Błachowicz pokonał "Jacare" i wyzwał Jonesa. "Teraz albo nigdy! Nie mam tyle czasu"

Sporty walki

Jan Błachowicz (25-8, 6 KO, 9 SUB) skorzystał z okazji i po pokonaniu Ronaldo "Jacare" Souzy (26-8-1NC, 8 KO, 14 SUB) na gali UFC w Sao Paulo wyzwał do walki mistrza wagi półciężkiej Jona Jonesa (25-1-1NC, 10 KO, 6 SUB). - Zróbmy to! Teraz albo nigdy - powiedział.

Od pierwszych sekund Błachowicz miał problemy z napierającym rywalem, który długimi fragmentami męczył w klinczu. Plan Brazylijczyka funkcjonował całkiem nieźle przez dwie rundy, jednak w pewnym momencie Polak zaczął walczyć lepiej. Jego niskie kopnięcia dochodziły do celu, a w piątej rundzie zdołał nawet zaskoczyć przeciwnika, który przewrócił się po jednym z ciosów.

Polak wygrał niejednogłośnie na punkty.

 

- Czuję się świetnie, bo wygrałem! Mimo to nie czułem tej walki, nie czułem dystansu. Z cardio wszystko było w porządku. Nie mogłem złapać Jacare, ale na szczęście zwyciężyłem - powiedział.

 

Uwagę Michaela Bispinga, czyli byłego mistrza kategorii średniej, a aktualnie pracownika UFC, przyciągnął wygląd stopy Polaka.

 

- Moja stopa zawsze tak wygląda! To normalne. Chciałbym teraz kogoś z czołówki. Może walkę o pas? - zapytał retorycznie, a następnie zwrócił się do mistrza wagi półciężkiej Jona Jonesa. - Zróbmy to! Nie mam tyle czasu. Teraz albo nigdy - dodał.

Polak prawdopodobnie będzie musiał jednak poczekać, gdyż kilka godzin wcześniej pojawił się pierwsze informacje o potencjalnym pojedynku Jonesa. Rywalem mistrza ma być niepokonany Dominick Reyes. Walka jest planowana na luty przyszłego roku (UFC 247).

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze