Devin Haney - najmłodszy mistrz zawodowego boksu staje do obrony pasa

Sporty walki
Devin Haney - najmłodszy mistrz zawodowego boksu staje do obrony pasa
Fot. PAP

Devin Haney (23-0, 15 KO) ma zaledwie 20 lat i jest obecnie najmłodszym mistrzem świata zawodowego boksu. W sobotę, w Los Angeles, będzie po raz pierwszy bronił tytułu. W opinii fachowców mieszkający w Las Vegas Amerykanin jest jednym z najbardziej utalentowanych pięściarzy nowego pokolenia. Kto dziś, oprócz niego, należy do "stada" młodych wilków?

Stawką jest należący do Haneya pas organizacji WBC w wadze lekkiej, a rywalem młodego Amerykanina urodzony na Dominikanie, mieszkaniec Portoryko, 24 letni Alfredo Santiago (12-0, 4 KO). Haney nie wywalczył tego tytułu w ringu, dostał go podczas 57 Konwencji WBC w Cancun, kilka tygodni temu. Wcześniej był mistrzem interim. Ale gdy zdecydowano przyznać Wasylowi Łomaczence utworzony niedawno pas WBC Franchise, Haney został przesunięty na miejsce Ukraińca.

 

Nie zmienia to oczywiście opinii fachowców, że mieszkający w Las Vegas Amerykanin jest jednym z najbardziej utalentowanych, młodych pięściarzy. Na amatorskich ringach radził sobie znakomicie, ale na igrzyska do Rio de Janeiro (2016) nie poleciał, bo rok wcześniej podpisał zawodowy kontrakt. Miał zaledwie 16 lat i całkiem sporo sukcesów w młodszych kategoriach wagowych. W USA nie miał sobie równych, dwukrotnie wygrywał między innym z Ryanem Garcią, ale z mistrzostw świata juniorów rozgrywanych w Kijowie (2013) wrócił bez medalu przegrywając w ćwierćfinale z Rosjaninem Sulejmanem Bammatowem.

 

Cztery pierwsze zawodowe pojedynki stoczył w Meksyku, bo amerykańskie przepisy nie pozwalają walczyć w tak młodym wieku. Dziś ma już na koncie 23 wygrane walki  i wspaniałe perspektywy. Znany promotor Eddie Hearn obiecuje, że w 2020 roku Haney stoczy wielkie wojny z Gervontą Davisem (22-0, 21KO) i Ryanem Garcią,(19-0,16 KO), a później zmierzy się z Łomaczenką (14-1,10 KO). Oczywiście jeśli pokona obie te przeszkody, co nie będzie łatwe.

 

Davis to przecież siłacz jakich mało, a mierzący 178 cm Garcia jest lepszy z miesiąca na miesiąc. Pamiętajmy, że w wadze lekkiej jest jeszcze znakomity 22-letni Teofimo Lopez (14-0, 11KO), a Luke Campbell (20-3, 16 KO), mistrz olimpijski z Londynu (2012) nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Na razie Gervontę Davisa sprawdzi inny mistrz olimpijski, Kubańczyk Yuriorkis Gamboa (30-2, 18 KO), złoty medalista z Aten (2004). Do ich walki dojdzie 28 grudnia.

 

Ryana Garcię oglądaliśmy w miniony weekend, gdy już w pierwszej rundzie znokautował w Las Vegas mocno bijącego Filipińczyka Romeo Duno. Zrobił na wszystkich wielkie wrażenie, dowodząc że nie jest jedynie mistrzem instagrama.

 

Takiej grupy młodych wilków jak w lekkiej nie ma chyba w żadnej innej kategorii, choć prawie w każdej idzie nowe. W wadze superśredniej takim młodym wilkiem, już z mistrzowskim pasem jest 22-letni David Benavidez (22-0, 19 KO), Amerykanin meksykańskiego pochodzenia. Kto wie, może w przyszłym roku zobaczymy go w starciu Canelo Alvarezem (53-1-2, 36 KO), który zawodową karierę  zaczynał jeszcze wcześniej niż Haney.

 

W najcięższej kategorii na miano młodego wilka zasługuje mierzący 201cm 25-letni Uzbek Bachodir Dżałołow (6-0, 6 KO), aktualny mistrz świata amatorów i olimpijczyk z Rio de Janeiro. Bardzo prawdopodobne, że zobaczymy go też na przyszłorocznych igrzyskach w Tokio, jako że zawodowcy mogą startować w zawodach amatorów, gdzie byłby bardzo poważnym kandydatem do złotego medalu w wadze superciężkiej.

 

A wracając jeszcze do sobotniej gali w Los Angeles, warto odnotować amerykański debiut leworęcznego Billy Joe Saundersa (28-0, 13KO), czempiona WBO wagi superśredniej. W starciu z niepokonanym Argentyńczykiem Marcelo Estebanem Cocerese,(28-0-1, 15 KO) będzie zdecydowanym faworytem.

 

Anglik w przyszłości chce się zmierzyć z Saulem Alvarezem i twierdzi, że go pokona. Jednego można być pewnym jeśli dojdzie do takiej konfrontacji, walczący z odwrotnej pozycji Saunders nie byłby bez szans, jest znakomitym pięściarzem, a jego styl nie pasowałby mistrzowi czterech kategorii wagowych. I chociażby dlatego szybko się takiej walki nie doczekamy. 

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze