Kowalski: Jeśli Liverpool ma być zatrzymany, to Atletico pasuje najbardziej

Piłka nożna

Losowanie par 1/8 finału Ligi Mistrzów ułożyło się tak, że trudno wyobrazić sobie jeszcze ciekawsze zestawienie na tym etapie rozgrywek. To gwarancja ogromnych emocji i przede wszystkim ogromnych zysków dla organizatorów. Tak naprawdę Liga Mistrzów sezonu 2019/2020 rozpocznie się właśnie na tym etapie. Aż żal, że na te mecze będziemy musieli czekać aż do lutego. Oto moje typy - pisze Cezary Kowalski.

Real Madryt – Manchester City

 

To na pewno bardziej oczywista para na wielki finał LM niż Liverpool – Tottenham, jak w ubiegłym sezonie. Real Madryt może przyczynić się do zwolnienia Pepa Guardioli, co jest dziś największym smaczkiem dwumeczu. City gra już w tym sezonie tylko o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Po to właściciele wydawali przez lata setki milionów euro, po to zatrudnili najbardziej gorące nazwisko na rynku trenerów, aby osiągnąć sukces właśnie w tych rozgrywkach. Kiedy to wszystko skonsumować jeśli nie teraz?

 

Ewentualne wyeliminowanie Realu dałoby sportowy napęd i moralne prawo do tego, aby realnie o to trofeum zawalczyć. Z drugiej strony City na razie nie zachwyca (14 punktów straty w lidze angielskiej do prowadzącego Liverpoolu po 17 kolejkach), prezentując chyba najsłabszy futbol w czasach Guardioli. Poza tym stadion Etihad w Manchesterze nie jest miejsce na miarę Anfield w Liverpoolu czy Allianz Areny w Monachium. Tam nie gra się aż tak trudno rywalom, nie ma takiej magii. Dla Realu tak mocny w teorii rywal to cena za niewygrywanie swojej grupy. Z drugiej strony, czy wygrywając pod wodzą Zinedinea Zidane Ligę Mistrzów trzy razy z rzędu, Real miał jakiegoś słabego rywala na drodze w fazie pucharowej? Aż się nie chce wierzyć, że jeden z tych drużyn nie będzie już w ćwierćfinale LM.
Mój typ: Real

 

Borussia Dortmund – Paris Saint Germain

Zobaczyć jak chłopak z Goczałkiwic Łukasz Piszczek radzi sobie z Di Marią, Mbappe, Neymarem, Icardim, czy Cavanim to będzie dla nas wielka frajda. Gdyby nie decydowało losowanie, a ktoś ustalałby z góry, jakie pary będą najbardziej atrakcyjne, należałoby stwierdzić, że ta jest wyjątkowo dobrana. Najbardziej widowiskowy futbol w Niemczech kontra grający z coraz większym polotem francuski mistrz. Wydaje się, że to może być najbardziej atrakcyjny dwumecz do oglądania dla kibiców. Ofensywna gra i duża liczba goli gwarantowane.
Mój typ: PSG.

 

Napoli – Barcelona

Na dziś to dla Barcelony powinien być spacerek. Napoli jest drużyną w ruinie, skonfliktowaną z właścicielem, dopiero ósmą w Serie A z nowym trenerem Gennaro Gattuso, który na pierwszy rzut oka kompletnie nie pasuje do tego klubu. Z drugiej strony, blisko dwa miesiące to w futbolu szmat czasu. Sytuacja powinna zmienić się na korzyść Włochów. A sama możliwość dla Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego sprawdzenia formy przed Euro na tle Leo Messiego i spółki jest nie do przecenienia.
Mój typ: Barcelona

 

Atalanta Bergamo – Valencia

Najpiękniejsza para. Ich tutaj tak naprawdę nie powinno być. Najlepszy argument przeciw planowanej przez najbogatszych elitarnej Superlidze tylko dla największych i najbogatszych klubów europejskich. Już teraz można powiedzieć, że ćwierćfinalista sezonu 2019/2010 będzie zaskakujący.
Mój typ: Valencia.

 

Atletico Madryt – Liverpool

Bardziej niewygodnego przeciwnika w grze defensywnej obrońca trofeum nie był sobie w stanie wyobrazić. Na dziś Atletico prezentuje najbardziej wyrachowany futbol obronny w całej stawce. Owszem, do Diego Simeone, który dwa razy z Atletico docierał do finału (dwa razy przegrywał z Realem Madryt) są pretensje za słabą skuteczność i brak polotu w grze ofensywnej (nudny do bólu taktyczny futbol), ale letnia wymiana połowy składu nie mogła pozostać bez śladu. Argentyńczyk zapowiada, że inwestycje, jak choćby Joao Felix kupiony za 126 mln euro, zaczną się spłacać wiosną. Liverpool, choć wciąż grający rewelacyjnie, do ostatniego meczu fazy grupowej nie był pewien czy nie odpadnie. To nie jest zespół nie do pokonania. Jeśli szukać gdzieś dużej niespodzianki, to chyba w tej parze.
Mój typ: Atletico.

Chelsea Londyn – Bayern Monachium

Odmłodzona Chelsea pod wodzą legendy klubu Franka Lamparda (klub nie mógł dokonywać transferów) pierwszy sezon bez swojego wieloletniego asa Edena Hazarda, gra nadspodziewanie dobrze. Pojawiły się nawet głosy, że może stać się w LM drużyną, która wejdzie w buty Ajaksu z zeszłego sezonu. Chyba jednak na to zbyt wcześnie, obecny sezon przez władze klubu traktowany jest jako przejściowy, weryfikacja tych, którzy są do dyspozycji przed spodziewaną ofensywą transferową. Robert Lewandowski z kolegami mimo opinii, że Bayern jest największym kryzysie w XXI wieku, nie powinni mieć wielkich problemów z awansem.
Mój typ: Bayern.

 

Lyon – Juventus Turyn

Teoretycznie najmniej ciekawy zestaw. Bo cóż biedny Lyon może zrobić wielkiemu Juve, który marzy, mając ku temu realne przesłanki, o zdobyciu głównego trofeum? Już sam fakt, że drugiej francuskiej drużynie (obecnie ósme miejsce w League 1), udało się wyjść z grupy z ledwie ośmioma punktami (Ajax w innej grupie nie wyszedł z dziesięcioma) jest dużą niespodzianką.
Mój typ: Juventus.

 

Tottenham Londyn – RB Lipsk

Ekipa Jose Mourinho, finalista poprzedniej edycji, zmierzy się z najrówniej i najlepiej grającą obecnie niemiecką drużyną (lider Bundesligi). Uważaną zresztą za głównego faworyta do mistrzowskiego tytułu. Klub, który jeszcze dwanaście lat temu nie istniał, jest dowodem na to, że dysponując odpowiednimi pieniędzmi i rozsądnie je wydając, nie trzeba mieć wielkich tradycji, aby zacząć znaczyć coś także w europejskiej piłce. Konfrontacja trenera Juliana Nagelsmanna, który uchodzi obecnie za najzdolniejszego szkoleniowca młodego pokolenia (ma 32 lata) z Mourinho, który był tak traktowany kilkanaście lat temu, a teraz dąży do tego, aby zdobyć swój trzeci Puchar Europy (ostatnio w 2010 z Interem), to nie będzie smaczek tych meczów. Tylko wielki smak.
Mój typ: Tottenham.

 

WYNIKI LIGI MISTRZÓW

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn - Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA - na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2 oraz w czterech serwisach telewizyjnych premium w Cyfrowym Polsacie, Plusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach.

Cezary Kowalski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze