Pechowy trening kolarza. Przejażdżka zakończona złamaniem ręki przez... strażników (WIDEO)

Inne
Pechowy trening kolarza. Przejażdżka zakończona złamaniem ręki przez... strażników (WIDEO)
fot. PAP

Południowoafrykański kolarz Nicholas Dalmini prawdopodobnie do końca życia zapamięta trening, który niedawno odbył w Parku Narodowym Table Mountain w Kapsztadzie. 24-latek znajdował się na strzeżonym terenie, nie mając przy sobie biletu wstępu oraz żadnych dokumentów. Został ostro potraktowany przez ochroniarzy, którzy w wyniku przepychanki złamali kolarzowi rękę.

Dalminiego, który specjalizuje się w etapach górskich, wygrywając m.in. odcinki Tour of Britain oraz australijski Tour Down Under, czeka teraz kilkutygodniowa przerwa w treningach. Powodem tego jest niedawna scysja do jakiej doszło między 24-latkiem oraz strażnikami Parku Narodowego, na którym Dalmini trenował. Ze względu na brak biletu umożliwiającego przebywanie w parku oraz brak innych dokumentów, został zatrzymany przez pracujące tam służby.

 

W mediach społecznościowych zostało opublikowane nagranie wideo, na którym widać jak strażnicy siłą wepchnęli kolarza do swojego auta. W efekcie czego, ten doznał złamania ręki.

 

Doniesienia zainteresowanych stron po tym incydencie są sprzeczne. Przedstawiciele parku zaznaczyli, że uczestnik Vuelta a Espana poprzez swoją niesubordynację doznał kontuzji, podczas gdy nagrywający całe zdarzenie Donovan Le Cok stwierdził, że agresywność pracujących tam strażników jest nagminna. - To smutne, że ci strażnicy są notorycznie agresywni. Znalazłem się tam zupełnie przypadkowo. Cały incydent trwał może minutę. Wyciągnąłem telefon, ponieważ zauważyłem, że dzieje się coś niepokojącego. Sposób w jaki został potraktowany jest po prostu nie do zaakceptowania - przyznał w wywiadzie dla Velo News.

 

KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze