Listkiewicz: Najlepszym następcą Bońka byłby jego brat bliźniak. Gdyby go miał

Piłka nożna

- Może gdyby Zbigniew Boniek miał brata bliźniaka, to byłby idealnym następcą. Kto to będzie? Na giełdzie jest kilka nazwisk, ale na szczęście nie żyjemy w czasach, kiedy politycy mieszają się do struktur. Na pewno będzie to osoba dobrze znana w środowisku piłkarskim z dużymi zasługami w przeszłości - powiedział były prezes PZPN Michał Listkiewicz.

Michał Bugno: Jak Pan postrzega eliminacje w wykonaniu Polaków? Brakowało dobrego stylu, ale osiągnęliśmy awans jako jedna z pierwszych drużyn w Europie.

Michał Listkiewicz: Jestem bardzo usatysfakcjonowany jako kibic. Cel został osiągnięty szybko, jest połowa października, a my jesteśmy w gronie kilku drużyn, które na pewno jadą na Euro 2020. Przypominają mi się czasy mojej prezesury, kiedy drużyna Jerzego Engela wywalczyła grę na mundialu jako pierwsza w Europie. Mam nadzieję, że ta reprezentacja nie zakończy turnieju w takim stylu, jak ta w 2002 roku, czyli weźmie udział jedynie w fazie grupowej. Liczę, że ta ekipa nawiąże do sukcesu z mistrzostw Europy w 2016 roku. Nie zgadzam się z krytyką trenera Jerzego Brzęczka. Styl był odpowiedni, bo zdominowaliśmy rywali. Powiedzenie "cudze chwalicie, swojego nie znacie" pasuje do obecnych krytyków kadry.

Czy nie zazdrości Pan trochę prezesowi Bońkowi czasów, w jakich przyszło mu zarządzać polską piłką? Obecnie kadra jest pełna świetnych piłkarzy z największą gwiazdą, jaką niewątpliwie jest Robert Lewandowski.

Nigdy nikomu nie zazdrościłem, w szczególności Zbigniewowi Bońkowi, który jest moim piłkarskim idolem. Jako prezes PZPN znakomicie sobie radzi. Chciałbym przypomnieć, że za moich czasów też były awanse na turnieje. Dokonali ich trener Engel, Paweł Janas oraz Leo Beenhakker. Moim zdaniem ta drużyna jest silniejsza niż tamte. Natomiast sukcesem jest nie tylko wynik dorosłej reprezentacji, ale też młodzieżówki. W moich czasach jak jedynym szło, to drudzy nie osiągali dobrych rezultatów. Kadrowicze Czesława Michniewicza mają potencjał i niektórzy z nich mogą zagrać w zespole Brzęczka. Nie chodzi tylko o wyniki, bo mecze z Serbią i Rosją były naprawdę przyjemne dla oka.

Prezes Boniek zapowiedział, że po tej kadencji definitywnie odchodzi ze struktur PZPN-u. Czy widzi Pan idealnego następcę?

Może gdyby Zbigniew Boniek miał brata bliźniaka, to byłby idealnym następcą. Na pewno nie pozostawi pustki, bo przyjdzie godny następca. Po moich rządach przyszedł Grzegorz Lato, który był krytykowany, a teraz z perspektywy czasu jego kadencja jest dobrze wspominana. Głównie przez dobre Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie. Boniek i jego ekipa stworzyli dobre podstawy dla następców. Związek ma dobrze rozbudowany pion sportowe, sieć turniejów dla dzieci i stabilność finansową. To trzeba tylko podtrzymać. Kto to będzie? Na giełdzie jest kilka nazwisk, ale na szczęście nie żyjemy w czasach, kiedy politycy mieszają się do struktur. Na pewno będzie to osoba dobrze znana w środowisku piłkarskim z dużymi zasługami w przeszłości.

Michał Bugno, MM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze