Trener Nawrocki odpowiedział niezadowolonym kadrowiczkom

Siatkówka
Trener Nawrocki odpowiedział niezadowolonym kadrowiczkom
fot. Cyfrasport

Trener żeńskiej kadry siatkarskiej Jacek Nawrocki wystosował specjalne oświadczenie dotyczące sytuacji w drużynie. To odpowiedź na wcześniejsze oświadczenie grupy zawodniczek, domagających się jego zwolnienia. Selekcjoner, który kilka dni temu przedłużył kontrakt do 2022 roku, apeluje o powstrzymanie publicznej dyskusji o wewnętrznych sprawach reprezentacji. Zapowiada skupienie się na przygotowaniu drużyny do kwalifikacji olimpijskich, które odbędą się na początku przyszłego roku.

PZPS w środę podjął decyzję o przedłużeniu kontraktu z trenerem Nawrockim aż do 2022 roku. Należy podkreślić, że decyzja była jednogłośna. Za selekcjonerem opowiedzieli się wszyscy zgromadzeni podczas posiedzenia zarządu PZPS. Równocześnie w mediach pojawiały się informacje o konflikcie. W jednym z wywiadów odniósł się do niego prezes Jacek Kasprzyka wskazując siatkarki, które próbowały wpłynąć na sytuację w kadrze już niedawnych po mistrzostwach Europy. Miały one wtedy sugerować, że na stanowisku selekcjonera powinno dojść do zmiany.

- Zawodniczki nie mają prawa zwalniać trenera. Prezes jest głową i on zatrudnia szkoleniowca, więc zawodniczki powinny się temu podporządkować - powiedział Jerzy Mielewski w programie "Prawda Siatki".

Rano grupa siatkarek opublikowała oświadczenie. Podpisało je trzynaście zawodniczek, czyli cała drużyna grająca na mistrzostwach Europy oprócz Magdaleny Stysiak i Marii Stenzel. Podpis pod oświadczeniem złożyła również Kamila Witkowska, która występowała w Lidze Narodów, lecz zabrakło jej podczas europejskiego czempionatu. W odpowiedzi swoje stanowisko przedstawił również sam trener Nawrocki. 

 

Poniżej treść oświadczenia:

 

Szanowni Państwo!
 
Tegoroczny sezon reprezentacyjny jest dla mnie wyjątkowy i to pod wieloma względami. Mija pięć lat mojej pracy dla Reprezentacji Polski. Pięć lat, które w tym sezonie nareszcie dały bardzo dobre wyniki sportowe, o których przez wiele lat mogliśmy tylko marzyć. Dodatkowo hale pełne kibiców przestały być już tylko domeną meczów męskich. Nasze siatkarki pokazały, że są godnymi partnerkami Mistrzów Świata.
 
Dla mnie to powód do dumy i w tym miejscu chciałbym podkreślić wielki szacunek jaki mam dla całej żeńskiej kadry. Dla ich ciężkiej pracy, zaangażowania i wyrzeczeń. Mam też pełną świadomość, że w drużynie jaką tworzą zawodniczki i sztab Polskiej Reprezentacji - pracującej pod stałą presją, w stresie i baczną obserwacją mediów - mogą, i faktycznie pojawiają się różnego typu napięcia i konflikty. Uznaję, to za rzecz całkowicie naturalną i wręcz niezbędną dla rozwoju i budowania jeszcze silniejszego zespołu. Ubolewam jedynie, że wewnętrzne sprawy Polskiej Reprezentacji stają się przedmiotem publicznej dyskusji i tworzą zniekształcony obraz rzeczywistości.
 
Odnosząc się do meritum sprawy. Przed sezonem w rozmowie z każdą siatkarką jasno komunikowałem, że czeka nas bardzo trudny pod względem fizycznym i mentalnym pięciomiesięczny okres, gdzie ciężko będzie o rotacje w składzie, gdyż najważniejsza jest walka o utrzymanie w Siatkarskiej Lidze Narodów, kwalifikację olimpijską i w mistrzostwach Europy. Nie należę do ludzi dbających o popularność, pragnących się ogrzać w blasku naszej dyscypliny. Dla mnie adresatkami pochwał, gratulacji zawsze są autorki sukcesów – siatkarki.
 
Nasza drużyna przez cały ten czas cieszyła się wsparciem dziennikarzy i kibiców, którzy byli z nami w najtrudniejszych momentach. Wielokrotnie otwarcie rozmawialiśmy z mediami o naszych ambicjach, przygotowaniach do kluczowych spotkań i wyzwaniach, które przed nami stały. Tym bardziej jest mi przykro, że tuż przed najważniejszym zadaniem, jakim jest dla nas turniej kwalifikacyjny do Igrzysk Olimpijskich, ukazują się materiały mediowe, które mają bardzo negatywny wpływ na atmosferę w reprezentacji Polski. Tak jakby presja, chęć zwycięstwa, konieczność łączenia gry w klubie z grą w kadrze, czy wymagające przeciwniczki nie wystarczyły.
 
Bezcelowe jest wskazywanie dwóch młodych zawodniczek jako jednego z powodu napięć. Stawianie ich w tak niezręcznej sytuacji nie pomaga ani im, ani drużynie. We wszystkich zawodach, w tym sezonie zagrało 21 zawodniczek i każda z nich przyczyniła się do bardzo dobrych wyników, każda dała z siebie tyle, ile mogła. Wspólne oskarżanie się nikomu nie służy. Jestem przekonany, że dziewczyny nie dadzą się dalej prowokować.
Wiem, że żeńska siatkówka w Polsce ma ogromny potencjał, a wykonana długofalowa praca już procentuje. Jesteśmy bardzo blisko europejskiej i światowej czołówki, jednak nasza wspólna praca nadal wymaga konsekwencji i spokoju.
 
Teraz więc skupiam się na przygotowaniach do turnieju kwalifikacyjnego i zgodnie z dotychczasowym modelem będę rozmawiał z zawodniczkami, w tym o trudnych kwestiach. Wierzę, że siatkarkom zależy na tym samym - skoncentrowaniu się na kwalifikacjach i godnym reprezentowaniu barw narodowych. Dlatego proszę o zrozumienie, że w tej sytuacji nie będę tego tematu dalej komentować.
 
Jacek Nawrocki
Trener
Reprezentacji Polski kobiet

CM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze