Kadziewicz: Bednorz dostał od Heynena potężnego kopa

Siatkówka

- Pamiętam jak od początku wyglądała relacja Bednorza z Heynenem. Bartek dostał od niego parę potężnych kopów i chyba zareagował na to w najlepszy z możliwych sposobów. Podpisał wysoki kontrakt z jednym z najlepszych klubów na świecie, występuje w nim regularnie i w porównaniu do minionego sezonu zanotował niesamowity skok jakościowy - powiedział komentator Polsatu Sport Łukasz Kadziewicz w programie #7strefa.

Łukasz Kadziewicz: Pamiętam jak od początku wyglądała relacja Bednorza z Heynenem. Ja belgijskiego szkoleniowca "bardzo długo się uczyłem" i "nadal go nie umiem". Bartek dostał od niego parę potężnych kopów i chyba zareagował na to w najlepszy z możliwych sposobów. Podpisał wysoki kontrakt z jednym z najlepszych klubów na świecie, występuje w nim regularnie i w porównaniu do minionego sezonu zanotował niesamowity skok jakościowy. Nie chodzi mi nawet o liczbę zdobywanych punktów, ale nawet o doświadczenie, które może czerpać od np. Ivana Zaytseva czy Matthew Andersona. Trzy lata temu był piątym przyjmującym i trzecim atakującym w PGE Skrze. Wszyscy widzieliśmy wielki dół i na samym dole siedział Bednorz. Teraz ten chłopak otwiera kolorowe obrazki z pięknej, włoskiej ligi.

 

Jerzy Mielewski: Postęp wykonany przez Bartka jest niesamowity. Jego temat wraca, tym bardziej że sam Heynen podkreślił, że w starciu dwóch najlepszych drużyn ligi włoskiej (Sir Safety Conad Perugia - Leo Shoes Modena 3:1), zawodnikami swoich drużyn byli Wilfredo Leon oraz właśnie Bednorz.

 

Wojciech Drzyzga: Miałem okazję współkomentować hit SuperLegi i z postawy naszych chłopaków można było być dumnym. Z dużo większą uwagą spoglądałem zresztą na Bartka, bo Wilfredo znamy i wiemy, jaki status ma we Włoszech. Wiadomo, że w tak silnej lidze nie wystarczy, że jesteś uzdolniony i dobry technicznie, ale musisz również udowodnić, że potrafisz z tego korzystać na parkiecie. Po większości akcji gracze, których wcześniej wymieniliście, podchodzili do Bartka i klepali go nie dla zasady, tylko niemal "całując w czółko". Nie zagłaszczmy go jednak i zamknijmy jego sprawę w reprezentacji. Prawdopodobnie między Bartkiem a Heynenem coś złego się zadziało i trochę krwi zostało zepsutej, ale nie koncentrujmy się już na tym i skupmy się na jakości sportowej. Bednorz musiał wytrzymać Heynena, który prezentuje dość niekonwencjonalne podejście do wielu spraw. Trochę wystraszyłem się, gdy zawodnik pojechał do Włoch i napomknął przy tym, że nie widzi już swoich startów w Pucharze Świata. Selekcjoner w kontrze mógłby powiedzieć: "Skoro ty mi odmawiasz, to i ja zamykam drzwi".

AŁ, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie