Kurek, który wraca do gry po kontuzji, po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się w wyjściowym składzie reprezentacji. Już w drugiej akcji meczu popisał się skutecznym atakiem, a i kolejne jego akcje mogły napawać optymizmem. Set toczył się przy przewadze Polaków, którzy skutecznie prezentowali się w ataku. Japończycy dwukrotnie odrabiali straty (12:12, 21:21), ale ich piętą achillesową były zepsute zagrywki. Jedna z nich – pomyłka Yuki Ishikawy – dała biało-czerwonym piłkę setową (24:22). Rywale obronili się po ataku Tatsui Fukuzawy, ale w kolejnej akcji Rafał Szymura zakończył tę partię (25:23).   
 
W drugiej odsłonie Polacy zbudowali przewagę po serii dobrych zagrywek Bartosza Kwolka (12:7). Potem poszła kolejna seria, która przesądziła o zwycięstwie biało-czerwonych w tej partii. Po ataku Bartłomieja Lemańskiego ze środka różnica wynosiła już dziesięć oczek (18:8). Przy takiej przewadze Polacy kontrolowali sytuację. Gdy Naonobu Fujii zaserwował w siatkę, mieli piłkę setową (24:16), a kiwka Norberta Hubera ustaliła wynik na 25:17. 
 
Set numer trzy od początku przebiegał po myśli Japończyków, którzy szybko odskoczyli na pięć punktów (5:10). Kilka skutecznych ataków Yuji Nishidy nakręciło ich grę, a Polacy stanęli w miejscu. Trener Heynen sięgnął nawet po medalistów zakończonych niedawno mistrzostw Europy Artura Szalpuka i Jakuba Kochanowskiego. Polacy ruszyli do odrabiania strat. Po asie serwisowym Szymury złapali punktowy kontakt (12:13) i wydawało się, że przejmą inicjatywę. Japonia zdołała jednak utrzymać przewagę. W końcówce biało-czerwoni mieli kłopoty ze skończeniem ataków, a rywale kapitanie bronili. Skuteczny blok dał Japończykom piłkę setową, a serwis Kochanowskiego w siatkę zamknął tę część meczu (19:25).
 
Dwa skuteczne bloki pozwoliły Polakom zbudować przewagę na pierwszej przerwie technicznej czwartego seta (8:5). W środkowej części powiększali przewagę. Punkt bezpośrednio z zagrywki dołożył Kurek (14:8). Na drugiej przerwie biało-czerwoni mieli już siedem oczek zaliczki (16:9) po ataku Szalpuka, który po chwili popisał się asem serwisowym. W końcówce polscy siatkarze kontrolowali sytuację. Po technicznym zagraniu Szalpuka mieli piłkę meczową (24:16), a skuteczny atak Kwolka zakończył seta (25:17) i całe spotkanie.
 

Najwięcej punktów: Bartosz Kurek (15), Norbert Huber (10) – Polska; Yuji Nishida (16), Yuki Ishikawa (15), Tatsuya Fukuzawa (13), Taishi Onodera (11) – Japonia. Polacy zdecydowanie lepiej od rywali punktowali blokiem (14–8) oraz zagrywką (9–2), popełnili też mniej błędów własnych (18–27). Bartosz Kurek zagrał w drużynie narodowej po raz pierwszy od finału MŚ 2018. Choć nie jest jeszcze w pełnej dyspozycji, zdobył najwięcej punktów w polskiej ekipie. Skończył w ataku 8 z 25 piłek, zaserwował 3 asy, a cztery oczka dołożył blokiem.

 
Polska – Japonia 3:1 (25:23, 25:17, 19:25, 25:17)   
 
Polska: Grzegorz Łomacz, Bartosz Kurek, Piotr Łukasik, Norbert Huber, Bartłomiej Lemański, Bartosz Kwolek – Jakub Popiwczak (libero) oraz Rafał Szymura, Łukasz Kaczmarek, Marcin Janusz, Artur Szalpuk, Jakub Kochanowski, Tomasz Fornal. Trener: Vital Heynen.
Japonia: Masahiro Sekita, Yuji Nishida, Tatsuya Fukuzawa, Yuki Ishikawa, Akihiro Yamauchi, Taishi Onodera – Tomohiro Yamamoto (libero) oraz Kunihiro Shimizu, Masahiro Yanagida, Haku Ri, Naonobu Fujii, Naoya Takano. Trener: Yuichi Nakagaichi.