Totolotek Puchar Polski: Puszcza nikomu nie odpuszcza. Poszukiwacze pucharowych przygód

Piłka nożna
Totolotek Puchar Polski: Puszcza nikomu nie odpuszcza. Poszukiwacze pucharowych przygód
fot. Cyfrasport

Puchar Polski kocha niespodzianki. Te rozgrywki to nie tylko najkrótsza droga do europejskich pucharów, ale i niezwykła szansa dla tych mniejszych, by pokazać się szerszej publiczności, zaistnieć w świadomości kibiców, pokazać się w mediach, także tych telewizyjnych. Kto nie pamięta fantastycznej przygody Błękitnych Stargard (wtedy jeszcze Szczeciński) w sezonie 2015/2016, która o mały włos nie zakończyła się na Narodowym 2 maja.

Gdyby lepiej pracował sędzia na boisku w Poznaniu, gdyby nie dogrywka… Przeciwko Arce w finale mógł zagrać nie Lech Poznań prowadzony przez wygrywającego obecnie w Lidze Mistrzów trenera Dinama Zagrzeb Nenada Bjelicę, a właśnie ekipa Krzysztofa Kapuścińskiego, która po drodze eliminowała m.in. Cracovię.


W nowej edycji na razie wielkich niespodzianek nie było. To dopiero początek szczebla centralnego, a na uwagę zasługują głównie zwycięstwa trzecioligowych rezerw Legii Warszawa nad Wigrami Suwałki (Fortuna 1 Liga) i wygrana Widzewa Łódź ze Śląskiem Wrocław. W tym przypadku obie ekipy też dzielą dwie klasy rozgrywek, ale Widzew to jednak wciąż wielka firma. Z budżetem, pełnym kibiców nowoczesnym stadionem, dobrym trenerem i kilkoma bardzo dobrymi piłkarzami. Inna sprawa, że wicelider Ekstraklasy wystawiając mocno rezerwowy skład sam prosił się pożegnanie z Pucharem Polski. Życzenie zostało spełnione.

 

Trofeum w tym sezonie broni Lechia Gdańsk i hasło „bij mistrza” wprowadzone zostało w życie już w Wejherowie. Żałować można tylko, że także przez chuliganów… Piłkarze Gryfa prowadzili już 2:0, ale gdańszczanie w końcu uniknęli kompromitacji, wygrywając 3:2.

 

W środę wielu poszukiwaczy pucharowych „przygód” będzie czekać na spotkanie w Niepołomicach. Pierwszoligowa Puszcza gości Legię Warszawa. To miejsce gwarantujące emocje w Pucharze Polski. Zazwyczaj, gdy przyjeżdża tu zespół Ekstraklasy wrażeń jest co nie miara. Odpadały tu i Korona Kielce, i Lechia Gdańsk, i Wisła Płock. Ale Legii jeszcze nie było. Do teraz... Ten mecz znów ma się zapisać na kartach krótkiej pucharowej historii „Żubrów”.


Wbrew pozorom własne boisko wcale nie musi być jednak atutem gospodarzy. Każdy kto tu przyjeżdża mówi, że gra się tu nie przyjemnie, ale zespół Tomasza Tułacza jest w tym sezonie „potworem” na wyjazdach. Gdyby nie niedzielny remis w Grudziądzu z Olimpią, Puszcza miałaby na koncie same wygrane w delegacjach. O ich sile wiedzą już w Opolu, Głogowie, Chojnicach czy Suwałkach.


Legia jest oczywiście faworytem, ale musi uważać. Trener Tułacz prowadzący ten zespół od 2015 roku zaskoczył już niejednego rywala. Jego siłą jest kilka – a może nawet i kilkanaście – wariantów rozgrywania stałych fragmentów. Od rogów, przez wolne i nawet auty. Drużyna zachowuje się przy nich jak automat. Przeciwnik nigdy nie wie, którą kombinację wybiorą piłkarze z Małopolski.


Przy „K2” (stadion mieści się przy ulicy Janusza Kusocińskiego oznaczonej właśnie „dwójką”) szykuje się piłkarskie święto. Padnie rekord frekwencji – sprzedano ponad dwa tysiące biletów. Gospodarze nie mają nic do stracenia, mogą tylko zyskać. Puszcza nikomu nie odpuszcza. Legia musi być na to gotowa.

 

Transmisja meczu Puszcza Niepołomice - Legia Warszawa od godziny 20:15 w Polsacie Sport.

 

WYNIKI I TERMINARZ TOTOLOTEK PUCHARU POLSKI

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze