PKO Ekstraklasa: Pierwsze od dwóch miesięcy zwycięstwo Śląska

Piłka nożna
PKO Ekstraklasa: Pierwsze od dwóch miesięcy zwycięstwo Śląska
fot. PAP

Piłkarze Śląska Wrocław pokonali Arkę Gdynia 2:1 (1:0) w meczu 13. kolejki PKO Ekstraklasy. Gracze trener Viteżslava Laviczki zakończyli w ten sposób serię spotkań bez zwycięstwa, których było siedem. Ostatnio wrocławianie zwyciężyli 17 sierpnia, pokonując 2:1 Cracovię. Śląsk awansował na piąte miejsce w ligowej tabeli, Arka spadła na przedostatnie, wyprzedzona przez ŁKS Łódź.

Śląsk zaczął spotkanie bardzo wysokim pressingiem i nie minęło 120 sekund a przyniosło to bramkowy efekt. Goście próbowali wyprowadzić piłkę spod własnej bramki, ale robili to tak, że przejęli ją gospodarze. Na strzał z pola karnego zdecydował się Michał Chrapek, piłka jeszcze odbiła się od jednego z rywali wpadła do siatki.

 

Wojskowi po szybkim objęciu prowadzenia nadal naciskali rywali. Kilka chwil po golu Chrapka prowadzenie mógł podwyższyć Przemysław Płacheta, ale Pavels Steinbors zdołał nogą zatrzymać piłkę. Bramkarz był najlepszym zawodnikiem gości w pierwszych 30 minutach i gdyby nie jego interwencje, prowadzenie Śląska mogło być wyższe.

 

Arka nie radziła sobie z pressingiem i nie tylko nie mogła przedostać się pod pole karne Śląska, ale nawet wyjść z własnej połowy. Gdynianie przez ten okres ograniczali się praktycznie tylko do kopania piłki do przodu z nadzieją, że osamotniony Dawit Szirtładze coś tam zdziała.

 

Groźnie w polu karnym wrocławian zrobiło się dopiero po pół godzinie, kiedy niepewnie interweniował po dośrodkowaniu Matus Putnocky. Później bramkarz Śląska sugerował sędziemu, że był faulowany. Po kilku chwilach Słowak ponownie został bezpardonowo zaatakowany przez rywala i na boisku doszło do przepychanek. Od tego momentu do końca pierwszej połowy mniej było gry w piłkę, a więcej fauli, ostrej walki i przepychanek.

 

Po zmianie stron role się odwróciły - to Arka zaczęła podchodzić wysokim pressingiem i Śląsk został zepchnięty do defensywy. Różnica polegała na tym, że z przewagi gdynian nic nie wynikało a także na tym, że wrocławianie także starali się wyżej atakować rywali.

 

I ponownie przyniosło to efekt. Naciskani defensorzy gości tuż przed polem karnym stracili piłkę, która trafiła do Erika Exposito. Hiszpan miał problemy z jej przyjęciem, ale zdołał oddać strzał i było 2:0.

 

To nie był koniec emocji we Wrocławiu. Arka atakowała i szukała gola kontaktowego. Zdobyła go, a pomogli w tym sami rywale a dokładnie Przemysław Płacheta. Młodzieżowiec wrocławian w niegroźnej sytuacji zagrał ręką w polu karnym i arbiter podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Marko Vejinovic i nie dał szans bramkarzowi Śląska.

 

Do końca pozostało 10 minut i gdynianie rzucili się do szaleńczych ataków. Nie zdołali już nie tylko zdobyć gola, a nawet zagrozić poważniej bramce wrocławian.

 

- Pierwsza połowa bardzo dobra w naszym wykonaniu. Mogliśmy strzelić kolejne gole w tym okresie. W drugiej połowie Arka szła do góry, my w końcówce spotkania cierpieliśmy. Najważniejsze, że zespół pokazał charakter, walczył do końca każdy za każdego. Ważną robotę zrobili kibice, którzy mocno nas wspierali. Jutro okaże się, na ile poważne są urazy Israela Puerto i Krzysztofa Mączyńskiego powiedział trener Śląska Vitezslav Lavicka.  

 

Szkoleniowiec gości Aleksandar Rogic przyznał z kolei, że plan na niedzielny mecz bardzo szybko legł w gruzach.

 

- Zaczęliśmy mecz źle. Bardzo trudno we Wrocławiu o korzystny wynik, jeżeli traci się tak szybko gola i to w takich okolicznościach. Druga połowa w naszym wykonaniu była znacznie lepsza. Dominowaliśmy i mieliśmy odczucie, że jesteśmy bliscy gola. Bramkę zdobył jednak Śląsk i to był decydujący moment. Do końca walczyliśmy, strzeliliśmy kontaktową bramkę, ale patrząc globalnie, Śląsk wygrał zasłużenie, bo stworzył sobie dzisiaj więcej sytuacji bramkowych. Plan na mecz był inny. To my mieliśmy przejąć inicjatywę i być przy piłce, ale po takich pierwszych minutach trudno było się pozbierać. Przyjechaliśmy grać krótkimi podaniami, nie zrobiliśmy tego i to było przyczyną porażki.

 

Śląsk Wrocław - Arka Gdynia 2:1 (1:0)

 

Bramki: Michał Chrapek (2.), Erik Exposito (58.) - Marko Vejinovic (81-karny).

 

Żółte kartki: Wojciech Golla, Jakub Łabojko - Dawit Szirtładze.

 

Śląsk Wrocław: Matus Putnocky - Łukasz Broź, Israel Puerto (84. Mariusz Pawelec), Wojciech Golla, Dino Stiglec - Przemysław Płacheta (90+2. Mateusz Hołownia), Michał Chrapek (66. Mateusz Radecki), Jakub Łabojko, Krzysztof Mączyński, Robert Pich - Erik Exposito.

 

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Christian Maghoma, Adam Marciniak, Jakub Wawszczyk (87. Kamil Antonik) - Nando Garcia, Marko Vejinovic, Azer Busuladzic, Michał Nalepa (74. Rafał Siemaszko), Maciej Jankowski (71. Marcus Vinicius) - Dawit Szirtładze.

 

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom). Widzów 10 532.

 

WYNIKI I TABELA PKO EKSTRAKLASY

PAP, WŁ

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze