- Nie jestem jeszcze na poziomie Top-20, ani Top-30. Potrafiłem zagrać dwie dobre piłki, ale potem próbowałem za szybko kończyć wymiany - powiedział były lider światowego rankingu, który we wygrał pierwszy singlowy mecz w cyklu ATP od 1 stycznia, pokonując w pierwszej rundzie w Zhuhai Amerykanina Tennysa Sandgrena. Poprzednią wygraną zanotował w Nowy Rok w Brisbane, zwyciężając Australijczyka Jamesa Duckwortha.

 

Potem przegrał swój pierwszy mecz w wielkoszlemowym Australian Open i 28 stycznia poddał się operacji biodra. Zapowiedział wówczas, że w tym roku zakończy karierę.

 

Do gry wrócił w sierpniu (wcześniej próbował sił w deblu), ale bez sukcesów. W Cincinnati i Winston-Salem również zatrzymał się na pierwszej rundzie - z tego drugiego turnieju wyeliminował go Sandgren.

 

Pod koniec sierpnia Murray zdecydował się na start w zawodach niższej rangi - challengerze Rafa Nadal Open na Majorce. Tam zdołał pokonać dwóch rywali. We wtorek w końcu odniósł zwycięstwo w bardziej prestiżowym turnieju ATP.

 

Łącznie Murray wygrał 664 mecze w imprezach tej lub wyższej rangi. Ma na koncie 45 tytułów, w tym trzy wielkoszlemowe.