UFC 244: Wojna w walce wieczoru i zbyt wczesne przerwanie? Masvidal lepszy od Diaza

Sporty walki

Fantastyczne emocje zapewnili kibicom MMA Jorge Masvidal i Nate Diaz. Walka wieczoru gali UFC 244 w Nowym Jorku stała na wysokim poziomie od samego początku. Po trzech rundach lekarz nie dopuścił jednak Diaza do kolejnego starcia. Tym samym Masvidal został pierwszym posiadaczem pasa "BMF".

Diaz nie był widziany w oktagonie przez prawie trzy lata. Kiedy jednak postanowił wrócić, znowu zrobiło się o nim głośno. Mimo tak długiej przerwy dość spokojnie pokonał Anthony'ego Pettisa w sierpniu tego roku. Zaraz po zakończonym pojedynku narodził się pomysł na kolejne starcie. Wiele osób spodziewało się wyzwania Conora McGregora, z którym bił się już dwa razy. Tymczasem on zaprosił do oktagonu Jorge Masvidala, by rozstrzygnąć, kto jest największym gangsterem w UFC.

 

Matchmakerzy największej organizacji MMA na świecie mogli czuć zadowolenie, gdyż na ich oczach urodziła się walka, która była gwarancją zainteresowania fanów. Szef UFC Dana White od razu pokochał ten pomysł, a potwierdzenie pojedynku pojawiło się niedługo później. Dowiedzieliśmy się też, że w stawce znajdzie się specjalnie utworzony pas BMF, czyli dla "największego twardziela".

 

Jeszcze kilka dni temu pojawiło się zagrożenie, że do walki nie dojdzie. Wszystko przez ogłoszenie Diaza. Amerykanin opublikował w swoich mediach społecznościowych wpis, w którym poinformował o podwyższonym poziomie zakazanej substancji wykrytej w jego organizmie. Wycofał się więc z walki, lecz jakiś czas później USADA (Amerykańska Agencja Antydopingowa) wyjaśniła sytuację. Wynik był taki, a nie inny, przez "zanieczyszczoną wegańską multiwitaminę".

 

Przed wyjściem do oktagonu w arenie pojawił się Dwayne "The Rock" Johnson z pasem BMF, który miał wręczyć zwycięzcy po ogłoszeniu werdyktu.

Od początku oglądaliśmy kapitalne wymiany godne tych zawodników. W oczy rzucało się to, że Masvidal uderza znacznie mocniej i już po kilkunastu sekundach mógł to wykorzystać. Trafił łokciem po rozerwaniu klinczu, następnie ruszył z kolejnymi ciosami, ale najważniejszą akcją było wystrzelenie kopnięcia, kiedy Diaz poszukał obalenia. "Gamebred" powalił przeciwnika, następnie zasypał go uderzeniami w parterze, jednak w pewnym momencie nieco zwolnił, dając nieco czasu na odpoczynek.

Diaz przetrwał i od razu ruszył do natarcia. Jego uderzenia również dochodziły do celu, jednak nie siały takiego spustoszenia. Z kolei Masvidal walczył bardzo mądrze, w odpowiednich momentach podkręcał tempo i ciągle był precyzyjny. Twarz Diaza była coraz bardziej porozbijana. A Masvidal tylko się rozkręcał.

Po trzech rundach z pewnością miał wysoką przewagę na kartach punktowych. Diaz nie jest jednak zawodnikiem, który się poddaje. Po 15. minutach pojawił się przy nim lekarz, sprawdzając rozcięcia na jego twarzy. Choć 34-latek zdecydowanym gestem pokazał, że jest gotowy na kontynuowanie pojedynku, pracownik służby medycznej się z tym nie zgodził. Walka została przerwana. Ta decyzja bardzo nie spodobała się kibicom...

Po chwili "The Rock" wręczył pas BMF Masvidalowi.

Wynik walki:

Jorge Masvidal (35-13, 16 KO, 2 SUB) pokonał przez TKO po trzeciej rundzie Nate'a Diaza (20-12, 5 KO, 11 SUB)

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze