Piłkarze „Słoni” wybrali się na piątkowe, wyjazdowe spotkanie ze Stomilem Olsztyn już w czwartkowy poranek. Drużyna z Niecieczy zagrała na wyjeździe bez przebywających na zgrupowaniach kadry Łotwy Vladislavsa Gutkovskisa i młodzieżowej reprezentacji Polski Wojciecha Kamińskiego. W piątkowe popołudnie osłabieni nie byli za to olsztynianie i Piotr Zajączkowski przed meczem 13. kolejki miał komfort przy ustalaniu składu.

 

Trener Stomilu z przodu postawił na sprawdzony tercet: Grzegorz Lech - Artur Siemaszko - Szymon Sobczak. Każdemu z piłkarzy posłanych do boju przez Zajączkowskiego brakowało jednak skuteczności pod bramką Karola Dybowskiego i żaden z czterech strzałów w pierwszej połowie nie trafił w światło bramki. Najbliżej szczęścia był Siemaszko, ale jego uderzenie prawą nogą, którym szukał on okienka bramki Bruk-Betu, minimalnie chybiło celu.

 

Gospodarze nie wykorzystali więc swoich nabojów przeznaczonych na pierwszą część gry, za to rywale doszli do głosu w ostatnim kwadransie przed przerwą. Najpierw w podobnym stylu jak Siemaszko spudłował Jacek Kiełb, który kilka dni temu strzelił dwa gole GKS-owi Tychy. Później najwyższym kunsztem musiał wykazać się Piotr Skiba, który obronił strzał z najbliższej odległości. Prowadzenie gościom mógł też dać 18-letni Ernest Terpiłowski, ale minimalnie przestrzelił głową. Tak oto do przerwy w Olsztynie było 0:0.

 

Dwie minuty po tym, jak Sylwester Rasmus, dał znak do rozpoczęcia drugiej połowy spotkania, niecieczanie byli już na prowadzeniu. Gola na 0:1 strzelił Martin Miković, który spod linii bocznej przebiegł w kierunku narożnika szesnastki i uderzył nie do obrony przy bliższym słupku.

 

Od tego momentu inicjatywa była po stronie gospodarzy, ale podopieczni Piotra Zajączkowskiego bili głową w mur. Pewnie taki scenariusz widzielibyśmy do ostatnich minut spotkania, ale olsztynianom w 63. minucie nieświadomie pomógł bramkarz Bruk-Bet Termaliki. Karol Dybowski w bardzo niezdecydowany sposób próbował wyjść do dośrodkowania Janusza Bucholca i finalnie został uprzedzony przez Szymona Sobczaka. Napastnik Stomilu celną główką pokonał Dybowskiego i na tablicy wyników znowu był remis, tym razem 1:1.

 

Całe spotkanie mogło zadowolić nawet wybrednych fanów Fortuna 1 Ligi, bo trenerzy i piłkarze postawili na ofensywną piłkę. Gra do przodu nie zamieniła się jednak w końcówce na gole, które tego wieczoru już nie padły...

 

Stomil Olsztyn - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:1 (0:0)

Bramki: Sobczak 63 - Miković 48

 

Stomil: Piotr Skiba - Janusz Bucholc, Wiktor Biedrzycki, Rafał Remisz, Jakub Mosakowski - Mateusz Gancarczyk (86. Oktawian Skrzecz), Maciej Pałaszewski, Waldemar Gancarczyk, Grzegorz Lech (75. Mateusz Cetnarski), Artur Siemaszko (61. Eric Molloy) - Szymon Sobczak


Bruk-Bet Termalica: Karol Dybowski - Paweł Oleksy, Przemysław Szarek, Artem Putiwcew, Martin Mikovic - Ernest Terpiłowski, Vlastimir Jovanović, Piotr Wlazło, Florin Purece, Jacek Kiełb - Matej Jelić (46. Roman Gergel)

 

Żółte kartki: Pałaszewski - Jovanović, Purece, Putiwcew, Dybowski


#FortunaGdyPełnaTrybuna znów w Fortuna 1 Lidze!

Fortuna po raz drugi mobilizuje kibiców drużyn występujących w pierwszej lidze do pomocy potrzebującym. Za każdego kibica, który w XII i XIII kolejce przyjdzie na mecz rozgrywany w ramach Fortuna 1 Ligi sponsor tytularny rozgrywek przekaże złotówkę na rzecz Oliwii i Łukasza Czarneckich, podopiecznych Fundacji Polsat.

WIĘCEJ - TUTAJ