Energa Basket Liga: Po co Arce rozgrywający?

Koszykówka
Energa Basket Liga: Po co Arce rozgrywający?
Fot. Cyfrasport

Rzuty z Bydgoszczy, zbiórki z Sopotu, wysokie wyniki z wojska oraz świetne granie z Wrocławia, no i brak rozgrywającego w Arce - między innymi o tym w podsumowaniu czwartej kolejki Energa Basket Ligi.

NAJWAŻNIEJSZA INFORMACJA KOLEJKI: Arka gra nawet bez rozgrywającego

 

Asseco Arka Gdynia w poprzednim tygodniu straciła na dwa miesiące, z powodu kontuzji, swojego podstawowego rozgrywającego Phila Greene’a, ale ani trochę nie spowolniło to impetu gdynian. We wtorek pokonali w EuroPucharze, na wyjeździe niedawny klub Euroligi Buducnost Podgorica, powodując zwolnienie trenera mistrzów Czarnogóry.

 

W sobotę po znakomitym widowisku pokonali we Wrocławiu dobrze grający Śląsk Wrocław (85:83), mimo że jedyny w składzie Arki klasyczny rozgrywający Krzysztof Szubarga był mocno poobijany po meczu w Podgoricy i zagrał tylko 22 minuty. Wrócił na boisko na ostatnią akcję i świetnie rozegrał piłkę do Devonte Upsona, który zdobył zwycięskie punkty.

 

W zespole z Gdyni tego dnia zadebiutował były zawodnik Stelmetu Zielona Góra Armani Moore, który do Polski dotarł dzień wcześniej i wraz z jednym z asystentów trenera pociągiem dojeżdżał do Wrocławia. Brak choćby jednego treningu z zespołem nie przeszkodził Moore’owi w solidnym występie (4 punkty, 4 asysty, 6 zbiórek), po którym trenerzy Arki kiwali głowami z uznaniem.

 

Świetny w tym meczu był Josh Bostic, który zdobył aż 33 punkty, trafiając 11 z 17 rzutów z gry, 5 z 11 za trzy i 6 z 7 wolnych. Amerykanin z Arki przyćmił tym samym znakomity mecz skrzydłowego Śląska Mathieu Wojciechowskiego, który rzucił 27 punktów (9/14 z gry, 4/6 za trzy, 5/6 wolne) i był godnym rywalem dla lidera klubu z Trójmiasta.

 

POSTAĆ KOLEJKI: Nana Foulland, Trefl Sopot

 

24-letni środkowy Trefla Sopot przed przyjazdem do Polski rozegrał średni sezon w ligach w Izraelu i Rumunii, a na polskie wybrzeże trafił w zastępstwie chorego Nowozelandczyka, który chwilowo nie może uprawiać sportu. - Mieliśmy szczęście - może się uśmiechać trener Marcin Stefański, bo Foulland w trzeciej i czwartej kolejce zebrał po 17 piłek, pomagając Treflowi wygrać dwa ważne mecze u siebie - po dogrywce z Polpharmą Starogard Gdański i 68:64 z PGE Spójnią Stargard. Teraz sopocian i ich rewelacyjnego centra czeka spory test - sobotni mecz we Włocławku z mistrzem Polski Anwilem.

 

MOMENT KOLEJKI: Dwa razy na koniec, prawie trzy…

 

Świetny był sobotni mecz Enei Astorii Bydgoszcz z Anwilem Włocławek, zakończony bez dogrywki wynikiem 103:106. Tempo gry było tak wysokie, że za doskonałymi akcjami aż trudno było nadążyć. Trudno też było wiele razy mieć pretensje do obrony, bo do kosza wpadały rzuty wręcz niemożliwe do wykonania. Tak było na koniec drugiej kwarty - kiedy równo z syreną za trzy z odchylenia trafił Kris Clyburn z Astorii. Jeszcze ciekawiej - na koniec trzeciej części, kiedy to Mateusz Zębski (też Astoria) rzucił celnie z trzech czwartych boiska. Najciekawiej mogło być na koniec regulaminowego czasu gry, kiedy rozgrywający bydgoszczan A.J. Walton rzucał z połowy boiska na dogrywkę. Tym razem jednak piłka do kosza nie wpadła i Anwil wygrał. Niewiele brakowało, a Enea Astoria miałaby szansę na jeszcze jedną końcówkę z niesamowitym rzutem…

 

LICZBA KOLEJKI: -1

 

Taki był łączny bilans dwumeczu z klubami wojskowymi koszykarzy Stelmetu Enei BC Zielona Góra. Oczywiście nie tylko w Energa Basket Lidze, ale także w rosyjskiej Lidze VTB, w której równolegle gra ekipa trenera Żana Tabaka. W czwartek zielonogórzanie zagrali bardzo dobry mecz z warszawską Legią, wygrywając z Zielonymi Kanonierami (pseudo Legii z dawnych czasów) 103:64, nie dając żadnych szans rywalom. Świetni byli Jarosław Zyskowski i Przemysław Zamojski, Stelmet miał aż 28 asyst. Trzy dni później, także w Zielonej Górze, padł niemal identyczny wynik - 64:104. Tym razem jednak Stelmet przegrał - z mistrzem Euroligi CSKA Moskwa (Centralny Sportowy Klub Armii). W tym meczu 20 punktów dla zespołu z Moskwy zdobył Will Clyburn, brat Krisa z Astorii, który kilka godzin wcześniej w Bydgoszczy rzucił Anwilowi o 6 punktów więcej.

 

WARTE POCHWAŁY: Ben McCauley, King Szczecin

 

Amerykański środkowy Kinga Szczecin ma zdecydowanie duszę skrzydłowego, lubi granie daleko od kosza i ofensywne, żywe akcje. Nie grał cały poprzedni sezon, więc w tym żyje z łatką zawodnika jeszcze niezbyt przygotowanego do gry. Jeśli tak jest w rzeczywistości, to nie wyglądało na to na pewno w dwóch ostatnich meczach. Najpierw było dobre spotkanie we Wrocławiu, a w czwartej kolejce - po prostu świetny mecz z niepokonanym wcześniej Startem Lublin. McCauley zdobył 25 punktów (10/17 z gry, 4/4 wolne), miał trzy asysty, sześć zbiórek, dwa przechwyty i dwa bloki oraz żadnej straty, a King wygrał 90:81.

 

DO POPRAWKI: Poszukiwania w Ostrowie i Stargardzie

 

Pierwszy tydzień po zmianie trenera w Ostrowie Wielkopolskim upłynął pod znakiem lekkiego chaosu. Nominacja na trenera Łukasza Majewskiego była zaskoczeniem, a skład na mecz wyjazdowy z MKS Dąbrowa Górnicza - z przywróconym ponoć tymczasowo do gry centrem Nikolą Jevtoviciem - niespodzianką. W drużynie znalazł się m.in. 31-letni ostrowianin Łukasz Wojciechowski, który w ostatnich latach grał dobrze w okolicznych drugoligowych klubach, ale debiutu w EBL na pewno się nie spodziewał. Nic dziwnego, że BM Slam Stal przegrała z MKS 82:88. Dziwne, że chwilę później ogłosiła podpisanie umowy z rzucającym Donte McGillem, który w ostatnich dwóch latach zdołał zagrać 22 mecze, w tym 18 w zespole z Kazachstanu. Ciekawe, jak ostatecznie zostanie ogarnięty bałagan w Ostrowie.

 

W Starogardzie z kolei znaleźli już nowego zawodnika na pozycję rzucającego, którym będzie uznany w Polsce po grze w GTK Gliwice (i dobry w ostatnim sezonie w Belgii) Jonathan Williams. Na tym zmiany w składzie chyba się jednak nie skończą, ale po zwolnieniu Marcina Lichtańskiego poszukiwany jest nowy trener - w momencie pisania tego tekstu jeszcze nieznany.

 

Faworytem w wyścigu jest Marek Łukomski, który ostatnio podejmował się ratunkowych misji w Słupsku i Koszalinie, wrażenie było dobre, ale oba kluby już nie istnieją. Łukomski - lub ktokolwiek inny - będzie miał tylko dwa dni na przygotowanie drużyny do meczu ze Śląskiem Wrocław. Drużyna grała do tej pory słabo, o utrzymanie w EBL będzie ciężko. Zwłaszcza jeśli decyzje kadrowe będą na dotychczasowym poziomie.

 

CO DALEJ?

 

W piątej kolejce na antenach sportowych Polsatu będzie można obejrzeć cztery mecze. Najciekawiej zapowiada się chyba sobotni mecz we Włocławku, gdzie mistrzowie Polski sprawdzą dobry w tym sezonie Trefl Sopot. Ciekawie będzie też w czwartek w Starogardzie Gdańskim, gdzie w meczu ze Śląskiem Wrocław debiutować będzie nowy trener Polpharmy.

 

Plan transmisji piątej kolejki Energa Basket Ligi:

 

czwartek 24 października, godz. 17.30, Polsat Sport Extra: Polpharma Starogard Gdański - Śląsk Wrocław

piątek 25 października, godz. 20.30, Polsat Sport Extra: BM Slam Stal Ostrów Wlkp. - King Szczecin

sobota 26 października, godz. 12.30, Polsat Sport Extra: Anwil Włocławek - Trefl Sopot

niedziela 27 października, godz. 12.30, Polsat Sport Extra: Start Lublin - Asseco Arka Gdynia

 

Mecze nietelewizyjne do obejrzenia na platformie emocje.tv:

 

wtorek: GTK Gliwice - PGE Spójnia Stargard (godz. 19.00)

piątek: Polski Cukier Toruń - MKS Dąbrowa Górnicza (godz. 19.00)

sobota: Legia Warszawa - HydroTruck Radom (godz. 18.00)

niedziela: Enea Astoria Bydgoszcz - Stelmet Enea BC Zielona Góra (godz. 18.00)

Adam Romański, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze