Z uwagi na mecze kwalifikacyjne do przyszłorocznych mistrzostw Europy z Wyspami Owczymi i Ukrainą oraz kadry B z rezerwami Norwegii niemal cała drużyna Perły (łącznie 12 zawodniczek) otrzymała powołania do reprezentacji Polski (pierwszej i drugiej) i praktycznie zawieszone zostały klubowe treningi. Dopiero od wtorku lubelski zespół wrócił do wspólnych zajęć, a już w piątek rano wylatuje do Rosji. Trudno więc mówić o specjalnych przygotowaniach do pierwszego występu w kontynentalnych rozgrywkach. Dodatkowo sytuację komplikują kontuzje trzech piłkarek - Natalii Nosek, a także kadrowiczek Małgorzaty Stasiak i Aleksandry Rosiak, które widział w ekipie Arne Senstad.

 

- W Rostowie z pewnością tych trzech zawodniczek zabraknie, ale czekamy na orzeczenia lekarskie i możliwe, że w przypadku Małgosi i Oli konieczny będzie zabieg, co spowoduje ich dłuższą przerwę w grze. Kontuzje wkalkulowane są w uprawianie sportu i takiej dyscypliny jak piłka ręczna. Nie możemy więc narzekać czy się usprawiedliwiać, a grać tymi, co są i grać możliwie najlepiej - mówi trener Lis.

 

Zespół mistrzyń Rosji z Rostowa nad Donem jest zdecydowanym faworytem sobotniego spotkania, bo w minionych pięciu sezonach zaznaczał swoją silną pozycję w kontynentalnych rozgrywkach docierając do finału Pucharu EHF, ćwierćfinału LM, a w dwu poprzednich edycjach do Finał Four Ligi Mistrzyń. W klubie nie ukrywa się aspiracji do zdobycia trofeum najlepszej klubowej drużyny w Europie, stąd obok silnej obsady czołowych zawodniczek rosyjskich barw Rostowa bronią Brazylijki Ana Paula Rodrigues Belo i Mayssa Raquel De Oliveira Pessoa, Holenderka Lois Abbingh, Niemka Julia Behke i Ukrainka Wiktoria Borszenko. Co ciekawe w sześcioosobowym sztabie trenerskim są fachowcy z Rosji, Słowacji i Serbii, a funkcję trenera głównego od ubiegłego roku pełni cieszący się uznaną renomą w świecie handballu Hiszpan Ambros Martin, który m.in. w ostatnich trzech latach wprowadzał zespół Rumunii do światowej czołówki, wygrywał Ligę Mistrzyń z Gyori Audi ETO KC, a ostatnio przejął też narodową reprezentację Rosji.

 

Dla polskiego zespołu będzie to 26. sezon nieprzerwanej gry w europejskich pucharach. Niemal równo ćwierć wieku temu, 15 października 1994 roku, w Pucharze Miast lublinianki, pod nazwą MKS Montex, rozegrały swój pierwszy mecz wygrywając z islandzkim UMF Stjarnan 33:20. Jedenastokrotnie występowały w fazie grupowej LM, dwa razy dochodząc do ćwierćfinału (1999/2000 i 2001/02), a największymi sukcesami było zdobycie Pucharu EHF w 2001 oraz triumf w Challenge Cup przed rokiem. W oficjalnych rozgrywkach Starego Kontynentu drużyna lubelska zaliczyła dotąd 180 spotkań.

 

- Pewną uciążliwością jest eskapada przez Moskwę do Rostowa, ale mam nadzieję, że odbędzie się bez problemów. Nasza grupa jest niewątpliwie bardzo trudna, ale na tym etapie europejskich rozgrywek nie ma już łatwych przeciwników. Sam fakt, że będziemy grali z silnymi zespołami sprawi, iż kibice w naszym mieście będą mieli okazję oglądania piłki ręcznej na najwyższym poziomie i w akcji gwiazdy światowego handballu. Realnie oceniając nasze możliwości, to sukcesów się nie spodziewamy, ale będziemy chcieli się pokazać z jak najlepszej strony i ambitnie walczyć - powiedział Wiesław Brodowski, szef rady nadzorczej, działacz związany z klubem od początku, kiedy w 1992 roku firma Montex została sponsorem MKS.

 

Zespół awansował wówczas do ekstraklasy i od ćwierćwiecza dominuje w kraju w kobiecym szczypiorniaku zdobywając w tym okresie 21 tytuł mistrzyń Polski. Pierwsze trzy zespoły z każdej grupy awansują do dalszej fazy grupowej, w której wyłonieni zostaną ćwierćfinaliści. Drużyna, która w grupie zajmie ostatnie, czwarte miejsce, grać będzie w fazie grupowej Pucharu EHF. Mecz 1. kolejki grupy B Ligi Mistrzyń: Rostow na Donem - MKS Perła Lublin rozpocznie się w sobotę o godz. 15 (czasu polskiego) w Pałacu Sportu w Rostowie.