PŚ w rugby. Walia – Nowa Zelandia. Ostatnia Haka turnieju. Gdzie obejrzeć transmisję?

Inne

Przedostatni mecz wielkiego turnieju, ostatnia Haka i ostatni reprezentacyjny bój wielu gwiazd światowego rugby. Tak w skrócie można opisać to, co wydarzy się w piątek w Tokio. O godz. 10.00 polskiego czasu Walia zagra z Nową Zelandią o brązowy medal mistrzostw świata w rugby. Transmisja meczu w Polsacie Sport.

Nowozelandczycy zapewniają, że otrząsnęli się już z szoku, jakiego doznali po półfinałowej porażce z Anglią w ubiegłą sobotę. All Blacks, którzy w Japonii chcieli trzeci raz z rzędu wywalczyć tytuł mistrzów świata, przegrali 7:19, ale wynik zupełnie nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku. Jedyne przyłożenie zdobyli dość przypadkowo, w pierwszej połowie zaledwie kilka razy byli na połowie rywali.

 

Szoku doznali już na samym początku. Gdy tańczyli swój legendarny taniec wojenny Maorysów czyli Hakę – Anglicy, łamiąc rugbowy protokół i przepisy rozgrywania meczów przeciwko All Blacks (i innym nacjom z rejonu Pacyfiku, które mają w swoim przedmeczowym repertuarze podobne tańce, a są to Fidżi, Samoa, Tonga) ustawiali się naprzeciwko Nowozelandczyków, ale nie w szeregu, jak być powinno, ale uformowali literę V. Na dodatek kilku z nich przekroczyło linię środkową, co jest surowo zakazane.

 

 

 

Tę spektakularną odpowiedź Anglików na taniec Nowozelandczyków obejrzało już na oficjalnym kanale Rugby World Cup ponad 5,5 mln widzów. Przy okazji światowa federacja rugby została przez cześć mediów oskarżona o hipokryzję, po tym jak ukarała Wyspiarzy grzywną w wysokości 2000 funtów, za złamanie przepisów. Karę krytykowano nawet w Nowej Zelandii, podkreślając, że zapis „występku” Anglików z dopiskiem „niesamowite” znalazł się na wszystkich oficjalnych socialmediowych profilach Rugby Word Cup jeszcze przed zakończeniem meczu. A poza tym... to super, że Anglicy tak zareagowali i że nikt się za to nie obraża, co podkreślali sami zawodnicy. 

 

Przy okazji w Nowej Zelandii wybuchła jednak dyskusja, czy Haka na pewno jest potrzeba All Blacks. To oczywiście ich znak firmowy, niektórzy wręcz twierdzą, że jedno z kół zamachowych gospodarki (kraj ten uczynił z rugby produkt eksportowy), ale z drugiej strony we współczesnym sporcie, w którym decydują niuanse, takie „przedstawienie” przed meczem, które niezwykle mocno angażuje zawodników emocjonalnie, może źle wpływać na ich koncentrację w początkowych minutach. Taką tezę postawił Chris Rattue z "New Zealand Herald", którą bardzo szybko podchwyciły niemal wszystkie media na świecie. 

 

Trudno się spodziewać, że All Blacks zrezygnują z Haki. To element kultury tego kraju, absolutna wręcz świętość, na dodatek do maksimum wykorzystywany marketingowo. Ale na wszelki wypadek choćby dla samej Haki warto obejrzeć piątkowy mecz. 

 

Oczywiście warto obejrzeć mecz także ze względu na to, że to może być najładniejsze spotkanie turnieju. Obaj trenerzy podkreślają, że ich zespoły zagrają bez presji, a to może przełożyc się na naprawdę piękną grę. 

 

Walijczycy mają pochodzącego z Nowej Zelandii trenera – Warrena Gatlanda, który uchodzi za wybitnego stratega. Mecz o brąz będzie jego ostatnim w roli szkoleniowca ekipy spod znaku czerwonego smoka. Po drugiej stronie oczywiście również Nowozelandczyk – również żegnający się z posadą trenera – trzykrotny mistrz świata – Steve Hansen.

 

Gatland ma sporo kłopotów z powodu kontuzji zawodników. Zrobił aż dziewięć zmian w porównaniu do meczu półfinałowego z RPA (przegranego 16:19). Hansen również robi zmiany – na boisko w pierwszym składzie wyjdzie chociażby jeden z najbardziej znanych jego podopiecznych - Sonny Bill Wiliams, który w świecie rugby ma status celebryty. Będzie to jego pożegnanie z All Blacks, podobnie, jak dla kapitana drużyny Kierana Reada. „Cali Czarni” po raz drugi w historii będą mieli w wyjściowym składzie trójkę braci Scotta, Jordiego i Beaudena Barretów. 

 

Walia wygrała z Nową Zelandią zaledwie trzy razy w ponad stuletnim okresie rywalizacji z All Blacks. W pierwszym oficjalnym meczu, rozegranym w 1905 roku, potem jeszcze tylko 1935 i 1953 roku (oba mecze w Cardiff). Kolejne 30 meczów to były zwycięstwa Nowej Zelandii. Czy Walia przełamie trwającą 66 lat złą passę? Przekonamy się w piątek. 

 

Transmisja meczu Walia - Nowa Zelandia od godz. 10:00 w Polsacie Sport

Robert Małolepszy, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze