Romański w Energa Basket Lidze: Szok w Ostrowie

Koszykówka

Nowa sytuacja w Stali Ostrów po ekspresowej wymianie trenera i zawodników, świetny Start Lublin na początku sezonu, sensacja w Gdyni i nowy center do reprezentacji Polski - między innymi o tym w podsumowaniu 3. kolejki Energa Basket Ligi pisze Adam Romański, komentator Polsatu Sport.

W trzeciej kolejce EBL doczekaliśmy się kilku niespodzianek, a w Gdyni doszło wręcz do sensacji. Oto przegląd najważniejszych wydarzeń tygodnia w EBL.


NAJWAŻNIEJSZA INFORMACJA KOLEJKI: Zmiany w Ostrowie


Zmiany? To chyba za mało powiedziane. Już po dwóch przegranych meczach ligowych klub z Ostrowa pozbył się pierwszych dwóch zawodników, a po trzecim - niespodziewanej porażce w Radomiu z Hydrotruckiem 74:80 z zespołu BM Slam Stali wyleciało aż trzech kolejnych graczy i trener Jacek Winnicki. Najstarszy trener w Energa Basket Lidze zachował się honorowo, czując odpowiedzialność za porażki i złą budowę składu, umożliwiając klubowi z Ostrowa rozstanie bez większych kosztów lub podtrzymanie współpracy na korzystniejszych dla klubu warunkach finansowych. Strony jednak się nie dogadały i podpisano porozumienie o zakończeniu współpracy.


To szokujący obrót spraw, bo Winnicki w poprzednich sezonach nie raz był kandydatem na trenera sezonu w ekstraklasie, wygrywał ligę żeńską, a nawet pracował jako jeden z nielicznych polskich trenerów za granicą (w euroligowym żeńskim Fenerbahce Stambuł). Tymczasem w Stali, która chciała go mieć już podczas poprzedniego sezonu, nic mu się nie udało. Nie zmienia to faktu, że zapewne jeszcze w tym sezonie doświadczony szkoleniowiec wskoczy na ligową karuzelę ponownie - chętnych na jego usługi przy ewentualnej zmianie obecnego trenera nie zabraknie.


Nie mniej szokujące są rozstania z wszystkimi - poza Litwinem Pauliusem Dambrauskasem - zawodnikami z zagranicy (dwóch nie zgodziło się odejść polubownie, więc czekają nas tu przepychanki), kary odebrania miesięcznych zarobków wszystkim zawodnikom nałożone przez klub, naprawdę spore pieniądze jakie ponoć ostrowianie teraz proponują kandydatom do gry w Stali, a także nazwisko nowego szkoleniowca. Został nim już w poniedziałek Łukasz Majewski. 37-latek jeszcze w poprzednim sezonie biegał po boisku w koszulce Stali i nie ma żadnego doświadczenia trenerskiego. Do tej pory pracował w klubowym biurze, pełniąc ostatnio obowiązki dyrektora sportowego. Członkowie sztabu, którzy współpracowali w Stali nie tylko z Winnickim, ale także wcześniej z Wojciechem Kamińskim - pozostają w klubie.

 

Najbliższy mecz ostrowianie grają w sobotę w Dąbrowie Górniczej, gdzie w poprzednich dwóch sezonach pracował… Winnicki. Do dyspozycji mają obecnie pięciu zawodników ogranych w EBL: Pauliusa Dambrauskasa, Daniela Szymkiewicza, Przemysława Żołnierewicza, Jakuba Garbacza i Jarosława Mokrosa. Wyścig z czasem trwa. Ale oby nie skończył się w tym sezonie dla ostrowian walką o utrzymanie.

 

DRUGA NAJWAŻNIEJSZA INFORMACJA KOLEJKI: Start Startu


Gdyby nie pokolejkowe poniedziałkowe zamieszanie w Ostrowie Wielkopolskim, wydarzeniem tygodnia byłaby na pewno trzecia kolejna wygrana Startu Lublin, który tym razem pokonał MKS Dąbrowa Górnicza 91:80. Lublinianie mają świetny start sezonu, znakomicie wyglądają zawodnicy ich pierwszej piątki z Kacprem Borowskim na czele. W poprzednim sezonie Start wyglądał świetnie w meczach sparingowych, ale w sezonie zanotował falstart i po raz piąty z rzędu nie wszedł do play-off, tym razem zajmując 10. miejsce. Teraz w trzech pierwszych meczach wyglądał dobrze na tle średnich i słabych rywali, co absolutnie nie obniża pozytywnej oceny. Dobry test nastąpi jednak w najbliższej kolejce, kiedy to lublinianie zagrają w Szczecinie.

 

POSTAĆ KOLEJKI: Dawid Słupiński, GTK Gliwice


27-letni silny skrzydłowy, pochodzący z małej wioski pod Płockiem, w tym sezonie w barwach GTK przeistoczył się w rezerwowego środkowego. Dwa pierwsze mecze miał nieudane, ale w niedzielę nagle eksplodował formą podczas wyjazdowego meczu gliwiczan w Gdyni z Asseco Arką. Słupiński trafił 7 z 8 rzutów z gry i 4 z 8 wolnych, zdobywając 18 punktów i przyczynił się znakomicie do sensacyjnej porażki brązowych medalistów poprzedniego sezonu w ich własnej hali. GTK przegrało minimalnie dwa pierwsze mecze sezonu, ale w Gdyni wreszcie wyglądało jak zespół, który może w trzecim sezonie w EBL wreszcie powalczyć o play-off.

 

MOMENT KOLEJKI: Marcel Ponitka z góry!


To było już w pierwszym meczu kolejki, w czwartek 10 października. Polski Cukier Toruń co prawda zdominował u siebie Stelmet Enea BC Zielona Góra (ostatecznie wygrywając 92:82), ale akcję meczu miał zawodnik zespołu z Zielonej Góry. 22-letni rozgrywający Marcel Ponitka, który ma już za sobą występy w reprezentacji, ale na mistrzostwach świata nie był, rozpoczął ten sezon bardzo dobrze po powrocie do Stelmetu. W drugiej kwarcie po minięciu swojego rywala na obwodzie wszedł dynamicznie pod kosza i zapakował piłkę z góry ponad środkowym reprezentacji Damianem Kuligiem. Wszystko zakończył efektownym zawiśnięciem na obręczy, które wyrażało tylko jedno - ja się w tej lidze nikogo nie boję! Piękna akcja.

 

LICZBA KOLEJKI: 4


Tyle trójek - na cztery oddane rzuty - trafił w meczu z PGE Spójnią Stargard rozgrywający Anwilu Włocławek Tony Wroten. Anwil wygrał łatwo 95:82, mając już w pierwszej połowie ponad 20 punktów przewagi. Wroten dostał szansę na trafianie z dystansu od trenera PGE Spójni Kamila Piechuckiego, który wiedząc, że musi gdzieś coś odstąpić Anwilowi, żeby w innych elementach powalczyć, zdecydował się na odchodzenie od Wrotena przy zasłonach stawianych temu graczowi. Amerykanin to błyskawicznie wykorzystał, Anwil łatwo odskoczył, a później wygrał. Po trafieniach były gracz NBA nakręcał się do kolejnych dobrych akcji, puszczając jakieś wiązanki słowne w kierunku rywali i widowni, wyraźnie dając odczuć, że tym odejściem obrońców od siebie jest niemal urażony. Wszystko to jednak było chyba tylko elementem wielkiego show, które gwarantuje w tym sezonie Anwil. Wroten w sobotę rzucił 16 punktów w 15 minut pobytu na parkiecie.

 

WARTE POCHWAŁY: Adrian Bogucki, HydroTruck Radom


Koszykarska reprezentacja Polski mocno się starzeje, trwają więc poszukiwania zwłaszcza wysokich zawodników, którzy mogliby w kadrze niedługo zastąpić Hrycaniuka, Cela czy Kuliga. I tu wchodzi Adrian Bogucki, cały na biało. Ma 20 lat i 215 cm wzrostu, a w swoim drugim sezonie w EBL w koszulce klubu z Radomia wygląda z kolejki na kolejkę lepiej. W sobotnim wygranym meczu z BM Slam Stalą Ostrów Wlkp. (było 80:74) gigant z Leszna solidnie grał w ataku, dobrze bronił i przede wszystkim zbierał. W 24 minuty rzucił 14 punktów (7/10 z gry) i miał aż 15 zbiórek. Kadra czeka!

 

DO POPRAWKI: Śląsk Wrocław


Wrocławianie po zwycięstwie z Hydrotruckiem i porażce w Dąbrowie Górniczej byli mocno zdeterminowani, żeby pokonać u siebie Kinga Szczecin. Nic z tego jednak nie wyszło (wynik końcowy 73:83), bo goście mieli o wiele więcej atutów, zwłaszcza w osobie Pawła Kikowskiego (byłego gracza Śląska, 24 punkty). W Śląsku za dużo jest na razie zawodników mało przydatnych lub nieprzydatnych, więc jeśli trener Andrzej Adamek chce mieć efektywniejszą drużynę, musi ona grać bardziej zespołowo. W tej sprawie, przy pudłujących kolegach, nie pomaga na razie nawet sam Kamil Łączyński z Anwilu. Kto wie, czy tu jednak nie będą potrzebne zmiany, choć nie chce mi się wierzyć w plotki z różnych stron, że Śląsk może rozważać także zmianę trenera.

 

CO DALEJ?


W czwartej kolejce jak zwykle w stacjach sportowych Polsatu będzie można zobaczyć cztery mecze. Najciekawiej zapowiada się chyba starcie niedzielne, kiedy to w dużej hali Łuczniczki rewelacyjna na razie na wyjazdach Enea Astoria Bydgoszcz (wygrane w Ostrowie i Warszawie) będzie próbowała popsuć szyki mistrzowi z Włocławka. Czy bydgoszczanie rozwścieczą tak samo swoją solidną grą Igora Milicicia, jak to zrobili z trenerem Legii Tane Spasevem, który po meczu z Astorią opowiadał dziennikarzom, że tak źle nigdy żadna jego drużyna nie zagrała, nawet kiedy chodziło o rozgrywki minikoszykówki.


Plan transmisji czwartej kolejki Energa Basket Ligi:


czwartek 17 października, godz. 17.30, Polsat Sport: Stelmet Enea BC Zielona Góra - Legia Warszawa
piątek 18 października, godz. 17.30, Polsat Sport: Polpharma Starogard Gdański - GTK Gliwice
sobota 19 października, godz. 12.30, Polsat Sport: Śląsk Wrocław - Asseco Arka Gdynia
niedziela 20 października, godz. 12.30, Polsat Sport: Enea Astoria Bydgoszcz - Anwil Włocławek


Mecze nietelewizyjne do obejrzenia na platformie emocje.tv:


czwartek: King Szczecin - Start Lublin (godz. 19.00)
piątek: Trefl Sopot - PGE Spójnia Stargard (godz. 19.00)
sobota: MKS Dąbrowa Górnicza - BM Slam Stal Ostrów Wlkp. (godz. 17.00)
niedziela: Polski Cukier Toruń - HydroTruck Radom (godz. 16.00)

Adam Romański, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze