Wielkie poświęcenie irańskego siatkarza! Sześć meczów w tydzień

Siatkówka
Wielkie poświęcenie irańskego siatkarza! Sześć meczów w tydzień
fot. CyfraSport

Milad Ebadipour i Sayed Mousavi w niedzielne popołudnie polskiego czasu wywalczyli awans na igrzyska olimpijskie w Tokio, rozgrywając pięć meczów kwalifikacyjnych w sześć dni. Turniej odbył się w Chinach, a więc ich droga na polskie parkiety była jeszcze dłuższa. Już we wtorek jednak zawodnik Indykpolu AZS Olsztyn walczył z PGE Skrą Bełchatów w Pucharze Polski.

Po zwycięstwie 3:0 nad Chinami w turnieju kwalifikacyjnym strefy azjatyckiej, radość siatkarzy po zdobyciu biletów do Tokio nie trwała zbyt długo. Ebadipour i Mousavi spakowali rzeczy i błyskawicznie wrócili do swoich macierzystych klubów w Polsce.

 

Obaj pojawili się we wtorkowy wieczór w hali Energia, jednak zawodnik PGE Skry - tylko na trybunach. Mousavi nie pomógł z kolei zespołowi z Olsztyna uniknąć porażki - do półfinałów PP awansowała Skra, ale zanotował kolejny występ.

 

– Nie było łatwo nam wygrać, szczególnie w półfinale z Koreą. Dla każdego sportowca, bez względu na dyscyplinę, wyjazd na igrzyska olimpijskie to największe marzenie. Nie inaczej było z nami. Co prawda byliśmy już na igrzyskach w Rio de Janeiro, ale chcieliśmy powtórzyć to marzenie. Jestem zmęczony, ale to moje marzenie, żeby tutaj być, grać z tymi zawodnikami, z tym sztabem, dla tego klubu. To niesamowite uczucie i trzeba tutaj być, żeby to zrozumieć - powiedział Ebadipour w rozmowie ze skra.pl.

 

Łatwa matematyka pozwala policzyć, że Mousavi rozegrał aż sześć spotkań na przestrzeni tygodnia. Iran rozpoczął rywalizację o IO 7 stycznia meczem z Chińskim Tajpej (3:0), a w ciągu kolejnych dni zmierzył się z Kazachstanem (3:0), Koreą Południową (3:2) i dwukrotnie z Chinami (3:0 i 3:0). Między zakończeniem finału, a powrotem na boisko w klubie minęło zaledwie 48 godzin.

ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze