Premier League: Siedemnaste z rzędu zwycięstwo Liverpoolu

Piłka nożna
Premier League: Siedemnaste z rzędu zwycięstwo Liverpoolu
fot. PAP/EPA

Prowadzący w tabeli piłkarskiej ekstraklasy Anglii Liverpool jest tylko o jedno zwycięstwo od wyrównania ligowego rekordu 18 kolejnych wygranych. W sobotę pokonał u siebie Leicester City 2:1, a decydującą bramkę zdobył z rzutu karnego w doliczonym czasie gry.

Liverpool od początku miał przewagę, ale dogodnej okazji nie potrafił sobie stworzyć. Później nastąpił okres lepszej gry Leicester, jednak gospodarze odparli atak i przeprowadzili zabójczą kontrę. W 40. minucie z głębi pola zagrał James Milner, Jonny Evans nie zdołał przeciąć podania i Sadio Mane znalazł się sam na sam z bramkarzem Kasperem Schmeichelem. Senegalczyk okazji nie zmarnował.

 

Po przerwie piłkarze trenera Juergena Kloppa nie potrafili podwyższyć prowadzenia, a w dodatku niespodziewanie w 80. minucie "Lisy" wyrównały. Na listę strzelców wpisał się James Maddison.

 

Kluczowa dla losów meczu miała sytuacja w czasie gry doliczonym przez sędziego. W polu karnym gości Mane walczył o piłkę, a Marc Albrighton spowodował jego upadek. Sędzia wskazał na jedenasty metr, potem wysłuchał jeszcze opinii arbitrów wideo i podtrzymał decyzję. Rzut karny wykorzystał Milner.

 

"To był super mecz. W pierwszej chwili strata gola nas zatrzymała, ale szybko ruszyliśmy do przodu. Faul w polu karnym był oczywisty. Jestem zadowolony z tego jak graliśmy i oczywiście z rezultatu. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Nie mając odrobiny szczęścia pewnie nie wygralibyśmy tylu spotkań, ale tym razem na zwycięstwo po prostu zasłużyliśmy" - powiedział Klopp.

 

Rozczarowania porażką nie krył Brendan Rodgers, trener Leicester i były szkoleniowiec... Liverpoolu.

 

"Jestem rozczarowany porażką w takich okolicznościach. Dla mnie rzut karny nie był oczywisty. Moim zdaniem sędziom VAR ciężko było zmienić decyzję podjętą na boisku. Gdyby arbiter w pierwszym odruchu nie odgwizdał faulu, to sędziowie wideo nie zachęcaliby go do podyktowania +jedenastki+" - ocenił

 

Ustanowiony w 2017 roku przez Manchester City rekord Liverpool będzie mógł wyrównać 20 października, kiedy na wyjeździe zagra z Manchesterem United.

 

W tabeli "The Reds" mają teraz osiem punktów przewagi nad "The Citizens". Obrońcy tytułu w niedzielę podejmą Wolverhampton Wanderers.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze