WADA przyjrzy się zarzutom dotyczącym dopingu wśród ciężarowców

Inne
WADA przyjrzy się zarzutom dotyczącym dopingu wśród ciężarowców
fot. PAP

Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) przyjrzy się zarzutom dotyczącym dopingu w podnoszeniu ciężarów, wysuniętym przez niemiecką stację telewizyjną ARD w wyemitowanym w niedzielę filmie dokumentalnym.

"WADA może potwierdzić, że jej niezależny departament śledczy jest świadomy zarzutów i będzie kontynuował dochodzenie w sprawie potencjalnych naruszeń Światowego Kodeksu Antydopingowego. Ponieważ dochodzenie jest w toku, WADA powstrzyma się od dalszych komentarzy w tej sprawie" - napisano w oświadczeniu WADA.

 

Według autorów filmu Międzynarodowa Federacja Podnoszenia Ciężarów (IWF) przez lata ukrywała przypadki dopingu, co miał tolerować jej prezydent Węgier Tamas Ajan. Powszechną praktyką miało być także pomijanie przy kontrolach antydopingowych czołowych zawodników, w tym medalistów igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata.

 

W filmie występuje m.in. reprezentantka Tajlandii Rattikan Gulnoi, brązowa medalistka igrzysk w 2012 roku w Londynie w kategorii 58 kg, która przyznała się do stosowania jako 18-latka sterydów anabolicznych. Z kolei lekarz kadry Mołdawii Dorin Balmus ujawnił kulisy manipulowania próbkami moczu, przekazywanymi inspektorom WADA.

 

O nieprawidłowości, jakie miały miejsce w podnoszeniu ciężarów, oskarżył szefa IWF prezes niemieckiej federacji Christian Baumgartner. - Ajan przez dziesięciolecia tolerował negatywne zjawiska w ciężarach, w tym czasie w dyscyplinie panoszyła się korupcja - powiedział Baumgartner.

 

80-letni dziś Ajan od 1975 roku pełnił funkcję sekretarza generalnego IWF, a w 2000 stanął na czele federacji.

 

Niemiecka stacja podkreśliła, że przed emisją filmu wystąpiła do IWF z pytaniami dotyczącymi działalności federacji, ale odpowiedzi nie otrzymała.

 

ARD jako pierwsza - w głośnym filmie dokumentalnym z grudnia 2014 roku - poruszyła temat dopingu w Rosji, w który zaangażowane były władze państwowe i krajowe federacje sportowe. W efekcie WADA oraz Międzynarodowy Komitet Olimpijski nałożyły na ten kraj sankcje, które niedawno zostały przedłużone. Rosyjscy sportowcy nie będą mogli startować w tegorocznych igrzyskach olimpijskich Tokio i za dwa lata w Pekinie w swoich barwach, ale możliwy ma być występ reprezentantów tego kraju nieuwikłanych w doping pod neutralną flagą.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze