Jędrzejczyk w sobotę miała powrócić do kategorii słomkowej po piętnastomiesięcznej przerwie od "swojej" dywizji w UFC. Nieoficjalne, ale bardzo wiarygodne źródła podają informację o kłopotach Polki związanych ze zbijaniem wagi. Obóz rywalki Michelle Waterson nie zgodził się na umowny limit i walka stanęła pod znakiem zapytania.

 

- Nie skupiam się na tym, co się dzieje z tą sytuacją. Muszę zająć się sobą, tym zajmują się moi menadżerowie. Cały czas mam nadzieję, że zachowa się jak profesjonalistka i wypełni limit. Wiedzieliśmy, że ten proces może być dla niej ciężki po walce w kategorii muszej i nabraniu masy mięśniowej. Nie można też zapominać o jej długiej przerwie między walkami - mówiła Waterson.

 

Cały czas trwają rozmowy obu stron w sprawie rozwiązania kłopotliwej sytuacji. W grę wchodzi również anulowanie pojedynku, ale również walka w umownym limicie. Czy Waterson rozważa w ogóle taką możliwość?

 

- To zależy... To najbardziej frustrujące. Nazywa się królową kategorii słomkowej, a nie potrafi wypełnić limitu? Ja jestem na nią gotowa. Wiem, że jest większa ode mnie, ale ja już z takimi rywalkami toczyłam pojedynki. Podpisałam kontrakt na tę walkę, bo wiem, że mogę ją pokonać - powiedziała Amerykanka.

 

Sztab Waterson cały czas jest w kontakcie z przedstawicielami UFC, ale sama zawodniczka nie jest osobą, która posiada aktualną wiedzę. Jej zadaniem w tym momencie jest skupienie się na sobotnim występie.

 

Dotarła do niej jednak informacja, że w grę wchodzi także przeniesienie jej występu na nadchodzącą wielkimi krokami hitową galę UFC 244 z pojedynkiem wieczoru Jorge Masvidal - Nate Diaz. Czy byłaby zainteresowana taką opcją?

 

- Moi menadżerowie ograniczają mi dostęp do tej wiedzy. Chcą, żebym skupiła się na sobocie. Ale nie ukrywam, że bycie na karcie z taką walką wieczoru, to byłaby wielka przyjemność - zakończyła z uśmiechem na twarzy.

 

Transmisja gali UFC Fight Night z udziałem Joanny Jędrzejczyk w nocy z soboty na niedzielę od 2:00 w Polsacie Sport.