Trener Widzewa: Z szacunku dla kibiców i przeciwnika zagramy najlepszym składem

Piłka nożna
Trener Widzewa: Z szacunku dla kibiców i przeciwnika zagramy najlepszym składem
Fot. Cyfrasport

Wielki klasyk powraca. W środę mecz Widzew Łódź – Legia Warszawa. Niby „tylko” w 1/16 finału Puchary Polski, niby tylko pomiędzy drugoligowcem, a drużyną, która nie mieści się tej chwili nawet na podium Ekstraklasy. Ale to tylko pozory. To właśnie ta odwieczna i mające niesamowitą historię rywalizacja budzi największe zainteresowanie tej serii gier „Rozgrywek Tysiąca Drużyn” w całej Polsce. Marcin Kaczmarek opowiada jak przygotowuje się do niej Widzew.

Wszyscy wiemy, jak duże znaczenie ma to spotkanie dla „Widzewiaków” i „Legionistów”. Jaki towarzyszyć będzie mu ciężar gatunkowy także ze względu na kibiców. A Ty, jako człowiek niezwiązany historycznie z tą rywalizacją masz do tego bardziej neutralny stosunek?

Na pewno wiem doskonale, jaki to wydarzenie w Łodzi. Nikomu nie trzeba przypominać, że Widzew nie grał z Legią o stawkę już ładnych parę lat. Zdajemy sobie sprawę, że wynik i przebieg meczu będzie istotny dla kibiców. Ja muszę patrzeć na to jako trener. Czyli zwracać uwagę nie tylko na środowy wieczór ale myśleć długofalowo. Po wygranej w 1/32 ze Śląskiem los dał nam Legię. Traktujemy to jako bonus, święto, doceniamy klasę przeciwnika i chcemy coś wyjątkowego przeżyć.

 

Część trenerów z niższych lig grając w Pucharze Polski z czołowymi klubami Ekstraklasy nie stosuje jakiegoś specjalnego cyklu przygotowań, traktuje takie spotkanie jak normalny mecz. Jak było w waszym przypadku?

 

Tak naprawdę nie mieliśmy zbyt wiele czasu, by się przygotować bardziej konkretnie pod Legię. Gramy teraz co 3 dni, więc nie było na to szans. Oczywiście przenalizowaliśmy przeciwnika, traktujemy ten mecz jako nagrodę i będziemy chcieli jak najwięcej wyciągnąć  i z tego meczu. Ale nie będę hipokrytą. Faworytem nie jesteśmy. Zdajemy sobie też sprawę z tego, że w niemal wszystkich meczach w 2.lidze to występujemy w tej roli i to my prowadzimy grę. W środę może być odwrotnie, co nie znaczy, że nie będziemy stosować tego sposobu i tych schematów gry ofensywnej co w lidze. Jeżeli uda się to na tle takiego rywala to będzie tylko na plus mojego zespół, który jest ciągle w fazie budowy i rozwoju.

 

Jakie znaczenie miało dla ciebie i drużyny zwycięstwo nad Śląskiem? W lidze nie przegraliście potem żadnego spotkania, odnieśliście 4 zwycięstwa, remisując tylko z GKS-em Katowice.

 

To pokazało, że możemy rywalizować jak równy z równym z zespołem z Ekstraklasy. Utwierdziło,  że idziemy we właściwym kierunku. Na pewno dało to jakiegoś pozytywnego kopa choć nie wyolbrzymiałbym aż tak bardzo znaczenia tego wyniku.

 

Masz świadomość, że z Legią będzie to będzie inny mecz. Aleksandar Vukovic raczej nie wystawi tylu zmienników co trener Śląska…

 

Oczywiście. Pamiętam też, że jeszcze kilka tygodni temu Legia rywalizowała jak równy z równym z Glasgow Rangers w ostatniej rundzie eliminacji do Ligi Europy. I niewiele brakowało by się w niej znalazła. Dla nas priorytetem jest liga, jej wszystko jest podporządkowane, zrobimy wszystko, by znaleźć się na zapleczu Ekstraklasy…

 

Ale – mam nadzieję - to nie oznacza, że mając w perspektywie niedzielny ważny mecz z Resovią trener Kaczmarek oszczędzi w środę kilku swoich kluczowych piłkarzy?

 

Nie to miałem na myśli. Bez obaw. Z szacunku dla kibiców i przeciwnika wystawię najmocniejszy skład na ten dzień – według mojej i sztabu opinii. A że liga jest najważniejsza? To jest fakt. Brak awansu w ubiegłym sezonie to była katastrofa dla Widzewa. Kolejny rok w 2.lidze byłby tym samym pod każdym względem, wizerunkowym, sportowym, marketingowym. 

 

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze