Cafe Futbol: Hiszpańskie schody

Piłka nożna

20 czerwca w Bilbao zagramy z Hiszpanią. Brzmi groźnie, ale... chyba już nie tak groźnie jak jeszcze kilka lat temu. Hiszpania z przełomu poprzedniej i obecnej dekady to jedna z najsilniejszych drużyn narodowych w historii. Wygrane kolejno EURO 2008, mundial 2010 i EURO 2012. Do tego nieprzerwanie przez sześć lat pierwsze miejsce w rankingu FIFA.

W futbolu kilka lat to jednak wieczność. Obecna Hiszpania w porównaniu do tamtej złotej drużyny jest - i nie ma co do tego żadnych wątpliwości - ekipą słabszą.

 

Od triumfu w polsko-ukraińskim Euro Hiszpanie na trzech następnych wielkich imprezach nie znaleźli się ani razu w najlepszej ósemce. Z mistrzostw świata w Rosji wyrzucili ich gospodarze. Trudno może mówić o kryzysie, ale pewne problemy są. Jakie?

 

Może w kontekście Hiszpanów zabrzmi to dziwnie, ale nie mają już tak wybitnych piłkarzy. Okazało się, że nawet na hiszpańskiej ziemi następcy Iniesty, Xaviego, Puyola, Xabiego Alonso, Davida Villi nie rodzą się co chwilę. W złotych czasach podstawową jedenastkę Hiszpanii można było bez trudu przewidzieć. Teraz to absolutnie niemożliwe. Dość powiedzieć, że w dziesięciu meczach eliminacji EURO 2020 zagrało - uwaga - trzydziestu pięciu piłkarzy!

 

Kłopoty bogactwa? A może jednak brak ewidentnych liderów... Z jednym wyjątkiem rzecz jasna. Szef defensywy, a zarazem - do spółki z dwoma napastnikami - najlepszy hiszpański strzelec tych eliminacji; lider, kapitan, słowem - Sergio Ramos. We wrześniowym meczu z Wyspami Owczymi wyrównał rekord Ikera Casillasa, miesiąc później go pobił, a rok zamyka z oszałamiającą liczbą stu siedemdziesięciu meczów w drużynie narodowej.

 

Obok siebie w eliminacjach Ramos miał aż dziewięciu różnych obrońców, za sobą trzech różnych bramkarzy. W pomocy i ataku stabilizacji też próżno szukać. Kto będzie próbował zatrzymać strzały Roberta Lewandowskiego - Kepa czy de Gea? Kto powalczy w środku pola z Krychowiakiem? Rodri czy Busqets? Saul czy Fabian Ruiz? Thiago czy Ceballos? A z kim pojedynki toczył będzie Kamil Glik? Z Rodrigo? Z Moratą? Z Paco Alcacerem?

 

Pewnie w samej Hiszpanii nie ma dziś nikogo, kto potrafiłby odpowiedzieć na te pytania. Łącznie z selekcjonerem.

 

A właśnie - selekcjoner. Kolejny z powodów niestabilności "La Furia Roja". Raptem półtora roku temu do mundialu Hiszpanów przygotowywał Julen Lopetegui. Praktycznie w samolocie do Rosji zastąpił go Fernando Hierro. Potem był Luis Enrique, który jednak w obliczu rodzinnej tragedii, zrezygnował z prowadzenia kadry zostawiając ją w rękach swojego asystenta Roberta Moreno. Ale tuż po zakończeniu eliminacji Enrique wrócił na stanowisko i jedną z pierwszych decyzji wyrzucił ze swojego sztabu Moreno zarzucając mu nielojalność.

 

Biorąc pod uwagę burzliwe okoliczności, trzeba przyznać, że Hiszpanie przeszli przez eliminacje bardzo pewnie. Osiem wygranych, dwa remisy i żadnej porażki w grupie z Wyspami Owczymi, Maltą, Rumunią a także Norwegią i... Szwecją, z którą na EURO zagrają ponownie.

 

Wrażenie robi zwłaszcza bilans Hiszpanów u siebie. Pięć meczów, pięć zwycięstw, w bramkach: 21 do 1. A przecież z ekipą Luisa Enrique zagramy w Bilbao.

 

Faworytem tego starcia nie będziemy, ale na szczęście nasi reprezentanci nie specjalnie mieli okazję, by nabawić się jakiegoś kompleksu Hiszpanów. Z tą reprezentacją los kojarzył nas bardzo rzadko, ostatnie mecze o punkty graliśmy w eliminacjach EURO 1960! Przegraliśmy wówczas i w Madrycie, i w Chorzowie, jednak z meczów, w których gole strzelali Di Stefano, Gento i Suarez z jednej strony oraz Pohl i Brychczy z drugiej, nie ma chyba sensu wyciągać daleko idących wniosków.

 

Od ostatniego starcia - towarzyskiej klęski 0:6 za kadencji Franciszka Smudy - mija już dekada. Z Polaków, którzy mają szansę pojechać na EURO 2020, lania w Murcji doświadczyli jedynie Kamil Glik i Robert Lewandowski. "Lewy" w tamtym spotkaniu strzelił nawet samobója, ale ani naszemu kapitanowi, ani żadnemu innemu z Polaków wspomnienie tamtej porażka nie powinno doskwierać. Tym bardziej, że - jako się rzekło - to już jest inna Hiszpania. Nadal bardzo mocna, ale już nie aż tak...

Szymon Rojek, KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze