Poznański pięściarz to jeden z najbardziej doświadczonych i utytułowanych zawodników grupy Tymex Boxing Promotion, kierowanej przez Mariusza i Marcela Grabowskich oraz Mariusza Konieczyńskiego. Damian Wrzesiński był amatorskim Mistrzem Polski, później zawodowym Mistrzem Polski w wadze lekkiej i super lekkiej, a z Miguelem Antinem będzie boksował za niewiele ponad tydzień o zawodowe Międzynarodowe Mistrzostwo Polski w kategorii lekkiej.


- Dużo dała mi do myślenia walka Łukasza Wierzbickiego z Louisem Greenem na ostatniej gali Tymexu w Częstchowie. I Łukasz i ja mamy podobne plany – chcemy w niedługim czasie powalczyć o pas Mistrza Europy, choć oczywiście w różnych wagach. Jego pojedynek pokazał, jak łatwo zejść z obranego kursu i jest przestrogą, że na wyższym poziomie trzeba boksować pierwsze rundy dość ostrożnie, zwłaszcza z takimi puncherami jak Greene. Byliśmy na trybunach z moim trenerem Mariuszem Koperskim i pierwsze co rzuciło się w oczy, to zbyt odważna taktyka na bardzo dobrego Anglika – mówi Damian Wrzesiński, który po zwycięstwie z Miguelem Antinem chciałby przesunąć się do pierwszej setki, może na 70.-80. lokatę w lekkiej.


Jego argentyński przeciwnik od 2015 do 2018 zanotował kolejnych 17 zwycięstw w profesjonalnej karierze. W ostatnich kilku pojedynkach rywalizował o pasy regionalne, m.in. World Boxing Council Latino. Zdobył trofeum w super piórkowej, a następnie przeszedł do wagi lekkiej i przegrał walkę o tytuł mistrzowski.


- Wraz z trenerem mamy pomysł na pokonanie Antina. Na pewno nie rzucę się od niego od pierwszej rundy, bo to do niczego dobrego nie doprowadzi. Muszę zacząć bardzo skoncentrowany i uważny, i nawet jeśli przegram minimalnie jedną czy dwie rundy to nie będzie tragedii. W drugiej fazie walki będę miał wystarczająco argumentów technicznych, taktycznych i siłowych aby przełamać Argentyńczyka. Potrafię boksować na czujce, a jak trzeba to przyspieszę i przycisnę. Jestem pewnych swych umiejętności, ale pojedynek musi być bardzo mądrze poprowadzony – przyznał Damian Wrzesiński.


Bokser Tymexu porównał Miguela Antina do swego ostatniego rywala Kamila Młodzińskiego, z którym wygrał w kwietniu w Katowicach.


- Argentyńczyk wydaje się być zawodnikiem przewidywalnym. Stylowo pasuje mi do Kamila, chociaż jednak Młodziński wydaje się, że walczy z większym pazurem. Na każdy cios, który doszedł do niego, starał się odpowiedzieć dwoma-trzema swoimi uderzeniami. Wygląda mi na bardziej zawziętego od Antina, lecz wszystko okaże się 19 października w ringu. Będę starał się dużo bić po dołach. Trener Mariusz Koperski wychodzi z założenia, że skoro mój rywal sporo przyjmuje ciosów na dół i nie radzi sobie z nimi, to w tym elemencie błyskawicznie się nie poprawi.


- Chcę pokazać atrakcyjny boks, powalczyć z kontry, ale też w półdystansie uderzyć. Na sparingach miałem bardzo charakternych młodych chłopaków z Częstochowy i Śląska, m.in. walczyłem z Maxem Gibadło, który też wystąpi w Łomiankach. Z kolei Tomek Nowicki sparował ze Stasiem Gibadło. Niedługo każdy z nas boksuje na TBN 10. Na koniec posparowałem jeszcze z lżejszym i mniejszym od siebie Kamilem Łaszczykiem. To cenne rundy, bo wcześniej mierzyłem się z zawodnikami ważącymi po 70kg – dodał.


Podczas gali „Tymex Boxing Night 10” w podwarszawskich Łomiankach na ring, po przerwie macierzyńskiej, wraca była mistrzyni Europy Sasha Sidorenko. Dalej jest niepokonana na zawodowych ringach. Ciekawie zapowiada się również debiut w Tymexie Laury Grzyb, medalistki ME Kadetek i dwukrotnej mistrzyni Polski seniorek. Kolejne walki stoczą także m.in. urodzeni w Grecji braci Stanisława i Maksymiliana Gibadło, Michał Żeromiński, Kamil Bodzioch i Tomasz Nowicki.