Garczarczyk podsumowuje bokserski rok. Gwiazdy, pieniądze, dramaty

Sporty walki
Garczarczyk podsumowuje bokserski rok. Gwiazdy, pieniądze, dramaty
Fot. PAP

Rok wielkich gwiazd i wielkich pieniędzy, niezwykłych pięściarskich charakterów, wielkich pojedynków, na które nikt nie liczył, a także szczęściarzy i tych, którzy wejście na ring przypłacili śmiercią - to  podsumowanie roku "Z narożnika PG". 

Gwiazda ROKU: Canelo Alvarez

 

Przyznaję, że jeszcze 3-4 lata temu nie przypuszczałem, że Meksykanin będzie nie tylko najlepszym  pięściarzem w roku, gdzie występowały na ringach sławy takie jak Terence Crawford, Wasyl Łomaczenko czy Anthony Joshua, ale także największą osobowością boksu. Jeśli dodamy do tego miano najlepiej opłacanego (bez wpływów za reklamy, kontrakt na 365 mln ze streamingową stacją DAZN) atlety świata, mamy obraz pięściarza, jakiego nie było od czasów Floyda Mayweathera Juniora.

 

Dwa tytuły mistrza świata w dwóch kolejnych kategoriach wagowych (super średniej i półciężkiej) automatycznie zrobiły z Canelo pewniaka do miejsca Galerii Sław, a jego opiekunowie - z czym trudno się nie zgodzić - uważają, że to najlepsze dopiero nadejdzie. "Walczę nie o pieniądze, be te już zarobiłem na następne pokolenia. Walczę o to, by następne pokolenia o mnie nie zapomniały" - powiedział po pokonaniu Kowaliowa Alvarez.

 

Zaskoczenie ROKU: Manny Pacquiao

 

Filipińczyk zaczął zawodową karierę 25 lat temu, zdobył wiele tytułów mistrza świata w siedmiu kategoriach wagowych, ale kto wie czy nie  rok 2019, kiedy skończył 41 lat był jednym z jego najbardziej spektakularnych. Kiedy wielu fachowców już miało go za tylko kończącego karierę i dorabiającego miliony do sportowej emerytury, "Pacman" w znakomitym stylu pokonał Adriana Bronera i Keitha Thurmana. Co jeszcze może zrobić w 2020 roku?  

 

Nokaut ROKU: Deontay Wilder kładzie na deski Luisa Ortiza

 

"Nie widziałem tego ciosu. Jakbym widział, to ciągle byłbym w ringu, a nie na konferencji, odpowiadając na wasze pytania" - słusznie stwierdził Luis Ortiz, próbując wytłumaczyć zakończenie walki z mistrzem świata WBC. Deontay Wilder podszedł do pytania, czy zdawał sobie sprawę z tego, że przegrywał rundę za rundą, w swoim stylu - i nie kłamał. "Ja nie zwracam na to uwagi, czy wygrywam rundy, bo mnie nie chodzi wygrywanie rund. Ci, którzy ze mną walczą, wiedzą, że muszą być perfekcyjni przez każdą sekundę, każdej rundy. Ja muszę być perfekcyjny tylko przez jedną sekundę - trafiam i walka się kończy".

 

Szaleniec ROKU: Tyson Fury

 

Tyson Fury po raz kolejny wymykał się w tym roku wszelkim konwenansom. Wybrał kontrakt z amerykańskim promotorem i reprezentująca go stacją telewizyjną (Bob Arum/ESPN) stwierdzając, że "Anglia go nie szanuje", zmienił przed być może definiującą go walką rewanżową z Deontay’em Wilderem długoletniego trenera, zamieniając Bena Davisona na szkoleniowca, którego ostatni raz widział dekadę temu (Sugar Hill) i pomiędzy walkami pięściarskimi występował (zwycięsko) w wolnej amerykance. Strach pomyśleć, co Król Cyganów wymyśli w 2020 roku.

 

Walka ROKU: Inoue - Donaire

 

Może dlatego, że wszyscy się spodziewaliśmy jednostronnego popisu "Potwora" Inoue, znakomity boks przez 12 rund w wykonaniu obu pięściarzy zaskoczył wszystkich. Nonito Donaire przypomniał krytykom o swoim talencie, dodając do tego coś, co jest nigdy nie do przecenienia na ringu - charakter. 36-letni Filipińczyk poszedł z najmocniej bijącym w tej kategorii wagowej Japończykiem na całość, bijąc cios za cios aż do 11 rundy. Dwunasta runda to pokaz determinacji obu pięściarzy, nagrodzonej owacjami na  stojąco. 

 

Szczęściarz ROKU: Errol Spence Jr.

 

Kiedy policjanci przyjechali na miejsce wypadku ferrari mistrza świata, spodziewali się najgorszego. Errol Spence Jr był jednak wielkim szczęściarzem - nie miał zapiętych pasów i został wyrzucony z pojazdu, kiedy samochód zaczął koziołkować, upadając na pobliskie krzaki. Jakimś cudem, choć samochód był do kasacji, jeden z najlepszych pięściarzy świata nie odniósł podczas upadku żadnych złamań, a tylko… pęknięty ząb. Pięściarz oczekuje obecnie na sprawę sądową (prowadził samochód po pijanemu) oraz nazwisko rywala podczas zapowiadanego na kwiecień/maj powrotu na ring. 

 

Dramaty ROKU: śmierć na ringu  

 

Rok 2019 przypomniał nam, jak niebezpiecznym sportem jest pięściarstwo. Zmarło na skutek obrażeń odniesionych podczas walk aż czterech pięściarzy, w tym dwóch zaledwie w odstępie kilku dni. 28-letni Rosjanin Maxim Dadaszew zmarł 23 lipca, cztery dni po zakończeniu walki w Maryland. Dwa dni później odszedł 23-letni Argentyńczyk Hugo Santillan. We wrześniu w Albanii 21-letni Bułgar Boris Stanczow, a w październiku, w chicagowskim szpitalu, po kilku operacjach zmarł 28-letni Patrick Day.

Przemysław Garczarczyk z USA, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze