Zontek: Plany na emeryturę? Koszenie trawy i jazda motocyklem

Sporty walki

- Niedawno wybudowałem dom, mam piękny trawnik, który bardzo lubię kosić. Zrobiłem też prawo jazdy na motocykl i od paru dni jeżdżę jednośladem. Trenuję indywidualnie z ludźmi, którzy czerpią z mojego doświadczenia. Przede wszystkim mam też pracę, która mnie pochłania, także do tej właściwej emerytury nie będę narzekał na brak zajęć - powiedział Marcin Zontek (17-12-2NC, 10 KO, 4 SUB), który w sobotę skrzyżuje rękawice z Rafałem Kijańczukiem (7-2, 7 KO), podczas gali FEN 26.

Artur Łukaszewski: Jak długo zastanawiałeś się nad przyjęciem oferty pojedynku z Kijańczukiem?

 

Marcin Zontek: Nie myślałem nad tym zbyt długo, ponieważ Rafał jest młodym i przede wszystkim bardzo mocnym zawodnikiem z mojej kategorii wagowej.

 

Twój rywal został rzucony na bardzo głęboką wodę - po dwóch porażkach z rzędu przyjdzie mu się mierzyć z tobą, a więc z jednym z najlepszych zawodników kategorii ciężkiej w Fight Exclusive Night.

 

Nie do mnie należy ocena tego czy Kijańczuk porywa się z motyką na słońce, czy też nie... Wszystko zależy od tego, jak będzie przygotowany. To moja ostatnia walka w zawodowej karierze MMA i na pewno będę chciał, by kibice mnie zapamiętali.

 

Wielu zawodników często mówi o tym, że zamierza zawiesić rękawice na kołku, a później, po dobrej walce, zmieniają zdanie. Jesteś pewny swojej decyzji?

 

Oczywiście. Podkreślam to na każdym kroku, że bez względu na wynik, będzie to moja ostatnia walka w MMA. Czy wygram, czy przegram, to koniec. Niektórzy mówią, że jestem w życiowej formie i faktycznie zrobiłem wszystko, by zejść ze sceny po zwycięstwie.

 

Jakim rywalem będzie dla ciebie Kijańczuk?

 

Myślę, że jest to zawodnik podobny do mnie. Nie cofa się, nie boi się użyć pięści i można go chyba określić słowami "młody gniewny". Może i ja kiedyś taki byłem, tylko nie miałem możliwości, by to udowodnić, ponieważ gdy zaczynałem, to w ciągu roku organizowana była zaledwie jedna gala.

 

Chyba można się spodziewać, że od pierwszych sekund będzie chciał zaatakować cię w stójce i zakończyć walkę jak najszybciej?

 

Na pewno będzie chciał wyciągnąć wnioski z ostatnich dwóch porażek. Jestem przygotowany na każdą ewentualność, bez względu na to czy będzie walczyć spokojnie, czy przystąpi do natarcia. Moją najmocniejszą stroną będzie to, że chcę zakończyć karierę pięknym akcentem. Czuję się świetnie, jestem w życiowej formie, cieszę się, że jestem tu, gdzie jestem. Jedni mnie lubią, inni nie, a ja wszystkim życzę powodzenia.

 

Jakie masz plany, jeśli chodzi o emeryturę?

 

Mam wiele pomysłów... Niedawno wybudowałem dom, mam piękny trawnik, który bardzo lubię kosić. Zrobiłem też prawo jazdy na motocykl i od paru dni jeżdżę jednośladem. Trenuję indywidualnie z ludźmi, którzy czerpią z mojego doświadczenia. Przede wszystkim mam też pracę, która mnie pochłania, także do tej właściwej emerytury nie będę narzekał na brak zajęć.

 

Transmisja gali FEN 26 w od godziny 20.00 w Polsacie Sport i Super Polsacie oraz od 19.00 w Polsacie Sport Fight.

Artur Łukaszewski, AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze