Z ogłoszonej wcześniej kadry z powodu kontuzji wypadł pomocnik hiszpańskiego Levante Enis Bardhi, który strzelił już dwa gole w tych kwalifikacjach, a w czwartkowym spotkaniu ze Słowenią za kartki musi pauzować obrońca Egzon Bejtulai.

 

Angelovski powołał dodatkowo Gjorgjiego Stoilova z Akademiji Pandev i Mario Mladenovskiego z Vardaru Skopje. Obaj już dołączyli do trenującej w stolicy kraju kadry.

 

- Potwierdziły się niestety nasze przypuszczenia, że Bardi nie będzie gotowy do gry. Straciliśmy naszego podstawowego zawodnika. W obliczu zawieszenia Bejtulaia na jedno spotkanie zdecydowałem się sięgnąć po dwóch piłkarzy z klubów krajowych. Stilov od dawna występuje w lidze, jest jednym z liderów Akademiji. Mladenovski jako 19-latek zaczął grać regularnie w Skendiji Tetowo i myślę, że dojrzał do poziomu reprezentacyjnego - tłumaczył selekcjoner.

 

Jak dodał, ma nadzieję, że te problemy kadrowe tylko scementują jego zespół.

 

- Wierzę w tych piłkarzy, których mam do dyspozycji. Jestem przekonany, że oni mają świadomość stawki. Przy maksymalnym zaangażowaniu i dyscyplinie taktycznej jesteśmy pokonać Słowenię. To jest teraz nasz podstawowy cel, by nadal liczyć się w walce o awans - podkreślił Angelovski, cytowany na stronie internetowej federacji.

 

Obrońca Stefan Rastovski wierzy, że reprezentacja Macedonii Północnej jest wystarczająco dobra, by nie tylko wygrać najbliższe spotkanie, ale i włączyć się do walki o awans do Euro 2020. Zawodnik Sportingu Lizbona z powodu kontuzji opuścił początek sezonu, nie grał we wrześniowych meczach eliminacyjnych, a w klubie także jeszcze nie zaliczył żadnego występu.

 

- Na pewno nie jestem w stu procentach gotowy do gry. Straciłem cały okres przygotowawczy, ale kto mnie zna, ten wie, że się nie poddaję. Ćwiczę od tygodnia, nadrabiam zaległości i... jestem optymistą. Zobaczę, ile wytrzymam - powiedział podczas spotkania z dziennikarzami.

 

Jak zauważył, gra w drużynie narodowej wymaga też odpowiedzialności, więc nie będzie "na siłę" pchał się na boisko.

 

- Przed nami dwa trudne mecze z drużynami wysokiej klasy. Mam jednak nadzieję, że pokażemy pełnię umiejętności i będzie nadal w grze o awans. To ważne, żeby jak najdłużej liczyć się w tym wyścigu. Przyjechałem pomóc reprezentacji, ale nic na siłę. Inni zawodnicy też mają odpowiednią jakość, by sprostać zadaniu - dodał Ristovski.

 

Macedończycy zagrają ze Słoweńcami w czwartek w Skopje, zaś z Polakami trzy dni później na PGE Narodowym w Warszawie. W czerwcu biało-czerwoni wygrali na ich terenie 1:0 po bramce Krzysztofa Piątka.

 

W tabeli grupy G, po sześciu kolejkach, prowadzi Polska z 13 punktami. O dwa wyprzedza Słowenię, a o trzy Austrię. Dalej sklasyfikowane są Macedonia Płn. i Izrael - po osiem. Tabelę z zerowym dorobkiem zamyka Łotwa, z którą w Rydze drużyna trenera Jerzego Brzęczka zmierzy się w czwartek.

 

WYNIKI I TABELE EL. EURO 2020