Totolotek Puchar Polski: "Nagła śmierć" Stomilu i awans Miedzi do ćwierćfinału

Piłka nożna

W meczu 1/8 finału Totolotek Pucharu Polski Stomil Olsztyn przegrał w konkursie rzutów karnych z Miedzią Legnica 3:4. Podopieczni Piotra Zajączkowskiego trenowali co prawda ten element gry, jednak w szóstej serii nie zdołali zachować "zimnej krwi" i odpadli z rozgrywek.

Patrząc na tabelę Fortuna 1 Ligi, mogłoby się wydawać, że faworytem będą zajmujący szóste miejsce w tabeli piłkarze z Legnicy. Stomil był z kolei jedenasty i podobnie jak Miedź, odblokował się w ostatnim meczu po serii trzech spotkań bez zwycięstwa.

 

W mecz lepiej weszli gracze Stomilu, którzy już w 3. minucie wykonali dobry rzut rożny i po raz pierwszy stworzyli zagrożenie pod bramką strzeżoną przez Łukasza Załuskę. Dwie minuty później celny strzał oddał Eric Molloy, jednak dobrze ustawiony był golkiper Miedzi. W 30. minucie Artur Pikk dynamicznie wszedł w Bartłomieja Niedzielę i po chwili stało się jasne, że drugi z wymienionych nie będzie w stanie kontynuować gry. Miejsce po zniesionym na noszach pomocniku wypełnił chwilę później Mateusz Gancarczyk.

 

W pierwszej połowie sytuacji strzeleckich było jak na lekarstwo i oba zespoły zeszły do szatni przy zachowanym status quo.

 

Wynik został otwarty dopiero w 56. minucie. Dwie minuty wcześniej Damian Byrtek nadepnął w polu karnym Szymona Sobczaka i po skorzystaniu z systemu VAR arbiter Artur Aluszyk zdecydował się podyktować rzut karny. Do wykonania stałego fragmentu podszedł sam poszkodowany i choć Krzysztof Danielewicz próbował zdekoncentrować napastnika Stomilu, to ten mocnym strzałem w lewy dolny róg pokonał Załuskę.

 

- Nie było zabawy przy tym rzucie karnym, Sobczak uderzył bardzo mocno i bardzo precyzyjnie i nie dał szans bramkarzowi Miedzi - powiedział współkomentujący mecz z Szymonem Rojkiem Waldemar Prusik.

 

Chwilę później mogło być 0:2, jednak Artur Siemaszko, po oszukaniu Pawła Zielińskiego z lewej strony pola karnego, posłał piłkę tuż nad prawym spojeniem bramki Miedzi. W 70. minucie idealne podanie do Siemaszki wykonał wypożyczony z Górnika Zabrze Wojciech Hajda, jednak w sytuacji jeden na jednego lepszy okazał się bramkarz Miedzi.

 

Stomil nie przestawał atakować i w 73. minucie udało mu się obić poprzeczkę bramki rywali. Miedź miała problemy, by stworzyć jakiekolwiek zagrożenie, jednak w drugiej minucie doliczonego czasu gry udało jej się dopiąć celu. Dośrodkowanie Marquitosa z prawej strony boiska pewnie wykończył głową Patryk Makuch i stało się jasne, że do wyłonienia zwycięzcy potrzebna będzie dogrywka.

 

Dodatkowe 30 minut nie przyniosło rozwiązania i obie drużyny przystąpiły do konkursu rzutów karnych. Przed meczem trener Piotr Zajączkowski zdradził reporterowi Polsatu Sport Igorowi Marczakowi, że jego piłkarze trenowali ten element gry.

 

To jednak Stomil pomylił się jako pierwszy i to już w pierwszej serii, gdy strzał Grzegorza Lecha obronił Załuska. W drugiej serii pomylili się z kolei gospodarze i wynik został wyrównany. W czwartej pomylił się Molloy, jedynie obijając poprzeczkę bramki strzeżonej przez byłego bramkarza m.in. Pogoni Szczecin. Po chwili strzał Grzegorza Bartczaka kapitalnie obronił Michał Leszczyński i o awansie do ćwierćfinału miała zdecydować zasada "nagłej śmierci". Swoją próbę pewnie wykorzystał Zieliński, natomiast chwilę później fatalnie skiksował Waldemar Gancarczyk i to ekipa Dominika Nowaka zameldowała się w kolejnej fazie Totolotek Pucharu Polski.

 

Miedź Legnica - Stomil Olsztyn 1:1 (po dogrywce i rzutach karnych 4:3)
Bramki: Makuch 90 - Sobczak 57 (k)

 

Rzuty karne: 1-0 Marquitos, (1-0 Grzegorz Lech - obroniony), (1-0 Valērijs Šabala - obroniony), 1-1 Ołeh Tarasenko, 2-1 Marcin Warcholak, 2-2 Wiktor Biedrzycki, 3-2 Dawid Kort, (3-2 Eric Molloy - poprzeczka), (3-2 Grzegorz Bartczak - obroniony), 3-3 Artur Siemaszko, 4-3 Paweł Zieliński, (4-3 Waldemar Gancarczyk - nad bramką).

 

Miedź: Łukasz Załuska - Paweł Zieliński, Damian Byrtek, Grzegorz Bartczak, Artur Pikk (119. Marcin Warcholak) - Marquitos, Adrian Purzycki, Krzysztof Danielewicz (60. Dawid Kort), Valērijs Šabala, Maciej Śliwa (78. Patryk Makuch) - Jakub Łukowski (66. Henrik Ojamaa)

 

Stomil: Michał Leszczyński - Janusz Bucholc, Wiktor Biedrzycki, Ołeh Tarasenko, Lukáš Kubáň - Bartłomiej Niedziela (36. Mateusz Gancarczyk), Wojciech Hajda (80. Waldemar Gancarczyk), Jakub Tecław (98. Maciej Pałaszewski), Eric Molloy - Artur Siemaszko, Szymon Sobczak (84.  Grzegorz Lech)

 

Żółte kartki: Danielewicz, Šabala, Purzycki, Byrtek, Pikk - Hajda, Leszczyński.

 

Sędziował: Artur Aluszyk (Szczecin).

AŁ, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie