Śmierć na ringu w Chicago! Boks musi się zmienić?

Sporty walki
Śmierć na ringu w Chicago! Boks musi się zmienić?
Fot. YouTube

W środę wieczorem, 27-letni Patrick Day, po czterech dniach przebywania w śpiączce po operacji głowy, zmarł w szpitalu w Chicago. Day był zawodowym pięściarzem, spełniał swoje marzenia, walcząc na wielkich galach, uwielbiając to, co robi. Czy ta śmierć to kolejne ostrzeżenie, że boks musi się zmienić?

Patrick Day nie musiał boksować. Pochodził z dobrej, średnio zamożnej rodziny, ale pięściarstwo zawsze było jego wielką pasją. Był dwukrotnie mistrzem USA amatorów, wygrał turniej o Złote Rękawice w Nowym Jorku, był jednym z kandydatów do drużyny olimpijskiej USA. W 2019 roku zdobył pas IBF Intercontinental.

 

Patrick nie tylko był znakomitym pięściarzem, ale każdy kto go znał prywatnie mówił o nim jak o człowieku, który zawsze chciał pomagać innym. Potrafił dzielić karierę sportowca na najwyższym światowym poziomie, ze skończeniem studiów. Marzył o tym, by założyć własny klub, gdzie odpowiednie przygotowanie treningowe, połączone byłoby z odpowiednią odnową biologiczną, a także żywieniem.

 

Tragedia Patricka Day’a polega także na tym, że tym razem nikt nie popełnił żadnego błędu: Day miał po trudnej, czerwcowej walce  z Adamesem dokładne badania, które wykazały, że jest w pełni zdrowy, gotowy na dalsze wyzwania sportowe. Nie było w jego pojedynku różnicy w poziomie zawodników - jego rywal, Charles Conwell był klasyfikowany nieco wyżej niż Patrick, ale według zgodnej opinii, był to pojedynek równych sobie rywali.

 

Patrick Day był w sobotniej walce dwukrotnie na macie ringu, ale za każdym razem wstawał do walki, a sędzia Celestino Ruiz nie miał żadnych podstaw by przerwać pojedynek. Także w  momencie ostatniego nokdaunu, w dziesiątej rundzie postąpiono tak, jak przewidują przepisy - byli przygotowani lekarze, pięściarza natychmiast przewieziono do pobliskiego szpitala, gdzie znajdował się pod najlepszą specjalistyczną opieką lekarska.  To niczego nie zmieniło, nie pomogło - Patrick Day zmarł na szpitalny łóżku nie odzyskując przytomności, otoczony najbliższymi, trenerem i mentorem.

 

Czy boks musi się zmienić? Chyba nie ma innej możliwości, a debata nad tym, co zmienić by pięściarze byli bezpieczniejsi zaczęła się już znacznie wcześniej. Większe, bardziej amortyzujące uderzenie rękawice? Kaski na głowach? Krótsze rundy?

 

Każda z tych zmian drastycznie zmieniłaby jeden z najstarszym sportów olimpijskich, ale chyba nie ma już innego wyjścia. Oczywiście wychodząc na ring każdy z pięściarzy zdaje sobie sprawę z ryzyka, tak samo jak jest prawdą, że boks znacznie większą liczbę młodych ludzi uratował niż zabrał. Od Anthony’ego Joshuy i Mike Tysona, poprzez wielu polskich pięściarzy, często słyszymy - "nie wiem, co by ze mnie było, czy byłbym wśród żywych, gdyby nie boks". My to wszyscy wiemy, ale to życia Patrick’owi Day’owi nie przywróci.     

Przemysław Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze