PŚ w saneczkarstwie. Trener Skowroński: Jesteśmy szybcy

Zimowe
PŚ w saneczkarstwie. Trener Skowroński: Jesteśmy szybcy
fot. PAP

Polska para Wojciech Chmielewski i Jakub Kowalewski w zawodach Pucharu Świata w saneczkarstwie w austriackim Igls na półmetku prowadziła, ale na koniec zajęła 13. miejsce. - Jesteśmy szybcy, a to sprawia, że najmniejszy błąd bardzo dużo kosztuje - powiedział trener Marek Skowroński.

Polska para saneczkarzy była w Igls bardzo blisko sprawienia ogromnej sensacji. Chmielewski i Kowalewski prowadzili po pierwszym zjeździe, a na początku drugiego jeszcze zwiększyli swoją przewagę. Na dziewiątym zakręcie popełnili jednak fatalny błąd, który spowodował wytracenie prędkości i spadek na 13. miejsce.

 

Trener Skowroński w rozmowie z PAP wytłumaczył, że nie było już później szans na odrobienie strat.

 

- Z saneczkarstwem jest jak z judo albo jazdą figurową na lodzie. W judo chwila dekoncentracji może kosztować wygraną, a w jeździe figurowej jeden upadek przekreśla wszystko, mimo iż później wykonało się perfekcyjnie wszystkie obroty i skoki. Po tym błędzie chłopcy już nic nie mogli zrobić. Wielka szkoda, bo była szansa świetnie rozpocząć sezon - dodał.

 

Mimo niepowodzenia, Skowroński po zawodach w Austrii jest optymistycznie nastawiony do kolejnych zawodów i liczy, że jego podopieczni jeszcze pokażą się z dobrej strony w Pucharze Świata w tym sezonie.

 

- Zawody w Igls pokazały, że jesteśmy szybcy i to bardzo cieszy. Z drugiej strony należy jednak pamiętać, że jak jesteś szybki, to łatwiej o błąd, a ten będzie cię kosztował bardzo wiele. Można ustawić sanki tak, że jedzie się wolniej i spokojnie dojedzie do mety, ale nie o to chyba chodzi. Jeżeli ktoś chce być wysoko, musi ryzykować. Zaryzykowaliśmy, nie udało się, ale następnym razem będzie lepiej - powiedział.

 

Obecnie polska ekipa przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdzie przygotowuje się do kolejnych zawodów w Lake Placid i Whistler. Później będzie przerwa świąteczna, a 11 stycznia impreza w Altenbergu.

 

- Chłopcy są silni psychicznie i na pewno to niepowodzenie w drugim zjeździe w Igls ich nie załamie. Szkoda, że w Polsce nie mamy tak dobrych warunków, aby poeksperymentować z ustawieniem sanek, ale radzimy sobie i liczę, że Wojtek i Kuba pokażą się z dobrej strony w tym sezonie. Pokazali, że mogą być wysoko - podsumował szkoleniowiec.

 

Chmielewski i Kowalewski to mistrzowie świata w dwójce z 2016 roku w kategorii U-23. Na co dzień pierwszy z nich broni barw Karkonoszy Jelenia Góra, a drugi Śnieżki Karpacz.

KN, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze