Dla Niemców to spotkanie było próbą generalną przed zbliżającym się meczem eliminacji Euro 2020 przeciwko Estonii, który został zaplanowany na niedzielę 13 października. Rywalem mistrzów świata z 2014 roku był... wicemistrz tego samego mundialu. Od tamtej pory obie reprezentacje spotkały się raz, zaledwie dwa miesiące po mundialowej batalii. Wówczas w konfrontacji towarzyskiej padło aż sześć goli, a Argentyńczycy mogli cieszyć się ze zwycięstwa 4:2.

 

Wielu kibiców liczyło, że i tym razem emocji nie zabraknie. W swoim ostatnim meczu niemieccy zawodnicy wygrali na wyjeździe z Irlandią Północną 2:0 w ramach eliminacji Euro 2020. Argentyna natomiast zwyciężyła Meksyk aż 4:0 w spotkaniu towarzyskim.

 

Mimo że na boisku zabrakło takich piłkarzy jak Lionel Messi czy Sergio Aguero, to ich zmiennicy zaprezentowali się godnie, aczkolwiek potrzebowali na to sporo czasu...

 

Początek meczu należał bowiem do Niemców, którzy w 14. minucie stworzyli sobie pierwszą dogodną okazję. Przed golkiperem gości, Augustinem Marchesinem stanął oko w oko Julian Brandt, ale jego płaski strzał nie zdołał zaskoczyć bramkarza z Ameryki Południowej. To, czego nie udało się sfinalizować Brandtowi, udało się sześćdziesiąt sekund później będącemu w znakomitej formie w ostatnim czasie, Sergowi Gnabriemu. W zamieszaniu w polu karnym zawodnik Bayernu Monachium z najbliższej odległości umieścił futbolówkę w siatce.

 

To nie był koniec dominacji podopiecznych Joachima Loewa. W 22. minucie Gnabry wcielił się tym razem w rolę asystenta, który wyłożył piłkę Kaiowi Havertzowi, a ten finalizując akcję podwyższył prowadzenie na 2:0.

 

W pewnym momencie zanosiło się na pogrom, gdyż Marcel Halstenberg na kwadrans przed końcem pierwszej połowy trafił w poprzeczkę z rzutu wolnego. Argentyńczycy odpowiedzieli dwie minuty później, gdy w słupek uderzył z dystansu Rodrigo de Paul. Do przerwy gospodarze prowadzili pewnie 2:0.

 

W drugiej połowie nie zanosiło się, aby Alblicelestes byli w stanie przeciwstawić się swoim adwersarzom. W 66. minucie udało się jednak zdobyć bramkę kontaktową autorstwa rezerwowego Lucasa Alario, który wykorzystał dośrodkowanie Marcosa Acuni i strzałem głową pokonał ter Stegena.

 

Od tego momentu przyjezdni uwierzyli w korzystny rezultat w Dortmundzie. W samej końcówce dał znać o sobie inny rezerwowy, Lucas Ocampos. Błąd przy wyprowadzeniu piłki na własnej połowie popełnili Niemcy. Szyba kontra zakończyła się trafieniem Argentyńczyków, którzy rzutem na taśmę - głównie dzięki rezerwowym, zremisowali 2:2.

 

Niemcy - Argentyna 2:2 (2:0)
Bramki: Gnabry 15, Havertz 22 - Alario 66, Ocampos 85

 

Niemcy: Marc-Andre ter Stegen - Marcel Halstenberg, Robin Koch, Niklas Suele, Lukas Klostermann - Joshua Kimmich, Emre Can - Julian Brandt (66. Nadeim Amiri), Kai Havertz (83. Sebastian Rudy), Serge Gnabry (71. Suat Serdar) - Luca Waldschmidt

 

Argentyna: Augustin Marchesin - Nicolas Tagliafico, Marcos Rojo (46. Marcos Acuna), Nicolas Otamendi, Juan Foyth - Angel Correa (46. Lucas Ocampos), Leandro Paredes, Roberto Pereyra (76. Renzo Saravia) - Rodrigo De Paul (90+2. Guido Rodriguez), Lautaro Martinez, Paulo Dybala (62. Lucas Alario)

 

Żółte kartki: Kimmich - Otamendi, De Paul, Ocampos