Artur Łukaszewski: Wracasz po dobrym obozie przygotowawczym i dobrych sparingach w Stanach Zjednoczonych. Zapytam najpierw, co wiesz o przeciwniku. To zawodnik, który miał jeden pas angielski, walczył też o jeden z mniejszych pasów europejskich. Na jakim poziomie go oceniasz i jaka może to być walka?

 

Łukasz Wierzbicki: Stylowo na pewno jest to rywal zbliżony do Vovka, bo też idzie cały czas do przodu. Może nie ma tej siły, co on, ale ma za to trochę więcej umiejętności bokserskich. Myślę więc, że jest to dla mnie mały krok do przodu, ale na pewno jestem innym zawodnikiem niż byłem pół roku temu. Mam za sobą bardzo dobre sparingi na Florydzie z Keithem Thurmanem, a później bardzo dobry obóz w Szklarskiej Porębie. Czuję się przygotowany i mam nadzieję, że będzie to widać w bezpośredniej walce.

 

Pewnie go analizowaliście, więc wiesz, na co go stać i wiesz, czego możesz się spodziewać.

 

Na pewno od pierwszych sekund ruszy do ataku, dlatego od początku do końca muszę być mocno skoncentrowany. Na pewno nie zaimerza tej walki przegrać. Czasami bywa, że zawodnik przyjeżdża po pieniądze i jedzie do domu. Ten chłopak przyjechał wygrać i zespuć mi rekord. Spodziewam się, że będzie nastawiony na zwycięstwo, ale ja będę na to gotowy.

 

Tobie to pasuje, bo lubisz bić się z kontry, więc jak będzie mocno wchodził, to będziesz mógł go skontrować. Z Vovkiem nie zawsze się to udawało, bo był silniejszy i trochę większy od ciebie. Natomiast tutaj powinno to działać. Na to się nastawiasz?

 

Ja się mogę nastawiać, ale później w ringu może wyjść inaczej. Ale jestem też takim zawodnikiem, że potrafię się dostosować do tego, co robi mój rywal. Zazwyczaj zajmuje mi to 2-3 rundy i już wiem, jak mam z nim boksować. Zobaczymy jutro. Jeżeli chodzi o Vovka, to wiadomo, że ciosy poniżej pasa zrobiły swoją robotę. Mam nadzieję, że jutro rywal nie będzie bił poniżej pasa. Wystarczy!

 

Wystarczy, bo to niebezpieczne na przyszłość.

 

Chciałem też okrzyczeć Patryka Szymańskiego, bo na treningach też parę razy uderzył mnie poniżej pasa. Właśnie stoi obok.

 

Panowie, to są słabe zabawy. A co chciałbyś pokazać kibicom? Cały czas się uczysz, sam mówisz, że poprawiasz niektóre elementy. Co poprawiłeś przed tą walką i co pokażesz w tym pojedynku?

 

Myślę, że po sparingach z Thurmanem mentalnie jestem innym zawodnikiem. I chyba to chcę wszystkim pokazać - że jeszcze w tej kategorii namieszam.

 

Mówiłeś, że z Thurmanem dawałeś radę, a nie zawsze tak jest. Thurman był w gazie przygotowań do największej walki w swoim życiu z Mannym Pacquiao. Jak to wyglądało?

 

Wiadomo, że było tam nas trzech sparingpartnerów. Wchodziłem na świeżości na 3-4 rundy. Wiadomo, że sparing to nie jest walka. Spokałem się z opiniami, że Thurman mnie obijał, ale wcale tak nie było. Chciałem udowodnić przede wszystkim, że jestem innym zawodnikiem i w tej kategorii półśredniej jeszcze namieszam.