PlusLiga: Trwa kryzys Jastrzębskiego Węgla i klątwa tie-breaków GieKSy

Siatkówka

W czwartej kolejce PlusLigi obyło się bez niespodzianek. Najciekawsze okazało się starcie medalistów z poprzedniego sezonu, czyli Jastrzębskiego Węgla i PROJEKTU Warszawa. Ekipa ze stolicy pewnie zwyciężyła 3:0. Bez straty seta triumfowała również PGE Skra Bełchatów, która podniosła się po porażce 2:3 z Cuprum Lubin w poprzedniej kolejce. Trwa klątwa pięciosetowych spotkań GKS Katowice. Tym razem tie-break nie okazał się dla siatkarzy Dariusza Daszkiewicza szczęśliwy.

Czwarta seria gier rozpoczęła się w Olsztynie. Nikt nie powinien być zdziwiony, że spotkanie potrwało pięć setów, bo goście z Katowic w tym sezonie jeszcze nie zagrali na krótszym dystansie. Po raz kolejny nie zabrakło emocji, lecz te negatywne na koniec towarzyszyły ekipie Dariusza Daszkiewicza. Na pozór gra GieKSy wygląda dobrze, lecz za każdym razem czegoś brakuje.

 

Indykpol AZS Olsztyn - GKS Katowice 3:2 (25:20, 25:22, 18:25, 20:25, 15:9)

 

Starcie Grupa Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle z Aluronem Virtu CMC Zawiercie zapowiadało się na jedno z ciekawszych w tej kolejce i tak też było. Osłabieni brakiem podstawowego atakującego Łukasza Kaczmarka, który zmagał się z przeziębieniem, mistrzowie Polski przegrywali 0:1, lecz kolejne trzy odsłony padły ich łupem. Nieobecność reprezentanta Polski znakomicie wykorzystał Arpad Baroti. Drugi atakujący ZAKSY był najlepiej punktującym graczem swojego zespołu z dorobkiem 19 oczek. Po drugiej stronie siatki liderem był Alexandre Ferreira, który dołożył 18 punktów do konta Jurajskich Rycerzy.

 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Aluron Virtu CMC Zawiercie 3:1 (23:25, 25:22, 27:25, 25:23)

 

Absolutnym hitem kolejki było starcie w Jastrzębiu. Po gładkiej porażce z mistrzem Polski gospodarzy czekało kolejne trudne zadanie, mecz z wicemistrzem. Rywalizacja ta udowodniła, że mimo bardzo mocnego składu personalnego, coś w drużynie nie gra. PROJEKT kompletnie zdominował brązowego medalistę i awansował na pozycję lidera pozostając jedną z dwóch niepokonanych drużyn.

 

Jastrzębski Węgiel – Projekt Warszawa 0:3 (21:25, 15:25, 20:25)

 

Po meczu z Cuprum Lubin odetchnąć może trener Piotr Gruszka. Asseco Resovia Rzeszów fatalnie rozpoczęła sezon przegrywając aż trzy mecze z rzędu. Przełamanie nastąpiło 6 listopada, kiedy rzeszowianie pokonali BKS Visłę Bydgoszcz w rozgrywanym awansem meczu piątej kolejki. Ekipa z Lubina w poprzedniej serii gier wygrała z PGE Skrą Bełchatów, więc nie było wcale oczywiste, że nie sprawi problemów Resovii. Nie tylko sytuacja w tabeli drużyny z Podkarpacia, ale również jej gra wygląda coraz lepiej, a to może napawać kibiców nadzieją.

 

Cuprum Lubin - Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (25:19, 18:25, 15:25, 21:25)

 

Sobotnie zmagania zainaugurował mecz Cerrad Enea Czarnych Radom z MKS Będzin. Radomianie byli decydowanym faworytem i z wywiązali się z tej roli w stu procentach. Podopieczni Jakuba Bednaruka marzyli o pierwszych punktach, lecz nie doszło do ich spełnienia. Przegrali za trzy punkty.

 

Cerrad Enea Czarni Radom - MKS Będzin 3:0 (25:22,25:21, 25:22)

 

Po porażce z Cuprum Lubin w poprzedniej kolejce bełchatowianom niezwykle zależało na podniesieniu morali w zespole i to się udało. Podopieczni Michała Mieszko Gogola bardzo pewnie pokonali BKS Visłę Bydgoszcz 3:0. Jedynie w ostatnim secie walka trwała do ostatniej piłki. Ekipa z Bydgoszczy jest jedną z dwóch, które nie wygrały jeszcze ani jednego meczu.

 

BKS Visła Bydgoszcz – PGE Skra Bełchatów 0:3 (19:25, 15:25, 27:29)

 

W ramach czwartej kolejki powinien zostać rozegrany jeszcze jeden mecz. MKS Ślepsk Malow Suwałki miał zmierzyć się z Treflem Gdańsk, lecz termin rywalizacji został zmieniony. Wszystko przez halę w Suwałkach, która nie jest jeszcze gotowa, by przyjąć siatkarską elitę. Mecz ma zostać rozegrany 17 grudnia.

CM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze