Pudzianowski po raz drugi w karierze przystąpi do pojedynku, mając na koncie dwie porażki z rzędu. W 2016 roku udało mu się znokautować Popka Monstera po tym, jak lepsi okazali się od niego Peter Graham oraz Marcin Różalski. Ostatnio "Pudzian" musiał uznać wyższość Karola Bedorfa, jak również Szymona Kołeckiego. Niedługo będzie miał okazję do przełamania złej passy. Czeka go jednak trudne zadanie. Po drugiej stronie klatki stanie bowiem Erko Jun.

 

42-latek opowiedział, jak wyglądają jego przygotowania do walki na gali KSW 51. - Cały czas trenuję systematycznie, ale sam wiem, kiedy należy wyhamować. Nie "jadę" już na 100 procent, tylko na 80. Czasami należy przemyśleć pewne sprawy, żeby ambicja za bardzo nie przerosła tego wszystkiego. Potem pojawiają się kontuzje. Nie mam już 25 lat, tylko parę wiosen więcej, dlatego trzeba myśleć głową, a nie emocjami. Oczywiście, że chciałoby się zrobić więcej na sali treningowej, ale wolę być niedotrenowany niż przeorany. Nawet na sparingach, gdy czuję, że mogę jeszcze wytrzymać dwie minuty, ale z trudem, to po prostu odpuszczam. Chcę wyjść do klatki i nie myśleć o tym, co mnie boli - zaznaczył Pudzianowski.