Stasiak o mistrzowskiej szansie w KSW: Jestem numerem 1? Kto miał się bić o pas?

Sporty walki

Damian Stasiak (11-6, 1 KO, 8 SUB) na gali KSW 51 zadebiutuje w największej organizacji MMA w Polsce. W pierwszym występie zmierzy się z Antunem Raciciem (23-8-1, 13 SUB), a stawką pojedynku będzie pas mistrzowski kategorii koguciej. Dlaczego Polak zasłużył na walkę o tytuł w debiucie? - Toczyłem mocne walki w UFC i pokazałem, że nie odstaję od światowej czołówki. W Polsce jestem numerem 1. Kto miałby bić się o ten pas? - mówi Stasiak w rozmowie z Polsatsport.pl.

Maciej Turski: Mówiło się sporo o Twojej przyszłości, padała często nazwa organizacji KSW i udało się to w końcu doprowadzić do końca.

Damian Stasiak: Cieszę się, że wracam do dużej, polskiej i największej organizacji w Europie. Uważam, że moje miejsce jest w największych organizacjach. Jeśli nie jest to UFC, to KSW wydaje się odpowiednim miejscem.

Możesz zdradzić nieco informacji o negocjacjach z KSW? Ile czasu wszystko trwało, jak długo "randkowałeś" z organizacją?

Rozmowy trwały dłuższy czas. Tak naprawdę mogę chyba powiedzieć, że od momentu zakończenia współpracy z organizacją UFC coś było na rzeczy. Kilka razy z różnych względów nie udawało nam się dojść do porozumienia. Nie ukrywam, że z menadżerem czekaliśmy też na rezultat walki Pawła Polityło z Antunem Raciciem. Antun pozostał zawodnikiem niepokonanym i wydał się naprawdę ciekawą opcją. Od tego momentu rozmowy przyspieszyły.

W pierwszej walce w organizacji otrzymujesz szansę walki o pas mistrzowski. Dlaczego jesteś odpowiednią osobą, aby od razu zyskać status pretendenta?

Przede wszystkim byłem zawodnikiem najlepszej organizacji UFC. Walcząc tam nie wstydzę się żadnego swojego występu poza ostatnim pojedynkiem. W tej walce nie zrobiłem nic po swojemu, przegrałem na własne życzenie i rozstaliśmy się z UFC. Wcześniej jednak toczyłem mocne walki na pełnym dystansie. Były zwycięstwa i porażki, ale pokazywałem, że nie odstaję tak bardzo od światowej czołówki, która występuje w UFC. W Polsce cały czas jestem numer jeden kategorii koguciej. Kto inny miałby walczyć o pas polskiej kategorii niż ja?

Jakim rywalem jest Antun Racic? Co udało się dostrzec w tych walkach dla KSW?

Będzie na pewno zawodnikiem niewygodnym. Jest niski, często szuka sprowadzeń do parteru, pracuje mocno przy siatce, ale nie można również lekceważyć także jego stójki. Ma bardzo mocną prawą rękę, z której potrafi skorzystać. Przede wszystkim muszę jednak uważać, aby nie przeleżał na mnie całej walki. Muszę być uczulony na próby obaleń, wybraniać je i myślę, że wtedy wygrana będzie moja.

Uwagę zwracają także warunki fizyczne Racicia. Jest zawodnikiem niskim, zdecydowanie niższym od Ciebie. Będzie łatwiej utrzymać z tego powodu walkę w stójce?

Na pewno to sygnał dla Racicia, że nie będę go łatwo wpuszczał w półdystans i będę chciał sam dyktować warunki walki. Pamiętajmy, on jednak też ma bardzo dynamiczne zejścia do nóg. My o tym też wiemy.

Zapomnieliśmy dodać, że będziesz debiutował w KSW, ale na terenie rywala. Do walki dojdzie na gali z numerem 51, czyli ponownie odwiedzisz Zagrzeb. Ze stolicy Chorwacji masz dobre wspomnienia. Tam przecież wygrałeś walkę w UFC z Filipem Pejiciem.

Debiut w polskiej organizacji, ale zagraniczna gala i walka na terenie mojego przeciwnika. On będzie czuł się na pewno jak w domu. Ja jednak pamięcią zawsze mogę sięgnąć do wygranej w UFC, która przyszła bardzo szybko. Liczę, że po raz drugi będę w stanie uciszyć kibiców.

Nie przez przypadek wywołałem też osobę Pejicia, bo on również bije się teraz w organizacji KSW. Menadżer Filipa twierdzi, że teraz ten pojedynek wyglądałby inaczej. Bijecie się obecnie w innych kategoriach, ale bierzesz pod uwagę takie zestawienie?

Wiemy na razie, że przegrał ze mną jedną walkę. Czy będzie jeszcze drugi rozdział naszej konfrontacji? Być może. Zaczepki się pojawiały, ale pamiętajmy, że to również element tego biznesu. Każdy dba o swoją medialność. Kibice dali do zrozumienia, że chcieliby takiego zestawienia, Pejic też na pewno chciałby tej walki, bo przegrał szybko. Ja mam na swoim koncie wygraną z nim, więc mi już tak bardzo na tym nie zależy. Co przyniesie czas? Zobaczymy. Waga piórkowa nie jest mi obca. Nie jestem mały nawet na kategorię piórkową. Nie mówię - nie, nie mówię - tak. Teraz po prostu skupiam myśli na walce w kategorii koguciej z Antunem Raciciem.

Nie wybiegajmy w takim razie za bardzo w przyszłość. I z niecierpliwością czekamy na Twoją, debiutancką walkę w organizacji KSW.

Oczywiście podziękować nie mogę, ale zapraszam wszystkich do oglądania i kibicowania.

Gala KSW 51 odbędzie się 9 listopada w Arena Zagreb w Chorwacji.

Maciej Turski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze