Kolejny rekord Lewandowskiego! Bayern lepszy od ekipy Gikiewicza

Piłka nożna
Kolejny rekord Lewandowskiego! Bayern lepszy od ekipy Gikiewicza
fot. PAP

Robert Lewandowski jest w kosmicznej formie. Napastnik Bawarczyków strzelił gola Rafałowi Gikiewiczowi i pobił kolejny rekord. Był to jego dziewiąty mecz z rzędu z bramką w Bundeslidze. Bayern pokonał w Monachium Union Berlin 2:1.

Bawarczycy wyszli na spotkanie z beniaminkiem ze stolicy Niemiec bardzo zmotywowani. Nic w tym dziwnego, skoro zespół Niko Kovaca w ostatnich dwóch meczach Bundesligi zdobył zaledwie jeden punkt. Porażka z TSG Hoffenheim i remis w derbach Bawarii z Augsburgiem  sprawiły, że mistrzowie Niemiec zajmowali trzecie miejsce w tabeli.

 

Na Allianz Arena od początku meczu dominowali gospodarze, którzy na niewiele pozwalali ekipie z Berlina. Swoją przewagę udokumentowali już w 13. minucie, kiedy Benjamin Pavard mocnym strzałem sprzed pola karnego zaskoczył Rafała Gikiewicza. Dla francuskiego obrońcy była to druga bramka w obecnych rozgrywkach.

 

Kibice zgromadzeni na Allianz Arena po raz kolejny mogli świętować bramkę… na początku drugiej połowy. Cieszył się również Lewandowski, który chwilę wcześniej wyszedł sam na sam z Gikiewiczem i zanotował 13. trafienie w lidze niemieckiej, a 19. dla Bayernu w obecnym sezonie.

 

Dzięki temu trafieniu kapitan Biało-Czerwonych pobił kolejny rekord. Jest jedynym piłkarzem w historii Bundesligi, który strzelił gola w dziewięciu meczach z rzędu. Wcześniej najlepszym osiągnięciem mógł się popisać były kolega „Lewego” z Borussii Dortmund – Pierre-Emerick Aubemayang.

 

Po niecałej godzinie gry szansę na bramkę kontaktową mieli berlińczycy. Sędzia Marco Fritz po analizie VAR dopatrzył się przewinienia Jerome’a Boatenga i podyktował rzut karny. Zmarnował go jednak Sebastian Andersson, którego doskonale wyczuł Manuel Neuer.

 

W kolejnych minutach Bayern zdominował rywali, a bliski trafienia w 78. minucie był Thomas Mueller. Były reprezentant Niemiec musiał mówić o dużym pechu, ponieważ z najbliższej odległości trafił wprost w ręce bramkarza reprezentacji Polski.

 

Sześć minut przed końcem Lewandowski wpakował piłkę do siatki po raz drugi. Jednak jego radość nie trwała długo - asystent liniowy dopatrzył się u Polaka pozycji spalonej. Chwilę później sytuacja przeniosła się pod drugie pole karne. Arbiter ponownie wskazał na wapno w polu karnym. Tym razem do jedenastki podszedł Sebastian Polter, który pojawił się na murawie w trakcie drugiej połowie. Napastnik beniaminka zmylił golkipera Bayernu Monachium, tym samym zmniejszając rozmiary porażki.

 

Bayern Monachium – Union Berlin 2:1 (1:0)

 

Bramki: Benjamin Pavard 13, Robert Lewandowski 53 - Sebastian Polter k. 86

 

Bayern Monachium: Manuel Neuer – Alphonso Davies, Jerome Boateng, Benjamin Pavard, Joshua Kimmich – Thiago Alcantara – Coutinho (86. Leon Goretzka), Thomas Mueller – Ivan Perisic (76. Corentin Tolisso), Robert Lewandowski, Kingsley Coman (65. Serge Gnabry)

 

Union Berlin: Rafał Gikiewicz, Christopher Lenz, Neven Subotic, Marvin Friedrich, Christopher Trimmel - Felix Kroos (60. Sheraldo Becker), Robert Andrich – Marius Butler, Christian Gentner, Marcus Ingvartsen (66. Anthony Ujah) - Sebastian Andersson (66. Sebastian Polter)

 

Żółte kartki: Andrich

 

Sędzia: Marco Fritz.

PN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze