Premierowa partia miała początkowo wyrównany przebieg. Na pierwszą przerwę techniczną, po asie serwisowym Mateusza Bieńka, Polacy schodzili z dwoma oczkami zaliczki (8:6). Amerykanie zaczęli przejmować inicjatywę w okolicach drugiej przerwy technicznej (15:16). Polacy mieli problemy ze skończeniem ataków, a rywale byli skuteczniejsi. Pokazali moc w ofensywie i w polu zagrywki, dołożyli dobrą grę w obronie i w efekcie w końcówce mieli wyraźną przewagę. Aaron Russell wywalczył piłkę setową, a Maxwell Holt zakończył seta punktową zagrywką (19:25).
 
Drugą odsłonę świetnie rozpoczęli Polacy. Wreszcie zatrzymali rywali blokiem, punktowali też w ataku i w efekcie mieli wyraźną przewagę na pierwszej przerwie (8:3). Później jednak sprawy przybrały dla Polaków zły obrót, a set miał podobny scenariusz do poprzedniego. Po zablokowaniu Aleksandra Śliwki siatkarze USA odrobili straty (14:14), a po drugiej przerwie dominowali na parkiecie. Znów grali skutecznie, a Polacy mieli problemy z przyjęciem i zaczęli popełniać błędy. Po blok na Wilfredo Leonie Amerykanie mieli piłkę setową (19:24), w kolejnej akcji odpowiedział Bartosz Kurek, ale serwis Leona w siatkę zamknął tę część meczu (20:25).
 
Seta numer trzy biało-czerwoni zaczęli fatalnie (4:8), ale ruszyli do odrabiania strat, w czym pomogły punktowe zagrywki Leona (7:8) i Bartosza Kwolka (11:11). Rozpoczęła się wyrównana walka, a seta rozstrzygnęła rywalizacja na przewagi. Polacy zwalniali grę, potrafili zagrywką odrzucić rywali od siatki i pierwsi mieli piłkę setową, gdy Holt przekroczył linię dziewiątego metra podczas zagrywki. Potem zobaczyliśmy dwa kolejne błędy serwisowe, aż w polu zagrywki pojawił się Mateusz Bieniek, który asem serwisowym zakończył tę partię (26:24).
 
W czwartej odsłonie, po początkowej przewadze Polaków (4:1), znów gra się wyrównała. Na drugiej przerwie Polacy znów odskoczyli na dwa oczka (16:14), ale trzy kolejne akcje padły łupem Amerykanów. Znów oglądaliśmy walkę punkt za punkt, po dobrych atakach Leona i Kurka – biało-czerwoni mylili się w polu zagrywki. Matthew Anderson wywalczył piłkę meczową (24:23), ale po ataku Kwolka rozpoczęła się gra na przewagi. W niej zobaczyliśmy akcję meczu, zakończoną atakiem Andersona, którą jednak okupił urazem Thomas Jaeschke. Polacy jeszcze raz wyrównali, ale taktyka "wszystko do Andersona" przyniosła efekt. Jego dwa skuteczne ataki zakończyły to starcie (25:27). 
 

Najwięcej punktów: Wilfredo Leon (21), Bartosz Kurek (11) – Polska; Matthew Anderson (23), Aaron Russell (18), Maxwell Holt (11) – USA. Obie ekipy stworzyły interesujące widowisko, zwłaszcza w dwóch ostatnich setach, zakończonych grą na przewagi. Piętą achillesową biało-czerwonych na przestrzeni meczu była skuteczność w ataku, popełnili też więcej błędów od rywali.

 

Polacy po zwycięstwach nad Tunezją (3:0) oraz Japonią (3:1) ponieśli pierwszą porażkę na tym turnieju. Amerykanie odnieśli drugie zwycięstwo. Rozpoczęli imprezę od falstartu (2:3 z Argentyną), a w kolejnym meczu ograli Włochy 3:1.

 
Polska – USA 1:3 (19:25, 20:25, 26:24, 25:27)
 
Polska: Fabian Drzyzga, Karol Kłos, Maciej Muzaj, Mateusz Bieniek, Wilfredo Leon, Aleksander Śliwka – Damian Wojtaszek (libero) oraz Marcin Komenda, Bartosz Kurek, Bartosz Kwolek, Artur Szalpuk, Łukasz Kaczmarek, Jakub Kochanowski. Trener: Vital Heynen.
USA: Micah Christenson, Aaron Russell, Maxwell Holt, Garrett Muagututia, Matthew Anderson, David Smith – Erik Shoji (libero) oraz Mitchell Stahl, Thomas Jaeschke. Trener: John Speraw.
 
Sędziowie: Juraj Mokry (Słowacja) – Anderson Cacador (Brazylia).