Cafe Futbol: Legendy polskiej piłki komentują jedenastkę stulecia PZPN

Piłka nożna

PZPN ogłosił jedenastkę stulecia, którą wspólnie wybrali eksperci i kibice reprezentacji Polski. O zdanie na temat wyborów zapytaliśmy legendarnych polskich piłkarzy, m.in. Zbigniewa Bońka i Grzegorza Lato.

Józef Młynarczyk: - To wielkie wyróżnienie i wielki zaszczyt. Muszę przyznać, że było to dla mnie zaskoczenie. Znaleźć się w jedenastce stulecia to coś, co przechodzi wszelkie moje wyobrażenia. Sukces w 1982 roku nie wziął się z niczego. Mieliśmy wspaniałego trenera, wspaniałą drużynę. Nie mieliśmy tylko optymalnych przygotowań, bo w tamtym czasie nikt nie chciał z nami grać. Przygotowywaliśmy się w Niemczech i we Francji, grając z zespołami ligowymi. Był to okres trudny, ale do dziś widzę naszych kibiców z transparentami "Solidarność".

 

Władysław Żmuda: - Ciężko zdecydować, jakie kryteria decydowały o wyborze. Myślę, że jak na poważnych imprezach reprezentacja zdobywa medale, to trzeba tych piłkarzy docenić. Na mistrzostwach świata, obojętnie kiedy, ciężko jest przecież zdobyć czołowe miejsce.

 

Henryk Kasperczak: - Moja kariera była piękna. Mogę być zadowolony, że grałem z tak świetnymi zawodnikami. Nominacja do jedenastki stulecia daje mi wielką satysfakcję. Wspaniałych meczów było wiele, ale jeśli ktoś mówi o Kasperczaku w reprezentacji, to mówi o meczu z Włochami na mistrzostwach w 1974 roku. Wtedy byłem zawodnikiem dobrze dysponowany, zrobiłem dwie pozycje dla pięknych bramek.

 

Grzegorz Lato: - W ogóle nie jestem zaskoczony tym wyborem. Zdaję sobie sprawę z tego, co osiągnąłem w piłce. Grałem na dwóch olimpiadach, złotej i srebrnej, na trzech mundialach, na których wygrałem dwa trzecie miejsca i byłem piąty w Argentynie, zagrałem w reprezentacji 100 meczów. Ja powiedziałem wprost, że nie podjąłbym się takich wyborów. Bo cokolwiek bym zrobił, to ktoś by się obraził. Taka jest prawda. Gdzie jest Cieślik? Gdzie Brychczy? Gdzie Pol? Gdzie Wilimowski? Gdzie jest Szarmach? To jest cała plejada zawodników.

 

Zbigniew Boniek: - Było ciasno na niektórych pozycjach. Na prawej pomocy Kubie Błaszczykowskiemu zabrakło dwóch, trzech procent, by znaleźć się w jedenastce. Była rywalizacja między Młynarczykiem, a Jankiem Tomaszewskim. Antoniego Szymanowskiego przestawiliśmy na lewą stronę. Podpisuję się pod słowami Włodka Lubańskiego. "Panowie, za kilka chwil wielka impreza. Wyrzućcie nas z tej jedenastki"!

seb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze