Kowalski: Nominacje Brzęczka. W eliminacjach jest jeszcze do wygrania zaufanie kibiców

Piłka nożna
Kowalski: Nominacje Brzęczka. W eliminacjach jest jeszcze do wygrania zaufanie kibiców
fot. Cyfrasport

Spadła temperatura przed ostatnimi dwoma meczami reprezentacji Polski w el. Euro 2020. Lista powołanych, którą wysłał Jerzy Brzęczek, nie wywołuje dyskusji w narodzie. Nikt się nie piekli, nikt się nie podnieca. To normalne, bo awans już sobie zapewniliśmy meczem z Macedonią Północną. Będzie okazja, by pożegnać Łukasza Piszczka, może w drugim meczu zadebiutuje kolejny gracz z drużyny Czesława Michniewicza Kamil Jóźwiak. Pewnie zawodnicy będą mieli trochę więcej luzu podczas zgrupowania.

Twierdzenie jednak, że gry z Izraelem (na wyjeździe) i Słowenią (w Warszawie) są bez znaczenia, jest nieprawdziwe. To właśnie teraz rozpoczyna się najistotniejszy czas za kadencji obecnego selekcjonera, który da odpowiedź, czy jest odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. Bo, z całym szacunkiem, podobne rezultaty, jakie uzyskaliśmy dotychczas, a zwłaszcza styl w jakim to zrobiliśmy, mając do dyspozycji ukształtowaną już piłkarsko grupę zawodników, był pewnie w zasięgu także kilku innych trenerów z polskiej ligi. Nie było tu niczego ekstra. A właśnie tej wartości dodanej oczekujemy. Bo tylko ona da nam jakieś nadzieje na coś więcej niż udział w fazie grupowej turnieju.

 

Biorąc pod uwagę, że terminów na mecze towarzyskie przed wyjazdem na letnie Euro jest tylko kilka, te dwa mecze kończące eliminacje powinny być czymś w rodzaju rozpędu fazy przygotowań. Wyszlifowania tego, co udało się dobrego uzyskać albo co budzi nadzieję. W moim odczuciu czymś takim było ustawienie drużyny w tym ostatnim meczu, w którym nasz kluczowy gracz Grzegorz Krychowiak został uwolniony w linii pomocy, a jego rolę defensywną przejął Jacek Góralski. Aż się prosi, aby znów zobaczyć w akcji pięknie rozwijającego się młodzieżowca Sebastiana Szymańskiego, który robi postępy w Rosji. Warto też chyba na dobre zaufać Arkadiuszowi Recy z lewej strony obrony i dać mu kilka kolejnych szans, aby przed turniejem wyrósł na zdecydowanego lidera na swojej pozycji, a nie zastępcy jakiegoś wymarzonego gracza, który nie istnieje, jak żartowano kiedyś o Jakubie Wawrzyniaku. Współpraca lewego obrońcy z grającym na lewym skrzydle Kamilem Grosickiem, który jest motorem napędowym naszych ofensywnych poczynań i zgranie zawodników na tej stronie to jedna z kluczowych pilnych spraw do załatwienia dla selekcjonera. Podobnych akcentów jest jeszcze przynajmniej kilka.

 

Generalnie, jak i przy okazji poprzednich nominacji, trudno się do decyzji personalnych Brzęczka przyczepić. Z grubsza, są wszyscy obecnie najlepsi. Owszem, można się zastanawiać, dlaczego szansy w roli rezerwowego bramkarza znów nie dostanie świetny ostatnio w Bundeslidze Rafał Gikiewicz, czy nie należało sprawdzić młodego napastnika Karola Świderskiego, który robi furorę w Grecji, albo co robi w tym składzie Dominik Furman z Wisły Płock, który odbił się od poważnego futbolu we Francji, ale... to są sprawy drugoplanowe, żeby nie powiedzieć poboczne.

 

Oprócz wyżej wymienionych, motywacją do zwycięstw w tych dwóch ostatnich listopadowych meczach powinna być także kwestia rankingu UEFA, dzięki któremu jesteśmy później losowani z określonego koszyka w następnych eliminacjach. Ale przede wszystkim do zdobycia jest coś, co jest niepoliczalne. Czyli zaufanie kibiców. Odnoszę wrażenie, że w tej chwili po raz pierwszy od fatalnego mundialu 2018 nasza kadra jest na krawędzi jego odzyskania. Nie ma oczywiście żadnej euforii podobnej do czasów, gdy awansowaliśmy do turniejów pod wodzą Adama Nawałki, a notowania selekcjonera są bardzo niskie, ale to już nie jest tylko utyskiwanie. Ostatni mecz, dał jednak trochę nadziei, że ta ekipa jeszcze zaskoczy. Ten stan emocji opinii publicznej, można chyba określić jako życzliwe oczekiwanie. Albo się wahadło wychyli w jedną stronę, albo drugą.

Cezary Kowalski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze