Wichniarek: Drużyna roku? Liverpool! Trener? Klopp!

Piłka nożna
Wichniarek: Drużyna roku? Liverpool! Trener? Klopp!
Fot. PAP

Trenerski czarodziej Jurgen Klopp z Liverpoolem zakończył rok zwycięstwem w Klubowych Mistrzostwach Świata. Nie pozostawił nikomu wątpliwości, kto powinien odebrać piłkarskie Oskary w kategoriach drużyna i trener za rok 2019. W finale KMŚ Liverpool pokonał Flamengo, mistrza Ameryki Południowej, a więc kontynentu, który najbardziej potrafi zagrozić Europie w klubowej piłce. A Katar udowodnił, że jest gotowy do piłkarskich mistrzostw świata i nie ma co straszyć kibiców i zawodników klimatem. 

Zwycięstwo drużyny Kloppa ma jeszcze jeden wymiar – finał w Dosze był pierwszą poważną imprezą rozgrywaną w Katarze, a zarazem sprawdzianem przed najważniejszą, czyli mistrzostwami świata w 2022 roku. O organizatorach i samym Katarze będzie później, bo chciałbym wrócić do meczu finałowego, którego poziom został skrytykowany w polskich mediach. Jeśli dla niektórych wykładnikiem poziomu meczu jest liczba strzelonych w nim goli, a na stadionie Khalifa padł jeden w dogrywce, to z trudem albo w ogóle nie przyjmuje takich argumentacji i opinii.

 

Uważam, że był to najciekawszy finał KMŚ od kilku lat. Naprzeciwko siebie stanęli dwaj charyzmatyczni trenerzy – Klopp i Jorge Jesus. Zagrali bardzo wyrachowanie pod względem taktycznym, ale przyjemnie dla oka. Na boisku widzieliśmy gwiazdy największego formatu, Salaha, Mane i van Dijka z jednej i - Felipe Luisa, Evertona Ribeiro i Rafinhię - z drugiej strony. Ten ostatni którego znam jeszcze z moich występów w Bundeslidze. Do trofeów zdobytych w minionym roku w Bayernie, dołożył kolejne na innym kontynencie, choć nie wszyscy wiedzą, że przez napastników w Bundeslidze był uważany za dosyć... przebiegłego symulanta:). 

 

Obaj trenerzy mieli wielką motywację przed finałem. Liverpool nigdy wcześniej nie sięgnął po to trofeum. Flamengo wróciło do świata żywych w światowym futbolu po 10 latach biedy i wielkiego kryzysu. Nowy management zarządzający finansami i Jorge Jesus swoimi piłkarzami w szatni i na boisku, sprawili, że klub po 10 latach przerwy zdobył mistrzostwo Brazylii, po 38. latach wygrał Copa Libertadores.

 

Wygranie finału w Dosze byłoby bajecznym zwieńczeniem sezonu. Nie udało, ale może brazylijski klub będzie miał szansę w Dosze za rok, gdzie ponownie odbędzie się turniej finałowy. 

 

Od momentu przyznania w grudniu 2010 Katarowi finałów MŚ ten Emirat jest pod baczną obserwacją nie tylko sportowej opinii. Kwestionowano wybór Kataru ze względu na klimat. Okazało się, że pod koniec grudnia - również dzięki specjalnym urządzeniom i metodom chłodzenia stadionu - granie w piłkę na Półwyspie Arabskim jest możliwe. Klopp i jego piłkarze, ani pozostali uczestnicy turnieju nie nabawili się kataru z powodu zmiany warunków klimatycznych.

 

Sugerowano wątki korupcyjne, które miały się przyczynić do przyznania roli gospodarza mundialu.

 

Później Amnesty International stwierdziła przypadki łamania praw człowieka przy budowie stadionów na mistrzostwa. Stawiano zarzuty wykorzystywania robotników pracujących przy budowie stadionów - zbyt długie godziny pracy, wykorzystywanie fizyczne, ograniczenia w przemieszczaniu się czy brak ochrony prawnej.

 

System Kafala jak powszechnie nazywano uzależnienie robotników od pracodawców jest likwidowany właśnie w tych dniach, a według Międzynarodowej Organizacji Pracy, wprowadzona zostaje ”niedyskryminująca płaca minimalna” i znacznie korzystniejsze dla robotników zasady zawierania umów z pracodawcami co jest dobrym sygnałem.

 

Katar intensywnie przygotowuje się do mundialu, budując stadiony, hotele i drużynę reprezentacyjną zwaną „Kasztanowatymi” (od koloru strojów), dlatego wkrótce w moim nowym cyklu artykułów dla Polsatsport.pl więcej o egzotycznych gospodarzach mundialu.

Artur Wichniarek, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze