Jeżeli zabrzańscy kibice liczyli na „spacerek” ich drużyny w konfrontacji z Maccabi, musieli się czuć rozczarowani. Bo goście – grający agresywnie w obronie i szybko z kontry - postawili bardzo trudne warunki. W pierwszej połowie prowadzenie się zmieniało, jednak żaden z zespołów nie wypracował przewagi większej, niż dwa gole. Spora w tym była zasługa bramkarzy.

 

Do przerwy był remis 12:12, przy czym ostatnie trafienie zaliczył zawodnik gospodarzy Aliaksandr Buszkow w ostatniej sekundzie gry.

 

Po zmianie stron nadal na boisku trwała zacięta, wyrównana walka. Obie drużyny nie skończyły kilku dobrych akcji, wynik cały czas był bliski remisu.

 

Publiczność "rozgrzał" dwoma kolejnymi golami Krystian Bondzior (25:23). Końcówkę widzowie oglądali na stojąco. Ostatnią bramkę rzucił Bartłomiej Tomczak i Górnik wygrał 29:26.

 

14-krotni mistrzowie Izraela mieli w składzie dwóch obcokrajowców – 44-letniego rumuńskiego bramkarza Iuliana Strata i lewoskrzydłowego Ivana Karacica z Bośni i Hercegowiny, którego brat Igor gra w Vive Kielce.

 

Goście w Pucharze EHF grają nieprzerwanie od 2005 roku. W pierwszej rundzie tej edycji wyeliminowali litewski Dragunas Kłajpeda.

 

Górnik poprzednio w tych rozgrywkach wystąpili w sezonie 2016/17, kiedy w trzeciej rundzie eliminacji odpadł z fińskim Riihimaeki Cocks.

 

NMC Górnik Zabrze - Maccabi Rishon Lezion 29:26 (12:12)

 

Najwięcej bramek dla Górnika: Krystian Bondzior 5, Szymon Sićko 5, Aliaksandr Buszkow 5;  Ivan Karacic 6, Yoav Neeman, Amit Stelman, Pinhas Dor Kalderon po 3.

 

Najwięcej bramek dla Maccabi:  Ivan Karacic 6, Yoav Neeman, Amit Stelman, Pinhas Dor Kalderon po 3.