Kowaliow: Nie mogłem wygrać… ale kasa się zgadzała

Sporty walki
Kowaliow: Nie mogłem wygrać… ale kasa się zgadzała
fot. Polsat Sport

Kolejna kontrowersyjna wypowiedź byłego już mistrza świata Siergieja Kowaliowa oraz Luis Ortiz, który chce odwrócić bieg czasu - to tematy nowej edycji “z narożnika PG”. Zapraszam!

Kowaliow: “Jesteście ignorantami”

 

Nie trzeba było długo czekać na Siergieja Kowaliowa, by ponownie wzbudził zainteresowanie nie tym, co robi na ringu, ale tym co mówi poza nim. Tym razem doszedł do wniosku, że będzie dobrym pomysłem przyznać się, że... już przed walką nie miał szans z Canelo Alvarezem. - Biorąc pod uwagę wagę wszystkie okoliczności, wygrana nie był możliwa. Jesteście ignorantami myśląc inaczej. Zrobiłem wagę wielkim trudem, po nieprzespanych nocach. Walkę wziąłem, ponieważ to była propozycja interesująca finansowo - powiedział Kowaliow.

 

Rosjanin, który za walkę w obronie swojego tytułu mistrza świata WBO wagi półciężkiej zarobił około 12 milionów dolarów, był znacznie mniej szczery zanim wyszedł je zarobić. Zarówno jego ekipa promocyjna (Main Events), jak trener Buddy McGirt czy sam Kowaliow przekonywali, że Siergiej jest w znakomitej formie, gotowy wygrać z pięściarzem, który "jest przecież z niższej kategorii wagowej i nie wie, co znaczy siła wagi półciężkiej". Nikt nie neguje krótkiego terminu pomiędzy Canelo, a poprzednią walką z Anthony Yarde, ale to sam Kowaliow o taki pojedynek bardzo zabiegał, zapewniając, że nie będzie miał żadnych problemów, żeby “przygotować się na 100 procent”.

 

Wypowiedź Rosjanina natychmiast wywołała poważną krytykę w USA, gdzie Kowaliow nigdy nie miał zbyt dobrej prasy. Dziennikarze natychmiast przypomnieli zakończenie drugiej walki z Andre Wardem, nokaut z rąk nie cenionego zbytnio Eleidera Alvareza, zastanawiając się, ile naprawdę wart był jego tytuł mistrza świata wagi półciężkiej. Stwierdzenie "nie miałem szans, wyszedłem po pieniądze" nie pomoże Siergiejowi w kolejnych negocjacjach. Według szefowej “Main Events”, Kathy Duva, Kowaliow wcale nie zamierza kończyć kariery i mamy go zobaczyć w pierwszej połowie 2020 roku.

 

Luis jak wino…

 

...tak można przypuszczać, patrząc na ostatnie zdjęcia treningowe Luisa "King Konga" Ortiza, który - jak sam twierdzi jest gotowy wygrać z Deontay’em Wilderem. - Było ciężko przygotowywać się z dala od mojej rodziny, ale wiedziałem, że przenosimy z Miami do Las Vegas były dobrym pomysłem. Jak chcesz zostać mistrzem świata, musisz temu wszystko podporządkować. Wszystko co robię, jest dla mojej rodziny” - mówił Ortiz, który po raz pierwszy w karierze (choć trudno w to uwierzyć) korzystał z pomocy trenera od przygotowania fizycznego i dietetyka. - Na ringu zostawię wszystko. Miałem tym razem inną dietę i to powinno mi pomóc by walczyć na jeszcze wyższym poziomie niż ostatnio. Wilder to najlepszy pięściarz wagi ciężkiej ostatniej dekady i dopóki ktoś go nie pokona, takim zostanie. Tym razem mamy inną strategię i to zadecyduje podczas rewanżu. Chcę spełnić swoje marzenie - zostać pierwszym kubańskim mistrzem świata wagi ciężkiej - powiedział.

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze