Kołtoń po decyzji WADA: Nie odważyłbym się podważać wyniku kadry Czerczesowa

Piłka nożna

Co decyzja WADA oznacza do rosyjskiego sportu, a piłki nożnej w szczególności? Czy piłkarze z tego kraju mogli być na dopingu w czasie ostatniego mundialu? Czy doping jest poważnym problemem futbolu, czy jednak tylko marginesem? M.in. na te pytania odpowiada nam komentator Polsatu Sport Roman Kołtoń, który ledwie kilka tygodni temu był w Moskwie i przeprowadził długi wywiad z trenerem Sbornej Stanisławem Czerczesowem.

Robert Małolepszy: Rosja wykluczona z igrzysk olimpijskich i innych wielkich imprez na cztery lata. Jesteś zaskoczony tą decyzją?

 

Romań Kołtoń: Mimo wszystko zaskoczony, bo po takiej decyzji pojawia się pytanie, jakie będą konsekwencje. A te będą bardzo poważne. To chyba jest największa kara w historii sportu. Teraz wszyscy zastanawiamy się co będzie dalej. Wielka sportowa nacja wykluczona. Może nie wielka nacja piłkarska, ale miała swoje momenty, choćby w czasach Łobanowskiego, czy podczas ostatniego mundialu, gdy doszła do ćwierćfinału. Stanisław Czerczesow teraz ma bardzo ciekawą, młodą drużynę, z którą bez problemu awansował do finałów Euro 2020. Na dziś nie wiemy, co się z nią stanie. Co będzie choćby z uczestnictwem Rosji w mundialu w Katarze.

 

Wygląda na to, że startować będą mogli. Bo Rosja niby jest wykluczona, ale Euro 2020 może organizować, tak samo finał Ligi Mistrzów. Jeśli piłkarze Czerczesowa zakwalifikują się na mundial w Katarze, też w nim zagrają tylko nie pod rosyjską flagą i nie z rosyjskim hymnem na ustach, ale jako drużyna piłkarzy pochodzących z Rosji. Jak to oceniasz? Czy nie jest to obłuda?

 

Zawsze jest pytanie czemu taka decyzja ma służyć. Moim zdaniem służy temu, żeby wstrząsnąć. Dotychczas wielkie nacje nie uczestniczyły w igrzyskach w powodów politycznych. Pamiętamy bojkot igrzysk w Moskwie w 1980 roku ze strony USA i innych państw zachodnich. Cztery lata później Sowieci decydują, że nie pojadą do Los Angeles, ale razem z nimi inne kraje m.in. Polska, jako PRL. Wtedy decydowała wielka polityka. Teraz WADA próbuje pokazać, że są pewne granice, których przekroczyć nie można. Wada atakuje Rosję jako kraj. Pokazuje stop. WADA piętnuje zorganizowany, zinstytucjonalizowany, systemowy doping, a z takim mieliśmy do czynienia w tym przypadku. Pokazuje, że było przyzwolenie na doping ze strony państwa rosyjskiego.

 

WADA mówi jednocześnie, że rosyjscy sportowcy nie będą karani, jeśli są czyści. Więc pojawia się pytanie czy wokół rosyjskiej piłki są jakieś podejrzenia, czy były przypadki dopingu? Każdy start ma być rozpatrywany indywidualnie. Czy może się okazać, że rosyjska drużyna piłkarska może mieć jakieś kłopoty?

 

Były przypadki wpadek pojedynczych piłkarzy z Rosji, ale nie ma mowy o tym, by udowodniono coś drużynie, czy federacji na wielkich imprezach pod egidą europejską, czy światową. Jest jednak pewna gra prowadzona z Rosją – mowa tutaj o tzw. czyszczeniu sportowców. Są podejrzenia np. że w okresie przygototowaczym dzieje się coś złego, mogą coś tam przyjmować, a potem w czasie startów są czyści. WADA kontroluje jednak teraz także ten okres przygotowawczy.

 

Z drugiej strony doping jest czymś bardzo kuszącym. Gra idzie o chwałę, sławę, władzę. Kraj pozyskując igrzyska, czy piłkarskie mistrzostwa świata chce pokazać, że jest potężny. Stąd wypaczenia, jeśli chodzi o pozyskiwanie tych wielkich imprez, a później start w nich. To oburza, a zarazem intryguje. Sam jestem ciekaw co z tego wyjdzie dalej. To dopiero dzień decyzji, nie wiemy co będzie dalej, jakie będą komentarze, konsekwencje. Dla mnie to jednoznaczne wskazanie na państwo, które dawało przyzwolenie na doping, a może w nim pomagało. Naznaczenie tego państwa, to jest cel tej decyzji. Były oczywiście wielkie skandale dopingowe zawodników w innych krajach, z tym najsłynniejszym wciąż Benem Johnsonem, ale to nie był doping Kanady, a samego sportowca i sztabu skupionego wokół niego. Ta kara ma wstrząsnąć. 

 

Znasz dobrze trenera piłkarskiej reprezentacji Rosji Stanisława Czerczesowa. Niedawno przy okazji meczu Ligi Mistrzów zrobiłeś z nim duży wywiad. Pamiętamy go z pracy w Legii. Czy cała ta afera nie rzuci się teraz cieniem na jego wynik z kadrą podczas rosyjskiego mundialu?

 

Zawsze łatwo rzucić takie oskarżenie, a bardzo ciężko się przed nim bronić. Mam wielką sympatię do Stanisława Czerczesowa. Mam do niego wielki szacunek choćby za to, jak potraktował ekipę Polsatu podczas naszej ostatniej wizyty w Moskwie. To wielka i charyzmatyczna postać. Nie chciałbym, byśmy na podstawie decyzji WADA myśleli o rosyjskiej kadrze, że nie wiadomo co tam się działo. Niczego przecież nie udowodniono. Pamiętajmy też, że po każdym mundialowym meczu są przeprowadzane wyrywkowe badania piłkarzy. To nie jest tak, że FIFA nie interweniuje, czy nie interweniowała. Przecież wykluczony za doping był sam Diego Maradona w czasie mundialu. Wtedy to była największa ikona futbolu. Rosja podczas ostatniego mundialu wdarła się do ćwierćfinału, ale grała naprawdę dobry, mądry futbol. Była dobrze poukładana taktycznie. Awansowała z 1/8 finału kosztem Hiszpanii, ale nie miałem wrażenie, że to doping mógł o tym decydować. Hiszpanie się wtedy męczyli, zwolnili trenera dwa dni przed turniejem. Bardzo łatwo rzucać oskarżenia, ale byłbym bardzo ostrożny z ich formułowaniem - postuluje Kołtoń, którego na koniec zapytaliśmy czy doping jest poważnym problemem w piłce, czy jednak w futbolu jest tylko marginesem. 

 

Odpowiedź m.in. na to pytanie w załączonym materiale wideo. 

Robert Małolepszy, Roman Kołtoń, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze