Ostatnie mecze okazją dla rezerwowych? Który z nich wykorzysta szansę?

Piłka nożna
Ostatnie mecze okazją dla rezerwowych? Który z nich wykorzysta szansę?
fot. Cyfrasport

Dawno reprezentacja Polski nie miała tak komfortowej sytuacji przed ostatnimi dwoma meczami eliminacyjnymi. Biało-Czerwoni, dzięki zwycięstwu 2:0 nad Macedonią Północną, awansowali na mistrzostwa Europy 2020. Taki obrót spraw oznacza, że selekcjoner Jerzy Brzęczek może dać szansę rezerwowym na występ w listopadowych meczach przeciwko Słowenii i Izraelowi.

Bramkarze

 

Kontuzja Łukasza Fabiańskiego oznacza, że numerem jeden w polskiej kadrze został Wojciech Szczęsny. Oprócz bramkarza Juventusu Brzęczek zdecydował się powołać na listopadowe mecze Radosława Majeckiego i Łukasza Skorupskiego. Pierwszy w nich, który na co dzień strzeże bramki Legii Warszawa, jeszcze nie miał okazji zadebiutować w reprezentacji Polski. Teraz 19-letni golkiper ma niepowtarzalną szansę na występ. W obecnym sezonie rozegrał komplet spotkań w Ekstraklasie, tracąc 14 goli. Pięciokrotnie zachowywał czyste konto, a jego klub zajmuje obecnie pozycję lidera. W barwach Legii wystąpił również w ośmiu spotkaniach eliminacyjnych do Ligi Europy, w których tylko raz skapitulował. W dniu meczu eliminacyjnego z Izraelem Majecki będzie obchodził 20. urodziny. Wymarzonym prezentem byłby z pewnością debiut w biało-czerwonych barwach.

 

Ochotę na grę w polskiej bramce ma również golkiper Bologna FC Łukasz Skorupski. Trzykrotny reprezentant Polski dotychczas wystąpił we wszystkich, 12 spotkaniach Serie A i 20 razy wyciągał piłkę z siatki. Dwa czyste konta to jednak przeciętny wynik. W Pucharze Włoch 28-latek wyszedł na murawę raz, a jego zespół wygrał na wyjeździe 3:0 z AC Pisa 1909.

 

Obrońcy

 

Niewątpliwie jednym z najważniejszych wydarzeń listopadowych meczów będzie pożegnanie z kadrą Łukasza Piszczka. Doświadczony obrońca po raz ostatni biegał z "orłem na piersi" podczas mistrzostw świata w Rosji. Kolejny blamaż, brak awansu z grupy i napięta sytuacja wokół kadry spowodowała, że defensor Borussii Dortmund zdecydował się zakończyć przygodę z reprezentacją. Sam piłkarz powtarzał też, że chce skoncentrować się na grze z klubie z Zagłębia Ruhry. W połowie października bieżącego roku pojawiła się jednak informacja, że 34-latek rozegra pożegnalny, 66. mecz w kadrze. Będzie nim spotkanie eliminacyjne ze Słowenią na PGE Narodowym. “Piszczu” w biało-czerwonych barwach trafiał do siatki rywali trzykrotnie. Czy ukoronuje swoją karierę reprezentacyjną jeszcze jedną bramką?

 

W obliczu pewnego awansu do turnieju finałowego, Brzęczek będzie mógł postawić w ostatnich dwóch spotkaniach na swojego byłego podopiecznego z Wisły Płock. Arkadiusz Reca po zmianie Atalanty Bergamo na SPAL dostaje więcej szans na grę. W obecnych rozgrywkach rozegrał dla swojego klubu już dziewięć spotkań, będąc na murawie przez 761 minut czyli o 716 więcej niż w poprzednim sezonie Serie A. Obrońca, który w kadrze zadebiutował właśnie u Brzęczka, w eliminacjach rozegrał trzy spotkania, w tym dwa pełne z Łotwą i Macedonią Północną w Warszawie.

 

Pomocnicy

 

Szansę na występ w meczach ze Słowenią i Izraelem będzie miał również Krystian Bielik, który na co dzień występuje na boiskach Championship. 21-letni piłkarz Derby County pokazał się z dobrej strony podczas wrześniowego zgrupowania reprezentacji. Zadebiutował w kadrze w spotkaniu ze Słowenią, ale to w spotkaniu z Austrią pokazał swój potencjał. Był jednym z najlepszych reprezentantów w zremisowanym bezbramkowo spotkaniu na PGE Narodowym. Z październikowych meczów wykluczyła go kontuzja. Teraz będzie mógł udowodnić wszystkim, że kolejne powołanie nie jest przypadkiem.

 

Gdy na początku roku Przemysław Frankowski przeniósł się do… Stanów Zjednoczonych, wielu ekspertów uważało, że tak nietypowy kierunek może zamknąć mu drogę do gry w barwach narodowych. Polak, który występował w Chicago Fire u boku mistrza świata Bastiana Schweinsteigera, strzelił w lidze pięć goli i zanotował siedem asyst. Nie umknęło to selekcjonerowi, który wysłał mu powołanie na październikowe mecze eliminacyjne. Frankowski wykorzystał swoją szansę perfekcyjnie. Pojawił się kwadrans przed końcowym gwizdkiem z Macedonią Północną i... kilkadziesiąt sekund później zdobył swoją premierową bramkę w kadrze, która otworzyła wynik spotkania. Później trafił do siatki jeszcze Arkadiusz Milik i Biało-Czerwoni cieszyli się z awansu na Euro 2020.

 

Z dniem 1 lipca Sebastian Szymański zamienił polską stolicę na rosyjską. Przechodząc z Legii Warszawa do Dynamo Moskwa za pięć i pół miliona euro, 20-letni pomocnik wiele zaryzykował, ale się opłaciło. Dotychczas rozegrał 16 spotkań w Premier Lidze, strzelił gola i zaliczył jedno kluczowe podanie. To jednak wystarczyło, żeby Brzęczek zaufał najmłodszemu reprezentantowi Polski w tych eliminacjach. Ten nie pozostał dłużny. W wygranym 3:0 meczu z Łotwą zaliczył asystę przy golu Roberta Lewandowskiego, a w spotkaniu z Macedonią trafił w słupek. W opinii mediów był największym wygranym październikowych spotkań. Czy potwierdzi to również w starciach ze Słowenią i Izraelem?

 

Absolutnym debiutantem podczas listopadowego zgrupowania kadry jest Kamil Jóźwiak. Wahadłowy Lecha Poznań w obecnych rozgrywkach pojawił się we wszystkich 15. meczach Ekstraklasy, a jego liczby to 1260 minut, trzy gole i dwie asysty. Jedno jest pewne, 21-latek będzie mógł zadebiutować w reprezentacji tylko w spotkaniu z Izraelem, ponieważ wcześniej uda się na mecz kadry U-21, która w eliminacjach do ME zagra 15 listopada z Bułgarią. Dla Jóźwiaka już samo trenowanie z resztą reprezentantów to niezwykłe wyróżnienie. Takie doświadczenie może zaprocentować w przyszłości.

 

Napastnicy

 

Jeśli mowa o napastnikach reprezentacji Polski, to możemy mówić o kłopocie bogactwa, o ile wszyscy są... zdrowi i w formie. Z tym w ostatnim czasie jest problem, nie licząc Roberta Lewandowskiego, który jest w życiowej formie. O dobrym początku sezonu nie może mówić Krzysztof Piątek. Napastnik Biało-Czerwonych, podobnie jak jego AC Milan, przeżywa kryzys. Co innego tyczy się Arkadiusza Milika, który po 12. kolejkach ma na swoim koncie pięć bramek i jest najlepszym strzelcem drużyny.

 

Swoich szans na występ wypatruje również Dawid Kownacki. 22-latek, który w letnim okienku transferowym przeniósł się definitywnie z Sampdorii do Fortuny Duesseldorf, za 7,5 miliona, na razie nie może znaleźć optymalnej formy. W dziewięciu spotkaniach Bundesligi nie strzelił jeszcze gola. Może przełamie się w kadrze? Pytanie tylko czy Brzęczek da mu szansę?

Przemysław Nowak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze