Łukasz Kadziewicz: Czyja to była wina, że Maciej Muzaj zastąpił dzisiaj Łukasza Kaczmarka?

 

Marcin Komenda: Była to wina moja i trochę Łukasza, możemy się nią podzielić po połowie. To był specyficzny mecz. Musieliśmy się dostosować do przeciwnika. Zagrać tak, żeby sprawnie wygrać 3:0 i nie zrobić sobie kontuzji. Może ta decyzja o zmianie była częścią taktyki.

Vital Heynen zawsze prowadzi krótką odprawę przed meczem dla rozgrywających. Dostałeś dzisiaj jakieś szczególe zadanie na mecz?

 

Omawialiśmy taktykę na mecz. Egipcjanie jednak trochę nas zaskoczyli i wyszli innym składem, niż przewidywaliśmy. W składzie wyjściowym przeciwników zmieniło się czterech zawodników. Musieliśmy zmienić nasz plan na mecz. Ten mecz musieliśmy wygrać tak, by stracić jak najmniej siły na boisku.

 

Warto wykreować lidera w trakcie meczu?

 

Warto mieć lidera na boisku, na którego można liczyć. Jest to szczególnie istotne w meczach, w których nie idzie. Ten mecz był pod kontrolą, więc nie było takiej potrzeby. Czułem, że Artur Szalpuk jest dzisiaj w dobrej dyspozycji. Pokazał to w pierwszym secie. 


WYNIKI, TABELA, TERMINARZ PUCHARU ŚWIATA SIATKARZY