Kowalski: Kontuzja Bielika to dla Brzęczka dużo większy problem niż się wydaje!

Piłka nożna
Kowalski: Kontuzja Bielika to dla Brzęczka dużo większy problem niż się wydaje!
Fot. Cyfrasport

Kontuzja Krystiana Bielika, która wyklucza go z mistrzostw Europy 2020 (zerwane więzadła), to może być większy problem dla Jerzego Brzęczka niż się wielu osobom wydaje. Gracz Derby County jest jednym z nielicznych odkryć selekcjonera w trakcie eliminacji, zawodnikiem, którego wcześniej brakowało. Nie ma bowiem w środku pomocy obok Grzegorza Krychowiaka gracza aż tak wszechstronnego.

Atutem Bielika jest też nienasycenie, młodość, która miała być w tej drużynie podobnie jak w przypadku Sebastiana Szymańskiego, wartością dodaną. To dzięki takim graczom, można było stawiać tezę, że Brzęczek ma lepszą sytuację wyjściową niż jego poprzednicy przed poprzednimi wielkimi turniejami. Teraz trzeba to w jakimś stopniu weryfikować. No i szukać zastępcy.

 

Fakt, że już w tak młodym wieku Bielik odniósł trzecią już poważną kontuzję (w styczniu skończył 22 lata), nie wspominając o licznych lżejszych, musi rodzić pytania o przyszłość zawodnika. Bogate kluby, analizując swoich potencjalnych nowych graczy zawsze przede wszystkim patrzą na to ile wcześniej meczów rozgrywał w sezonie, jak wiele opuszczał, czy nie jest „kontuzjogenny”.

 

Bielik, bez żadnych wątpliwości jest. Niestety, bardzo często coś go boli, ma problemy zdrowotne, czy to przed meczami klubowymi, czy w reprezentacjach. Śledzący jego karierę, twierdzą, że to efekt jego budowy. Szybko wyrósł, jest wysoki, waży prawie 90 kg. Przy bardzo dużych obciążeniach od najmłodszych lat, organizm się buntuje. Dodatkowo niefortunnie, a może nawet nieumiejętnie, pada po zderzeniu z przeciwnikiem. W taki sposób złamał bark. To jest oczywiście pech, ale nie tylko.

 

Istnieje też pewna prawidłowość, która być może jest jakąś wskazówką. Większość tych kontuzji zawodnik doznaje grając jako środkowy pomocnik, gdzie w porównaniu z inną pozycją, na której może występować, czyli środkiem obrony, trzeba więcej biegać, odwracać się na wszystkie strony, a gra jest bardziej energetyczna.

 

Doktor Jerzy Wielkoszyński, który zrewolucjonizował przygotowania fizyczne polskich piłkarzy, zawsze twierdził, że największa liczba kontuzji przytrafia się zawodnikom, którzy osiągają mniej więcej swoją stuprocentową formę. W momencie, kiedy wskazówka przesuwa się na 101 procent, w organizmie zawodnika coś strzela.

 

Zarwane więzadła krzyżowe to zdaniem fachowców bite sześć miesięcy na leczenie i następne sześć na dochodzenie do formy. Wszelkie inne zapewnienia o szybszym powrocie są raczej zaklinaniem rzeczywistości. Choć menedżer zawodnika Cezary Kucharski twierdzi, że w tym momencie noga zawodnika jest jeszcze opuchnięta i dopiero po zejściu opuchlizny zostaną przeprowadzone kolejne badania i będzie można dokładniej określić czas rehabilitacji.

 

Tak czy inaczej, powrót Bielika jesienią będzie uznawany za sukces. A jeszcze bardziej dołujący jest fakt, że Polak w Derby miał chyba właśnie swój najlepszy czas. Rozegrał 20 meczów na 21, a kontuzji doznał w meczu drużyny młodzieżowej, w której zagrał, aby nie stracić rytmu meczowego po czerwonej kartce w pierwszym zespole.

 

Kto zastąpi Bielika w kadrze? W tym momencie, jeśli Brzęczek nie zamierza zmieniać organizacji gry, która przynosiła efekt w końcówce eliminacji, nie ma innego kandydata niż Jacek Góralski, który właśnie przeszedł bułgarskiego Łudogorca Razgrad do Kajratu Ałmaty z Kazachstanu.

Cezary Kowalski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze