Łukasz Kadziewicz: Karol, to był Twój kolejny dobry mecz. Liczyłeś bloki?

 

Karol Kłos: Pięć? Albo cztery, zależy, czy jeden "ukradłem", bo dobrze się cieszyłem. Być może był to blok Maćka Muzaja, ale wydaje mi się, że to ja ostatni dotknąłem piłki. Ale nawet jakbym nie dotknął, to i tak by spadła.

 

Kuba, w pierwszym secie zaczynaliście od grania przesuniętych krótkich i to nie było skuteczne. Później była zmiana, wybierałeś ekstremalne kierunki. To była Twoja inicjatywa?

 

Jakub Kochanowski: Nie, Marcina Komendy i trenera, to oni ustalają taktykę, jak grać przeciwko poszczególnym środkowym. Wcześniej widziałem, że środkowy sobie radzi, zmieniliśmy więc formę ataku i było lepiej.

 

Na czym najmocniej skupiałeś się w meczu z Australią?

 

Na początku chciałem sprawdzić, jaka jest moja dyspozycja w polu serwisowym. Nie była najwyższa, więc postanowiłem poszanować zagrywkę. A jeśli chodzi o blok i atak, to po prostu starałem się wykonać to jak najlepiej.

 

Jakie założenia na jeden dzień wolnego?

 

Trochę odpocząć, wziąć kilka oddechów i na świeżości podejść do meczu z Brazylią.

 

WYNIKI, TABELA, TERMINARZ PUCHARU ŚWIATA SIATKARZY