Szef amerykańskich dziennikarzy wytypował najlepszego Polaka w historii boksu

Sporty walki
Szef amerykańskich dziennikarzy wytypował najlepszego Polaka w historii boksu
Fot. Cyfrasport

"Jeśli przyjmiemy, że Tony Zale był Polakiem, to tutaj nie ma konkurencji.  Biorąc pod uwagę z kim Zale walczył, kiedy walczył, jakość jego rywali...jest numerem 1 w historii  polskiego boksu. Oczywiście dziś nie ma takich rywali, nie ma takiego poziomu. Czyli mamy teraz debatę  - kto za nim?” - zastanawia się Joe Santoliquito, prezydent  Amerykańskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Pięściarskich.

Przemysław Garczarczyk: Kiedy zapytam: najlepszy polski pięściarz wszech czasów...kto przychodzi natychmiast do głowy?

 

Joe Santoliquito: Natychmiast do głowy przychodzi Tomek Adamek, ze wszystkimi jego osiągnięciami. Na tej liście musi być także Dariusz Michalczewski. Andrzej Gołota również przyciągał zawsze mnóstwo uwagi. Z tej grupy był może nawet najbardziej utalentowany, ale na pewno nie był kimś, kto ten potencjał umiejętności wykorzystał. Na pewno nie  zrobił tyle, co zrobili w boksie Adamek czy Michalczewski. Ci ostatni na pewno byliby w mojej pięściarskiej Galerii Sław.  

 

Obsługiwałeś walki Andrzeja…

 

Dokładnie, ale najbardziej pamiętam walkę z Mike'm Tysonem. Piątek w nocy, Gołota wypluwa ochraniacz i zaczyna się piekło. Był też tam chyba jeden z najzabawniejszych momentów, jakie przeżyłem w boksie. Leżało wtedy w jego samochodzie marki Pontiac wszystko: jakieś opakowania od jedzenia, plastikowe butelki, kubki… ale tego nigdy nie zapomnę. Poleciała też czyjaś peruka! Peruka!!! Pamiętam też jak w zamknięte drzwi szatni Andrzeja, już po walce, walił pięściami już dziś nieżyjący szef Showtime Jay Larkin, krzycząc, że "Gołota już nigdy nie zawalczy w jego stacji". Andrzej nie chciał otworzyć, słyszałem wszystkie przekleństwa. Gołota w końcu uchylił drzwi, żeby zobaczyć co się dzieje i go wpuścił. 

 

A Tony Zale czyli Antoni Florian Zaleski? Zupełnie inne czasy?

 

Jeśli przyjmiemy, że Tony Zale był Polakiem, to tutaj nie ma konkurencji. Biorąc pod uwagę z kim Zale walczył, kiedy walczył, jakość jego rywali... jest numerem jeden. Oczywiście teraz nie ma takiej możliwości walczenia jak wtedy, tylu rywali. Czyli mamy debatę  - kto za nim? Ja chyba jednak oddam głos na Adamka. To, co zrobił w boksie w trzech kategoriach wagowych, przez taki długi okres - czeka go Galeria Sław. Do tego robił to w imponującym stylu. Niech przypomnę choćby pierwszą walkę ze Stevem Cunninghamem. Gdybym już wtedy był szefem Stowarzyszenia, na pewno bym głosował, że była to walka roku.

 

Czyli mamy pierwszą trójkę?

 

1. Antoni Zaleski, 2. Tomasz Adamek, 3. Dariusz Michalczewski… później Włodarczyk i Gołota. Andrzej dopiero na piątym, bo to było bardzo frustrujące oglądać kogoś z takim niezwykłym talentem... którego nie potrafił wykorzystać. Prowadził z Riddickiem Bowe, ale nagle zaczyna bić poniżej pasa, bo traci wiarę w siebie. Wielka szkoda, ale tym bardziej trzeba cenić Adamka -  wykorzystał każdy gram swojego talentu i umiejętności. To było widać w każdej jego walce: zawsze na sto procent, zawsze maksymalne zaangażowanie, żeby wygrać.

Przemysław Garczarczyk z USA, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze