Magiera: Świat według Vitala i co dalej?

Siatkówka
Magiera: Świat według Vitala i co dalej?
fot. Cyfrasport

Reprezentanci po intensywnym sezonie rozjechali się do klubów i... wrócili na boiska. W weekend wystartowała liga włoska, za chwilę startuje PlusLiga, już w środę w Gliwicach inauguracja sezonu i mecz o Superpuchar Polski pomiędzy ZAKSĄ Kędzierzyn Koźle, a "ekipą" z Warszawy. Walka o miejsce w wąskim składzie reprezentacji i wyjazd na igrzyska olimpijskie rozpoczyna się na całego.

W minionym tygodniu w siatkarskim środowisku pojawiła się informacja, że trener Vital Heynen (jeden z niewielu pewniaków do wyjazdu na IO) zamierza zakończyć pracę z naszą reprezentacją po igrzyskach w Tokio. Zamierza ją zakończyć medalem, więcej - złotym medalem. Oczywiście nie wiemy, czy tak się stanie, mowa o zakończeniu pracy z kadrą, bo nasz trener generalnie dużo mówi i w związku z tym zdarza mu się czasem zmienić zdanie. Tak jak pół roku temu, kiedy stwierdził, że nie da rady połączyć pracy w klubie z pracą w reprezentacji, bo za dużo go to kosztuje i dlatego opuszcza Friedrischafen, po czym podpisał kontrakt z Perugią.

 

Żyjemy w takich czasach, że dzisiaj, po sukcesach reprezentacji Polski, jakakolwiek krytyka Heynena z pewnością spotka się ze zmasowanym atakiem kibiców, szczególnie w mediach społecznościowych, dlatego od razu trzeba sobie wyjaśnić jedną kwestię. Jeśli trener uznał, że rzeczywiście czas jego pracy z naszą reprezentacją dobiegnie końca w połowie sierpnia przyszłego roku, to trzeba będzie zwyczajnie tę decyzję uszanować. I być na taką ewentualność przygotowanym, ale nie w sierpniu przyszłego roku, tylko najlepiej już teraz, ustalając deadline przy wyborze następcy - powiedzmy - na koniec grudnia.

 

I teraz pytanie. Jeśli Vital rzeczywiście zrezygnuje, to kto po nim? Drugiego takiego oryginała jak on, prezes Jacek Kasprzyk i PZPS nie znajdzie z prostej przyczyny - nikogo takiego zwyczajnie nie ma. W mediach coraz głośniej mówi się, że byłoby dobrze, i że to już właściwy czas, aby stery kadry przejął Polak. W tym przypadku naturalną koleją rzeczy byłaby nominacja jednego z najbliższych współpracowników Heynena, czyli asystentów - Michała Mieszko Gogola lub Sebastiana Pawlika. Tutaj pamiętajmy jeszcze o wysłanym do Chicago na finał VNL Jakubie Bednaruku i oddelegowanym na Uniwersjadę Pawle Woickim. Obaj wrócili do kraju z medalami, a w przypadku tego ostatniego fakt, że jest wciąż czynnym zawodnikiem nie powinien mieć najmniejszego znaczenia. Przecież to już przerabialiśmy pięć lat temu. Antiga też był czynnym zawodnikiem, kiedy otrzymywał nominację na selekcjonera.

Marek Magiera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze