– Jego organizm musi przyzwyczaić się do takiego wysiłku. Ten zawodnik był bardzo eksploatowany w Kazaniu i w Perugii, ale w okresie letnim nie trenował. Nie było takiego momentu, w którym on musiał trzy, cztery miesiące poświęcić na to, żeby szybko wracać do tego piku formy, bo od niego zawsze oczekuje się najwięcej w drużynie. Moim zdaniem kilka razy obudził się rano i zastanawiał się, "co ja robię, gdzie jestem i która część organizmu mnie nie boli" – stwierdził Kadziewicz.
 
–  Wielki plus dla tego zawodnika i wielki podziękowania dla całej grupy, bo przemilczeliśmy pewną rzecz. Grupa fantastycznie przyjęła Leona i on odnalazł w niej swoje miejsce. To jest maszynka, która funkcjonuje. Nie docierają do nas sygnały, ani nie znajdujemy tego na boisku, że tam są jakieś konflikty. Dosyć mocno i długo mówiono na temat Leona, że przyjdzie i zmienimy pod niego styl. Okazało się, że to może być plastycznie wykonane. Tu duża robota Vitala Heynena i całego sztabu. Trzeba jednak oddać bardzo dużo drużynie, bo ja jestem przekonany, że to najbardziej doświadczeni gracze spowodowali, że Leon czuł się komfortowo w tej grupie – dodał ekspert Polsatu Sport.
 
Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.